niedziela, 11 stycznia 2026

O pewnym psie i jego opiekunie

Rok temu do moich zbiorów trafiła nietypowa pocztówka. Informacje na niej zawarte są ciekawym przyczynkiem do ostatniego etapu bitwy pod Tannenbergiem oraz wydarzeń, które 30 sierpnia 1914 roku rozegrały się pomiędzy Nidzicą a Wielbarkiem.
Wydana przez Waltera Morra z Pillau pocztówka przedstawia psa kotlarza i jego wybawcę. Historyczny kocioł (bęben) 43. Pułku Piechoty oraz ciągnący go pies zostali uratowani przed ogniem wroga w trakcie potyczki w pobliżu Przeździęku Wielkiego 30 sierpnia 1914 roku przez sierżanta 5. kompanii 43. Pułku, Fritza Purwina, i powrócili do pułku.
Historia psów kotlarzy jest bardzo ciekawa i rozpoczęła się w armii austriackiej, w której używano psów, głównie bernardynów, do ciągnięcia ładunków ważących do 50 kilogramów. W 1866 roku, podczas wojny prusko-austriackiej, pod koniec bitwy pod Königgrätz, w pobliżu wsi Rosberitz, 43. Pułk Piechoty księcia Karla von Mecklenburg-Strelitz zdobył wózek z kotłami należący do 77. Pułku Piechoty Karla Salvatora von Toskana. Ciągnący wózek pies bernardyn został postrzelony, lecz według jednej z relacji mimo rany dalej bronił dostępu do wózka. Pruscy żołnierze naprawili wózek i znaleźli kolejnego bernardyna, któremu nadali imię Sułtan. Po zakończeniu wojny wózek z kotłami został zabrany do Królewca, gdzie 43. Pułk stacjonował w czasie pokoju. Gdy pułk wracał z wojny do miasta, towarzyszący mu Sułtan stał się obiektem dużego zainteresowania mieszkańców — wielu chciało go pogłaskać lub dać mu coś do jedzenia.
9 marca 1867 roku król pruski Wilhelm I wydał rozkaz zezwalający 43. Pułkowi na posiadanie psa kotlarza „po wsze czasy”.
Psy kotlarze były w Królewcu bardzo znane. Oprócz głównego psa był zawsze jeszcze jeden, którego stopniowo szkolono. Najczęściej otrzymywały imiona „Sułtan” lub „Pasza”. Posiadały stopnie wojskowe, mogły awansować, a w przypadku przewinień trafiać do aresztu.
W trakcie I wojny światowej oba psy, aż do 1916 roku, towarzyszyły żołnierzom w polu. Po wojnie władze wojskowe zgodziły się na przywrócenie psów kotlarzy. Biznesmen o nazwisku Kalitzki podarował nowo utworzonemu 1. (Pruskiemu) Pułkowi Piechoty psa rasy bernardyn. Po przekształceniu Reichswehry w Wehrmacht, 3. batalion 1. Pułku Piechoty kontynuował tradycje dawnego 43. Pułku Piechoty.
Psy brały udział w kampanii polskiej, a później pozostały w Królewcu. Ostatni pies został zabity w kwietniu 1945 roku przez swojego opiekuna, gdy Armia Czerwona okrążała miasto. Opiekun zastrzelił wówczas także swoją żonę i dzieci, a na koniec siebie.


Der Paukenhund und sein Retter im Weltkrieg 1914.
Die historische Pauke der 43er nebst Hund wurde am 30.8.1914 aus feindlichem Feuer in einem Gefecht bei Gr. Dankeim (Ostpr.) von dem Feldwebel der 5. Komp. Inf.-Regt. Nr. 43, Fritz Purwin, gerettet und dem Regiment wieder zugeführt.


Verlag Walter Morr, Pillau. 1.05.1916.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz