poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Sprawa nauczyciela Butlera z Bartnej Strony

Ukaranie nacjonalistyczno‑liberalnego nauczyciela w Szczytnie w Prusach Wschodnich zostało opisane przez „Pruską Gazetę Nauczycielską”. Przewodniczący tamtejszego związku nauczycieli, pan Beutler, został 1 stycznia — po 14 latach pracy na dotychczasowym stanowisku — niespodziewanie przeniesiony przez ministra do miejscowości Schmelz pod Kłajpedą. Wspomniana gazeta otrzymała na ten temat od czytelnika następujący raport:
„Pan Beutler to zdecydowanie liberalny człowiek i podczas ostatnich wyborów do Reichstagu energicznie agitował przeciwko partii konserwatywnej w okręgu wyborczym Szczytno‑Mrągowo. Udało mu się także wystawić burmistrza Meya ze Szczytna jako liberalnego kandydata. Na wielu konserwatywnych zgromadzeniach postawa Beutlera była silnie krytykowana. Zakazanie mu działalności politycznej byłoby naruszeniem jego praw obywatelskich, a usunięcie go ze Szczytna „w interesie służby” również nie było tak łatwe, chociaż wszystkiego już próbowano. Pewnego pięknego dnia zebrała się jednak rada szkolna z Bartnej Strony na posiedzeniu, aby, podając różne ważne powody, zwrócić się do rządu w Olsztynie z prośbą o przeniesienie nauczyciela, który stał się im nagle tak nieprzyjemny. Niektóre z tych powodów można wymienić: 
1. Pan B. odmawia udziału w spisie bydła. 
2. Pan B. nie chodzi na wizytację kościelną. 
3. Pan B. wywiera szkodliwy wpływ na młodszych nauczycieli. 
Nie sposób zrozumieć, jak rada szkolna wpadła na ten chytry pomysł, skoro pan B. żył z jej członkami w dobrym porozumieniu. Skutek nie dał długo na siebie czekać. W czerwcu 1912 roku pan B. został przeniesiony do Biskupca, gdzie miał być politycznie odsunięty, ponieważ w Biskupcu przewagę miała partia katolicka Centrum. Prawie tak szybko, jak doszło do przeniesienia, zostało ono cofnięte. Pan B. pozostał więc, na razie, w Bartnej Stronie. W jaki sposób sprawa została załatwiona — pozostaje nieznane wszystkim kolegom. Tymczasem w tym roku [1 lipca 1913] Bartna Strona została włączona do Szczytna. Rada szkolna została rozwiązana, a kolega B. od 1 lipca bieżącego roku jest nauczycielem w Szczytnie. Po półtora roku przyszło więc jednak przeniesienie od ministra. Pan B. zostaje teraz przeniesiony z Bartnej Strony, która faktycznie nie ma już rady szkolnej, do Scharnels. Deputacja szkolna w Szczytnie z burmistrzem Meyem na czele spokojnie pozwoliła na tę ingerencję w prawa samorządu, nie robiąc absolutnie nic przeciwko temu.”
Massregelung eines Lehrers, Dortmunder Zeitung,1914.

W innym artykule, w związku z tą sprawą, zarzucono burmistrzowi Meyowi tchórzostwo. No cóż — samorządowcy, chcąc przypodobać się jak największej grupie osób, zazwyczaj są koniunkturalistami i bardzo boją się stracić poparcie społeczne. To się do dziś w zasadzie nie zmieniło.

Bartna Strona. Na pierwszym planie szkoła, w ktorej uczył Butler. 
Obecnie Zespół Szkół Zawodowych nr 1 im. Stanisława Staszica w Szczytnie.

Natomiast jeśli chodzi o burmistrza Ernsta Meya — to poza ogólnikami wiadomo o nim niewiele. Zapewne nie był w najlepszych stosunkach ze szczycieńskim starostą Paulem von Rönne, który był oskarżany w prasie o wykorzystywanie stanowiska do promowania konserwatywnej prasy oraz wspieranie konserwatywnego kandydata, i którego w 1914 roku, gdy ten uciekł przed Rosjanami, Mey nazwał tchórzem. Wrogość między zwolennikami partii nacjonalistyczno-liberalnej a konserwatystami (głównie właścicielami ziemskimi) była wówczas niemniejsza niż dzisiaj między PO a PiS-em. Czasem dochodziło nawet do rękoczynów, a w 1911 roku konserwatyści twierdzili, że jeśli do drugiej tury wyborów wejdzie liberał (Mey) i Polak, to będą głosować na Polaka. Ostatecznie, po 30 latach burmistrzowania w Szczytnie, naziści pozbyli się Meya. To znaczy – podobno sam odszedł. Za to starosta Wiktor von Poser świetnie się z nimi dogadał.
W historii Szczytna są dwie kluczowe postacie, których życiorysy powinny zostać dokładnie opisane: Ernst Mey i Wiktor von Poser. Po nich, aż do dziś, nikt nie odegrał większej roli w dziejach naszego miasta. W tych opisach trzeba jednak wyjść poza banały, którymi po wojnie żywili się byli niemieccy mieszkańcy Szczytna. Pytanie tylko, czy dostępne są do tego odpowiednie źródła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz