wtorek, 11 sierpnia 2026

Banalne przedmioty?

Co jakiś czas pojawiają się tu lekko agresywne komentarze. A to komuś nie podobają się zdjęcia młodych kobiet z lat 70. z Mrągowa, inna osoba stwierdziła, że chyba jestem chory, bo zbieram stare wieszaki na ubrania. Co dziwne, praktycznie zniknęły negatywne komentarze na temat zdjęć niemieckich żołnierzy. Widocznie ich autorzy skupiają się obecnie na sprawach ukraińskich, a sił do walki na dwa fronty im brakuje.
Jako kolekcjoner do choroby przyznaję się bez bicia, a jako nauczyciel odniosę się do tych naiwnych komentarzy.
Zacznę od tego, że prawie 20 lat temu, gdy zaczynałem kolekcjonować, śmieszyło mnie, że ktoś zbiera stare butelki czy porcelanowe korki do nich. Na szczęście szybko zrozumiałem, że przedmioty te są ważnymi pamiątkami po dawnym życiu gospodarczym. Co istotne, od jakiegoś czasu stały się one godne obecności nawet w dużych państwowych muzeach. Obecnie butelki i porcelanki są ważną częścią moich zbiorów.
Co do zdjęć kobiet — nieważne, kogo przedstawiają — to pomimo że poza postaciami nie zawsze widać na nich coś szczególnie istotnego, są one świadectwem dawnej, analogowej fotografii amatorskiej i rzemieślniczej. Pokazują jej ówczesne możliwości, ówczesną modę, a także po prostu ludzi, którzy niegdyś tu żyli. Dla mnie niemal każda fotografia, nawet nieostra, źle skadrowana czy amatorska, jest godna zainteresowania i zachowania. Nie szkoda mi na nią nawet koperty za kilkadziesiąt groszy, w której przechowuję zdjęcia znajdujące się w moich zbiorach.
Na koniec o wieszakach, które faktycznie są przedmiotami banalnymi. Warto jednak zwrócić uwagę, że są to jedne z nielicznych pamiątek z czasów niemieckich, które na ziemiach poniemieckich zachowały się do naszych czasów stosunkowo masowo. Ich „niemieckość” nie raziła, bo były schowane w ciemnych szafach. Pełniły i nadal często pełnią praktyczną funkcję. Jednak wieszaki są również świadectwem dawnego handlu i jego odmiennej od dzisiejszej kultury.
Często sklepy z konfekcją prowadzone były przez Żydów, którzy niejednokrotnie nie przeżyli czasów nazistowskich. Trafiają się również wieszaki należące do aryjskich 
następców" żydowskich kupców. U nas dobrym tego przykładem są wieszaki po Żydzie Robercie Neumannie i jego niemieckim „następcy” Hansie Henningu. Po obu pozostały drewniane wieszaki malowane białą farbą z czarnymi napisami. Ten typ w Szczytnie był stosowany wyłącznie przez tych dwóch kupców. Pozostali mieli wieszaki z czarnymi napisami umieszczonymi bezpośrednio na drewnie. Wieszaki Neumanna są bardzo rzadkie, natomiast te Henninga — niesłychanie popularne.
Mam więc w tych przedmiotach pamiątki po społeczności żydowskiej, czyli po świecie, który w Europie już nie istnieje. Z tego powodu podobne przedmioty możemy zobaczyć na przykład w Muzeum POLIN czy w wielu innych placówkach muzealnych.
Podsumowując: nawet z pozoru banalne przedmioty są warte zachowania, jeżeli umieści się je w odpowiednim kontekście historycznym, a ich opis uzupełni o historię związanych z nimi osób czy procesów historycznych. Natomiast kolekcjonerstwo to nie tylko zbieranie przedmiotów spektakularnych, ale również tych z pozoru banalnych.
Jeżeli ktoś posiada przedwojenne lub powojenne pamiątki — zdjęcia, wieszaki, tabliczki, butelki, gazety i wycinki prasowe, dyplomy i inne tego typu przedmioty — i chciałby mi je sprzedać lub przekazać, proszę o kontakt: witoldo125@toen.pl lub poprzez Facebooka: Witold Olbryś.





poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Otto Nitsch, Marggrabowa / Olecko

Dzisiaj do moich zbiorów trafił kolejny wieszak na ubrania: Otto Nitsch, Marggrabowa (Olecko).
Poszukuję wieszaków, szyldów, etykiet, dokumentów i innych pamiątek związanych z przedsiębiorstwami działającymi na obszarze powiatu szczycieńskiego, Mazur oraz dawnych Prus Wschodnich. Jeśli ktoś posiada takie przedmioty i chciałby je przekazać lub sprzedać, zachęcam do kontaktu.


25 stycznia 1899 r. zarejestrowano w Olecku spółkę Nitsch & Lutzki. Jej wspólnikami byli kupcy Otto Nitsch i Richard Lutzki. Spółka rozpoczęła działalność 14 stycznia 1899 r.
4 stycznia 1902 r. spółka została rozwiązana, a jej jedynym właścicielem pozostał Otto Nitsch.
W styczniu 1902 r. wobec majątku Otto Nitscha otwarto postępowanie upadłościowe. Zostało ono umorzone w maju 1903 r.
W styczniu 1920 r. firmie Otto Nitsch udzielono prokury kupcowi Maxowi Rezuttowi z Olecka.
W czerwcu 1933 r. udzielono prokury łącznej pomocnikom handlowym Carla Wittowi i Willy'emu Pogoddzie, obu zamieszkałym w Olecku. Byli oni uprawnieni do reprezentowania firmy wyłącznie wspólnie.
W listopadzie 1935 r. prokury udzielono kupcowi Karlowi Nitschowi z Olecka.
18 maja 1942 r. w rejestrze handlowym przy firmie Otto Nitsch wpisano Otto Nitsch – spółka komandytowa z siedzibą w Olecku. Spółka rozpoczęła działalność 1 stycznia 1939 r.
Wspólnikiem uprawnionym do reprezentowania spółki był komplementariusz Kurt Nitsch. Komandytariuszkami były:
- Gertrud Wagner z domu Nitsch, zamieszkała w Olsztynie,
- Eva Behrends z domu Nitsch, wdowa, zamieszkała w Królewcu.

niedziela, 9 sierpnia 2026

Rekrut Düßler

Adresat: Babette Düßler, przesyłka do odbioru na poczcie, Wasserburg am Inn, Górna Bawaria.
Nadawca: Strzelec (Jäger) Düßler, Depozyt Rekrutów 4. Inspekcji 1. [Rezerwowego] Batalionu Strzelców, Olsztyn.

Olsztyn, 5 sierpnia 1915.
Najdroższa Mamo!
Jeśli chodzi o zdrowie, u mnie wciąż wszystko bardzo dobrze.
Załączam zdjęcie, żebyś wiedziała, jak wygląda strzelec (Jäger).
Tutaj dbają o to, żeby człek schudł [dosł. robią człowieka szczupłym].
Co tam u Ciebie oraz u Karla, Rosy, Antona, Norberta i Betti, wszystko w porządku?
Serdeczne pozdrowienia w pośpiechu, Twój Peppi.

O korespondencji tego żołnierza pisałem już wcześniej w tym miejscu:
Miałem się nią zająć, ale wakacje i nowe nabytki odsunęły ją na dalszy plan. Nawet jej jeszcze nie zeskanowałem. Prezentowaną tutaj kartkę kupiłem niedawno i dopiero przyglądając się jej dzisiaj, zorientowałem się, że przedstawia ona między innymi strzelca Düßlera.



Dworzec kolejowy w Rybnie

Seria zdjęć z okresu II wojny światowej przedstawiających niewielki dworzec kolejowy w Rybnie (Rybno Pomorskie), w powiecie działdowskim. Zastanawiam się, dlaczego Niemcy pozostawili obok niemieckiej nazwy Rübenau również polską nazwę Rybno.
Ostatnie zdjęcie, przedstawiające lokomotywę, zostało poprawione cyfrowo.




piątek, 7 sierpnia 2026

J. Lewinsohn & Co. – destylarnia i fabryka likierów w Ostródzie

Na przełomie XIX i XX w. w gazecie „Der Gesellige” (Graudenzer Zeitung) ukazywały się ogłoszenia ostródzkiego przedsiębiorstwa J. Lewinsohn & Co., występującego m.in. pod nazwami Dampf-Sprit- u. Liqueur-Fabrik oraz Groß-Destillation u. Spritfabrik. Firma miała siedzibę w Ostródzie (Osterode i. Ostpr.), przy Alter Markt 1, i specjalizowała się w produkcji oraz sprzedaży alkoholi, w szczególności likierów i wysokoprocentowych napojów spirytusowych.
Przedsiębiorstwo wywodziło się z firmy J. Lewinsohn & Sohn, związanej z żydowską rodziną Lewinsohnów. Do 1866 r. działało ono jako spółka Josepha Lewinsohna i Jacoba Lewinsohna, kupców z Ostródy.
27 listopada 1866 r. wspólnicy złożyli przed sądem oświadczenie o rozwiązaniu dotychczasowej spółki. 29 listopada 1866 r. rozwiązanie zostało wpisane do rejestru. Tego samego dnia dokonano nowego wpisu: przedsiębiorstwo zachowało nazwę „J. Lewinsohn & Sohn”, lecz jego jedynym właścicielem został Jacob Lewinsohn.
12 marca 1867 r. Jacob Lewinsohn zawarł z żoną Rosalie z domu Korn umowę majątkową wyłączającą na czas trwania małżeństwa wspólność majątkową i dorobkową; majątek Rosalie pozostawał jej majątkiem odrębnym.
29 maja 1886 r. firma „J. Lewinsohn & Sohn”, której właścicielem był Jacob Lewinsohn, została wykreślona z rejestru firm.
13 września 1893 r. zmarł Jacob Lewinsohn. W następstwie jego śmierci przedsiębiorstwo przeszło na jego żonę Rosalie Lewinsohn z domu Korn. Po śmierci Jacoba w Rejestrze Handlowym, Dział A, Tom I, nr 18, wpisano firmę „J. Lewinsohn & Co.” z siedzibą w Ostródzie, której wyłączną właścicielką została Rosalie Lewinsohn. Przedsiębiorstwo zajmowało się produkcją i sprzedażą Branntwein (wódki/gorzałki) i zostało przeniesione z nr 13 rejestru spółek.
Firma działała jeszcze w 1933 roku. 

czwartek, 6 sierpnia 2026

Album fotograficzny z ataku na Polskę

Do moich zbiorów trafił kolejny album fotograficzny. Zdjęcia rozpoczynają się w obozie RAD-u (Służby Pracy Rzeszy), a odbitki zostały wywołane w Olsztynku. Pozostałe fotografie w większości przedstawiają kampanię przeciwko Polsce we wrześniu 1939 roku.
Niemal na pewno właściciel albumu służył w Olszynie. Na naramiennikach wyraźnie widoczna jest cyfra „2”, co wskazuje na 2. Pułk Piechoty.
Fotografie z tego albumu będę stopniowo publikował. Oczywiście tylko do czasu, aż w moje ręce trafi kolejny album…




wtorek, 4 sierpnia 2026

Drygały - plebiscyt

Adresat: Punkt Dystrybucji Znaczków / Olsztyn 1.
Drygały, 17 sierpnia 1920 r.
Dnia 10 sierpnia zamówiłem przekazem opłaconym z góry arkusze 10 kompletów znaczków plebiscytowych, I wydanie. Ponieważ do dnia dzisiejszego nie wszedłem w posiadanie tych znaczków, nie mam już dla nich zastosowania i rezygnuję z ich wysyłki. Proszę o zwrot kwoty pieniężnej. 
Urząd Pocztowy (nazwisko nieczytelne).

Kartka, podobnie jak wiele innych przesyłek z tego okresu, przetrwała do dziś, ponieważ została świadomie zachowana. Jej właściciel przypuszczał, że ze względu na krótki okres obowiązywania znaczków plebiscytowych w przyszłości będzie cennym walorem kolekcjonerskim. Ponieważ jednak wielu ludzi doszło do podobnego wniosku i zachowało takie przesyłki, obecnie są one dość powszechne i nie osiągają wysokich cen.