Prawie trzydzieści lat temu w jednym z domów w Rudce, w której mieszkam od urodzenia, odnaleziono pakiet listów Ernsta i Otto Gronckiego (ojca i syna?). Była to korespondencja wysyłana z frontu wschodniego, a także – jak w przypadku publikowanego tu listu – z uzdrowiska, gdzie po odniesieniu rany przechodził rekonwalescencję. Listy kierowane były do rodzinnego domu w Rudce, która wówczas nosiła nazwę Hamerudau.
Widziałem te listy już wkrótce po ich odkryciu. Przez lata od czasu do czasu o nich myślałem, aż kilka miesięcy temu cały zbiór tej korespondencji został mi podarowany, za co jestem niezwykle wdzięczny.
Widziałem te listy już wkrótce po ich odkryciu. Przez lata od czasu do czasu o nich myślałem, aż kilka miesięcy temu cały zbiór tej korespondencji został mi podarowany, za co jestem niezwykle wdzięczny.
Listy są wprawdzie w kiepskim stanie, jednak będę je stopniowo skanował i w miarę możliwości odczytywał.
O rodzinie Gronckich z Rudki pisałem tutaj:
Bad Ems [uzdrowiskowe miasto w zachodnich Niemczech, położone w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat, nad rzeką Lahn], dnia 14 stycznia 1945 r.
Droga Eriko!
Dziękuję za Twój miły list, który otrzymałem. U mnie wszystko w porządku i mam nadzieję, że u Ciebie również.
Jak widzę z Twojego listu, Ludwig Waigel poległ. Cała ta wojna z Rosją przynosi nam, Niemcom, wiele strat. Jednak ostateczne zwycięstwo (Endsieg) musi być przecież nasze.
Z moim urlopem nie bardzo chce się ułożyć, ponieważ moja szyna [ortopedyczna/gipsowa] nie leży jeszcze prawidłowo, wszystko przesuwa się z dnia na dzień.
Mieliśmy tutaj przez kilka dni śnieg i mróz, a dzisiaj jest iście wiosenna pogoda. Po południu byłem w kinie, wyświetlają „Do widzenia, Franciszko”
Na tym kończę w nadziei na rychłe spotkanie.
Pozdrawia Cię Twój ojciec Ernst


.jpg)












