niedziela, 7 czerwca 2026

Książka o Stanisławie Żenczykowskim

Dominika Agata Myślak, Grzegorz Ojcewicz, Z Kresów po kresy. Rzecz o Stanisławie Żenczykowskim – szczycieńskim inspektorze szkolnym w latach 1945–1948. Szczytno 2025. 
W ubiegłym roku ukazała się w Szczytnie ważna książka, którą niewiele osób u nas zauważyło. Jest to praca poświęcona Stanisławowi Kazimierzowi Żenczykowskiemu, który urodził się 21 lutego 1900 roku w Czaryżu, w powiecie włoszczowskim, w województwie kieleckim. Przed wojną pracował jako nauczyciel na Wołyniu. Do Szczytna, z którym związał się już do końca życia, trafił w wieku 45 lat, w czerwcu 1945 roku. Do 30 września 1948 roku pełnił funkcję inspektora szkolnego, a po bezpodstawnym usunięciu ze stanowiska od 1 października 1948 roku aż do przejścia na emeryturę w 1971 roku pracował jako nauczyciel – zwykły tylko z nazwy, bo w rzeczywistości był postacią wyjątkową. Jedną z przyczyn jego odwołania była przynależność do Stronnictwa Ludowego. W 1958 roku został zrehabilitowany, a władze przyznały, że zwolnienie było niesłuszne. Zmarł nagle 19 listopada 1979 roku w Szczytnie.
Najciekawszą częścią książki są wspomnienia Stanisława Żenczykowskiego, opisujące powojenne dzieje oświaty w Szczytnie i powiecie szczycieńskim. Dziś mogą one wywoływać uśmiech. Autor przytacza na przykład historię nauczyciela, który jeszcze w 1947 roku korzystał z przedwojennego podręcznika i z wielkim entuzjazmem wychwalał przed uczniami Józefa Piłsudskiego. Inny pedagog chwalił Austrię, a w jednej ze szkół inspektor zastał (katolickie) kapliczki w każdej klasie.
Wielką wartością publikacji są również starannie opracowane biogramy, dotyczące nie tylko szczycieńskich pionierów oświaty, lecz także wielu innych osób związanych z regionem.
Stanisław Żenczykowski był jedną z najbarwniejszych postaci powojennego Szczytna. Na prawym policzku nosił bliznę będącą pamiątką po cięciu bolszewicką szablą w 1920 roku. W późniejszych latach znany był mieszkańcom z charakterystycznych sumiastych wąsów.
W swoich wspomnieniach Żenczykowski pisze także o uruchomionym w 1945 roku na potrzeby pracowników administracji hotelu, który mieścił się w dwupiętrowym budynku przy ulicy Stalina. Redaktorzy książki najprawdopodobniej błędnie zidentyfikowali jego lokalizację, ponieważ ulica Stalina to dzisiejsza ulica Odrodzenia, a nie ulica Niepodległości.
Od siebie dodam, że to właśnie z inicjatywy Stanisława Żenczykowskiego powstało w 1969 roku Towarzystwo Przyjaciół Szczytna.
Warto również podkreślić, że Żenczykowski nie był zwolennikiem partii komunistycznej, ale zdawał sobie sprawę z konieczności funkcjonowania w ówczesnych realiach. Świadczy o tym między innymi jego wystąpienie z października 1948 roku z okazji Miesiąca Pogłębiania Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, podczas którego mówił o korzyściach, jakie Polska odnosi dzięki przyjaźni i sąsiedztwu ze Związkiem Radzieckim.
Omawiana książka jest pozycją bardzo wartościową i wręcz kluczową dla poznania oraz zrozumienia powojennej historii Szczytna. Niestety, do tej pory pozostała praktycznie niezauważona. Sam natrafiłem na nią zupełnie przypadkiem. Obecnie nie widziałem jej nigdzie w sprzedaży, jednak w całości można ją bezpłatnie pobrać z repozytorium Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

piątek, 5 czerwca 2026

Grünhoff - osada i przystanek kolejowy

W dniu 28 kwietnia 1856 roku nowo powstała osada, założona przez Christopha Schlomma z Wyżeg na gruntach Opaleńca i Wyżeg, położona nad Przeździecką Strugą, mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Piwnicami Wielkimi a Opaleńcem, otrzymała nazwę Grünhoff.
W lipcu 1868 roku Bartschowski - administrator majątku, obejmującego 490 mórg i 88 prętów ziemi, zajmował się jego sprzedażą. W 1888 roku właściciel majątku, Wilhelm Badorek, opublikował ogłoszenie, w którym informował, że w nocy z 22 na 23 kwietnia zbiegł zatrudniony u niego pasterz Johann Samsel, zabierając ze sobą kilka sztuk odzieży.

31 marca 1915 roku rozpoczęła się budowa linii wąskotorowej z Wielbarka do Opaleńca, którą już w następnym roku zastąpiono linią normalnotorową. Prawdopodobnie w 1928 roku tory pomiędzy Wielbarkiem a Chorzelami zostały zdemontowane. Jednak już dwa i pół tygodnia po rozpoczęciu działań wojennych przeciwko Polsce przywrócono połączenie kolejowe z Chorzelami.
W zbiorach Mieczysława Rawskiego znajdują się ciekawe fotografie z lipca 1941 roku, przedstawiające przystanek osobowy w Grünhoffie. Na odwrocie zdjęć został on opisany jako pierwsza stacja kolejowa na dawnej granicy Rzeszy w Prusach Wschodnich. Przystanek ten był położony około 3 km od leżącego bezpośrednio przy granicy Opaleńca.
W czasie I wojny światowej w Opaleńcu istniał drewniany dworzec kolejowy z nazwą miejscowości. Z nieznanych przyczyn podczas kolejnej wojny nie został on odbudowany. 

Obecnie w miejscu dawnej osady Grünhoff znajdują się zabudowania wzniesione w okresie PRL-u oraz współcześnie. Przedwojenna zabudowa była zlokalizowana po przeciwnej stronie drogi. Z tego, co pamiętam, znajduje się tam również cywilna mogiła pochodząca z końca II wojny światowej.



24.7.44  Grünhof
Linia kolejowa Ostrołęka  – Szczytno. Grünhof – pierwsza stacja kolejowa na starej granicy Rzeszy w Prusach Wschodnich.

RAD w Wyżegach Małych

RAD (Reichsarbeitsdienst – Służba Pracy Rzeszy) w Wyżegach Małych (niem. Klein Grünlanden). RAD w tej miejscowości zajmował się kopaniem rowów melioracyjnych. Widoczne na zdjęciu dziewczyny przyjechały rowerami z pobliskich Wyżeg.

Tradycja 1. Kompanii Polowej dawnego 1. Wschodniopruskiego Batalionu Saperów im. Księcia Radziwiłła

Królewiec (Königsberg), 1 stycznia 1941 r.
Nad drzwiami widoczny napis: „Tradition der 1. Feldkompanie des ehemaligen Pionier-Bataillons Fürst Radziwill (Ostpreußisches) Nr. 1” („Tradycja 1. Kompanii Polowej dawnego 1. Wschodniopruskiego Batalionu Saperów im. Księcia Radziwiłła”).
W latach 30. i 40. XX wieku tradycję tej jednostki armii pruskiej kontynuował 1. (Pruski) Batalion Saperów (1. Preußisches Pionier-Bataillon) stacjonujący w Królewcu.

środa, 3 czerwca 2026

Dragoner-Regiment König Albert von Sachsen (Ostpreußisches ) Nr. 10

Naramiennik z munduru żołnierza 10. Wschodniopruskiego Pułk Dragonów „Króla Alberta Saskiego” Nr 10 / (niem. Dragoner-Regiment „König Albert von Sachsen“ (Ostpreußisches) Nr. 10), stacjonującego w Olsztynie.

niedziela, 31 maja 2026

Dzieje Ełku. Synteza,

Dzieje Ełku. Synteza, red. Jakub Knyżewski i Rafał Żytyniec, Ełk 2025, s. 508.Wydawca: Muzeum Historyczne w Ełku.
Nie jestem znawcą historii Ełku, ale książka robi dobre wrażenie. Jest to praca zbiorowa, a autorami poszczególnych rozdziałów są specjaliści w swoich dziedzinach.
Publikacja porusza między innymi tematy, które jeszcze niedawno bywały pomijane lub marginalizowane, takie jak wizyty Adolfa Hitlera czy działalność NSDAP.
Niestety, w książce znajdują się również istotne luki. Zawiera ona interesujący rozdział poświęcony garnizonowi miasta, jednak kończy się on na początku XIX wieku. Informacje o 147. Pułku Piechoty oraz 11. Pomorskim Pułku Dragonów im. von Wedela są, delikatnie mówiąc, zdawkowe, natomiast o wojsku w okresie międzywojennym nie znalazłem praktycznie nic. Moim zdaniem bez przedstawienia historii wojska dzieje miasta pozostają rażąco niepełne, dlatego trudno uznać tę publikację za pełną syntezę jego historii.
Nie jestem też przekonany, czy w monografiach miast najważniejszy jest rozbudowany aparat naukowy w postaci przypisów. Wolałbym, aby tego typu publikacje były przede wszystkim rzeczywistymi syntezami i podejmowały wszystkie istotne dla historii miasta zagadnienia. W przypadku wieloautorskich prac zbiorowych zawsze pojawia się problem połączenia poszczególnych tekstów w spójną całość, nie mówiąc już o stworzeniu prawdziwej syntezy. Przykładowo, w najnowszej monografii powiatu szczycieńskiego zdarzało się, że niektórzy autorzy momentami opisywali te same zagadnienia.