Pisz (Johannisburg), rok 1915. Po prawej stronie widoczny jest piski ratusz. Na placu przed nim znajdują się wozy z łodziami wykorzystywanymi przez pionierów do budowy prowizorycznych mostów i przepraw.
Mazury i okolice - historia, zabytki i archiwalia
wtorek, 16 czerwca 2026
poniedziałek, 15 czerwca 2026
Chorzele - Reserve-Feldlazarett 12
Fotografia przedstawiająca scenę uliczną w Chorzelach w 1915 roku. Zdjęcie wykonano w pobliżu szpitala polowego rezerwowego Reserve-Feldlazarett 12.
piątek, 12 czerwca 2026
Chorzele - lazaret
Chorzele, lazaret. Maj 1915 roku.
Na białej tabliczce widoczny jest prawdopodobnie napis: „Ortskommandantur. Abtlg.-Meldung” – komendantura lokalna, oddział meldunkowy.
Oryginalne zdjęcie jest słabej jakości i zostało przeze mnie częściowo poprawione przy użyciu sztucznej inteligencji. Można by je jeszcze bardziej podciągnąć, pokolorować, a nawet „ożywić” — tylko po co? Ku radości odbiorców?
Jestem przeciwnikiem kolorowania archiwalnych fotografii. Dla amatorów może to być zabawa, ale profesjonalni historycy i poważni kolekcjonerzy powinni unikać takich praktyk. Szerzej pisałem o tym tutaj:
Na białej tabliczce widoczny jest prawdopodobnie napis: „Ortskommandantur. Abtlg.-Meldung” – komendantura lokalna, oddział meldunkowy.
Oryginalne zdjęcie jest słabej jakości i zostało przeze mnie częściowo poprawione przy użyciu sztucznej inteligencji. Można by je jeszcze bardziej podciągnąć, pokolorować, a nawet „ożywić” — tylko po co? Ku radości odbiorców?
Jestem przeciwnikiem kolorowania archiwalnych fotografii. Dla amatorów może to być zabawa, ale profesjonalni historycy i poważni kolekcjonerzy powinni unikać takich praktyk. Szerzej pisałem o tym tutaj:
https://powiatszczycienskihistoria.blogspot.com/2026/02/kolorowanie-i-ozywianie-zdjec.html
Ogólnie jestem zmęczony różnymi przeróbkami, „ożywionymi” zdjęciami, grafikami i plakatami generowanymi przez sztuczną inteligencję. Strony, które często publikują tego typu materiały, blokuję. Szkoda mi na to czasu.
Ogólnie jestem zmęczony różnymi przeróbkami, „ożywionymi” zdjęciami, grafikami i plakatami generowanymi przez sztuczną inteligencję. Strony, które często publikują tego typu materiały, blokuję. Szkoda mi na to czasu.
czwartek, 11 czerwca 2026
Wieża regatowa
Wieża regatowa przy Leśnym Domu - Jägerhöhe koło Węgorzewa.
Regattaturm am Waldhaus - Jägerhöhe bei Angerburg.
Regattaturm am Waldhaus - Jägerhöhe bei Angerburg.
wtorek, 9 czerwca 2026
Artillerie-Regiment 11
Pochodzący ze Szczytna żołnierz Wehrmachtu służący w Olsztynie, najprawdopodobniej w 11. Pułku Artylerii (Artillerie-Regiment 11).
Fot. Karl Baeram, Ortelsburg.
Zdjęcie ze zbiorów M. Rawskiego.
Fot. Karl Baeram, Ortelsburg.
Zdjęcie ze zbiorów M. Rawskiego.
poniedziałek, 8 czerwca 2026
Specjalny Pils Browar „Leśny Zameczek”
BRAUEREI-FÜLLUNG
ALLENSTEIN
Spezial-Pilsner
WALDSCHLÖSSCHEN-BRAUEREI BRÜDER DAUM.
Rozlew browarniany
Olsztyn
Specjalny Pils
Browar „Leśny Zameczek” Bracia Daum.
ALLENSTEIN
Spezial-Pilsner
WALDSCHLÖSSCHEN-BRAUEREI BRÜDER DAUM.
Rozlew browarniany
Olsztyn
Specjalny Pils
Browar „Leśny Zameczek” Bracia Daum.
niedziela, 7 czerwca 2026
Książka o Stanisławie Żenczykowskim
Dominika Agata Myślak, Grzegorz Ojcewicz, Z Kresów po kresy. Rzecz o Stanisławie Żenczykowskim – szczycieńskim inspektorze szkolnym w latach 1945–1948. Szczytno 2025.
W ubiegłym roku ukazała się w Szczytnie ważna książka, którą niewiele osób u nas zauważyło. Jest to praca poświęcona Stanisławowi Kazimierzowi Żenczykowskiemu, który urodził się 21 lutego 1900 roku w Czaryżu, w powiecie włoszczowskim, w województwie kieleckim. Przed wojną pracował jako nauczyciel na Wołyniu. Do Szczytna, z którym związał się już do końca życia, trafił w wieku 45 lat, w czerwcu 1945 roku. Do 30 września 1948 roku pełnił funkcję inspektora szkolnego, a po bezpodstawnym usunięciu ze stanowiska od 1 października 1948 roku aż do przejścia na emeryturę w 1971 roku pracował jako nauczyciel – zwykły tylko z nazwy, bo w rzeczywistości był postacią wyjątkową. Jedną z przyczyn jego odwołania była przynależność do Stronnictwa Ludowego. W 1958 roku został zrehabilitowany, a władze przyznały, że zwolnienie było niesłuszne. Zmarł nagle 19 listopada 1979 roku w Szczytnie.
Najciekawszą częścią książki są wspomnienia Stanisława Żenczykowskiego, opisujące powojenne dzieje oświaty w Szczytnie i powiecie szczycieńskim. Dziś mogą one wywoływać uśmiech. Autor przytacza na przykład historię nauczyciela, który jeszcze w 1947 roku korzystał z przedwojennego podręcznika i z wielkim entuzjazmem wychwalał przed uczniami Józefa Piłsudskiego. Inny pedagog chwalił Austrię, a w jednej ze szkół inspektor zastał (katolickie) kapliczki w każdej klasie.
Wielką wartością publikacji są również starannie opracowane biogramy, dotyczące nie tylko szczycieńskich pionierów oświaty, lecz także wielu innych osób związanych z regionem.
Stanisław Żenczykowski był jedną z najbarwniejszych postaci powojennego Szczytna. Na prawym policzku nosił bliznę będącą pamiątką po cięciu bolszewicką szablą w 1920 roku. W późniejszych latach znany był mieszkańcom z charakterystycznych sumiastych wąsów.
W swoich wspomnieniach Żenczykowski pisze także o uruchomionym w 1945 roku na potrzeby pracowników administracji hotelu, który mieścił się w dwupiętrowym budynku przy ulicy Stalina. Redaktorzy książki najprawdopodobniej błędnie zidentyfikowali jego lokalizację, ponieważ ulica Stalina to dzisiejsza ulica Odrodzenia, a nie ulica Niepodległości.
Od siebie dodam, że to właśnie z inicjatywy Stanisława Żenczykowskiego powstało w 1969 roku Towarzystwo Przyjaciół Szczytna.
Warto również podkreślić, że Żenczykowski nie był zwolennikiem partii komunistycznej, ale zdawał sobie sprawę z konieczności funkcjonowania w ówczesnych realiach. Świadczy o tym między innymi jego wystąpienie z października 1948 roku z okazji Miesiąca Pogłębiania Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, podczas którego mówił o korzyściach, jakie Polska odnosi dzięki przyjaźni i sąsiedztwu ze Związkiem Radzieckim.
Omawiana książka jest pozycją bardzo wartościową i wręcz kluczową dla poznania oraz zrozumienia powojennej historii Szczytna. Niestety, do tej pory pozostała praktycznie niezauważona. Sam natrafiłem na nią zupełnie przypadkiem. Obecnie nie widziałem jej nigdzie w sprzedaży, jednak w całości można ją bezpłatnie pobrać z repozytorium Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
W ubiegłym roku ukazała się w Szczytnie ważna książka, którą niewiele osób u nas zauważyło. Jest to praca poświęcona Stanisławowi Kazimierzowi Żenczykowskiemu, który urodził się 21 lutego 1900 roku w Czaryżu, w powiecie włoszczowskim, w województwie kieleckim. Przed wojną pracował jako nauczyciel na Wołyniu. Do Szczytna, z którym związał się już do końca życia, trafił w wieku 45 lat, w czerwcu 1945 roku. Do 30 września 1948 roku pełnił funkcję inspektora szkolnego, a po bezpodstawnym usunięciu ze stanowiska od 1 października 1948 roku aż do przejścia na emeryturę w 1971 roku pracował jako nauczyciel – zwykły tylko z nazwy, bo w rzeczywistości był postacią wyjątkową. Jedną z przyczyn jego odwołania była przynależność do Stronnictwa Ludowego. W 1958 roku został zrehabilitowany, a władze przyznały, że zwolnienie było niesłuszne. Zmarł nagle 19 listopada 1979 roku w Szczytnie.
Najciekawszą częścią książki są wspomnienia Stanisława Żenczykowskiego, opisujące powojenne dzieje oświaty w Szczytnie i powiecie szczycieńskim. Dziś mogą one wywoływać uśmiech. Autor przytacza na przykład historię nauczyciela, który jeszcze w 1947 roku korzystał z przedwojennego podręcznika i z wielkim entuzjazmem wychwalał przed uczniami Józefa Piłsudskiego. Inny pedagog chwalił Austrię, a w jednej ze szkół inspektor zastał (katolickie) kapliczki w każdej klasie.
Wielką wartością publikacji są również starannie opracowane biogramy, dotyczące nie tylko szczycieńskich pionierów oświaty, lecz także wielu innych osób związanych z regionem.
Stanisław Żenczykowski był jedną z najbarwniejszych postaci powojennego Szczytna. Na prawym policzku nosił bliznę będącą pamiątką po cięciu bolszewicką szablą w 1920 roku. W późniejszych latach znany był mieszkańcom z charakterystycznych sumiastych wąsów.
W swoich wspomnieniach Żenczykowski pisze także o uruchomionym w 1945 roku na potrzeby pracowników administracji hotelu, który mieścił się w dwupiętrowym budynku przy ulicy Stalina. Redaktorzy książki najprawdopodobniej błędnie zidentyfikowali jego lokalizację, ponieważ ulica Stalina to dzisiejsza ulica Odrodzenia, a nie ulica Niepodległości.
Od siebie dodam, że to właśnie z inicjatywy Stanisława Żenczykowskiego powstało w 1969 roku Towarzystwo Przyjaciół Szczytna.
Warto również podkreślić, że Żenczykowski nie był zwolennikiem partii komunistycznej, ale zdawał sobie sprawę z konieczności funkcjonowania w ówczesnych realiach. Świadczy o tym między innymi jego wystąpienie z października 1948 roku z okazji Miesiąca Pogłębiania Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, podczas którego mówił o korzyściach, jakie Polska odnosi dzięki przyjaźni i sąsiedztwu ze Związkiem Radzieckim.
Omawiana książka jest pozycją bardzo wartościową i wręcz kluczową dla poznania oraz zrozumienia powojennej historii Szczytna. Niestety, do tej pory pozostała praktycznie niezauważona. Sam natrafiłem na nią zupełnie przypadkiem. Obecnie nie widziałem jej nigdzie w sprzedaży, jednak w całości można ją bezpłatnie pobrać z repozytorium Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)

