sobota, 18 kwietnia 2026

Kolorowy PRL

Szczytno, ulica Odrodzenia i neon sklepu SAM (Sklep Artykułów Mieszanych).


 Rok 1976. Fot. Mariusz Szymański.
Zdjęcie oryginalnie kolorowe, niepoddane koloryzacji (z barwnego slajdu).


Szczytno. Ulica Odrodzenia - "Plac Wolności". Fot. H. Grzęda.


Szczytno. Ulica Odrodzenia, fot A. Chmielewski.

3 Pułk Grenadierów im. Króla Fryderyka Wilhelma II (2 Wschodniopruski)

Żołnierz 3 Pułku Grenadierów im. Króla Fryderyka Wilhelma II (2 Wschodniopruskiego) / Grenadier-Regiment König Friedrich Wilhelm I (2. Ostpreußisches) Nr. 3.
Fritz Krauskopf, Königsberg i Pr. und Ostseebad Cranz.

piątek, 17 kwietnia 2026

Rozbudowa Szczytna w ostnich trzydziestu latach XIX wieku

W Cesarstwie Niemieckim, zgodnie z wolą cesarza uznano, że XX wiek zaczyna się 1 stycznia 1900 roku. W związku z tym w szczycieńskim tygodniku urzędowym pojawiło się sporo wzmianek związanych z nadziejami i obawami dotyczącymi nadchodzącego nowego wieku. Najciekawszy jest jednak tekst dotyczący przemian architektonicznych, jakie zaszły w Szczytnie w ostatnich trzydziestu latach XIX wieku, który poniżej publikuję.

Szczytno, 19 grudnia 1899 r.
Retrospekcja działalności budowlanej, rozbudowy i upiększania naszego miasta
Działalność budowlana, która wraz z nadejściem mroźnej pory roku dobiegła końca, była w tym roku raczej umiarkowana. Na szczególną uwagę zasługuje jedynie ukończony w stanie surowym budynek pana Bienwalda (później, od 1915 roku, należący do Emila Kopkowa, a następnie do Maxa Horna – Hotel Dworcowy) przy ul. Pocztowej (obecnie ul. B. Linki).Wraz z zabudową tego placu wydaje się, że ostatni teren budowlany przy tej ulicy został wykorzystany zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Można jednak mieć nadzieję, że rozwój naszego miasta nie osiągnął jeszcze swoich granic. Zapotrzebowanie na mieszkania, zwłaszcza o średnim standardzie, jest wciąż duże, a działalność budowlana powinna nadal przynosić u nas niemałe zyski.


Hotel Dworcowy

Pomijając szosę prowadzącą w stronę koszar (do momentu włączenia w 1913 roku Bartnej Strony do Szczytna tereny te wraz z koszarami formalnie znajdowały się poza miastem), wzdłuż której można by wznieść jeszcze wiele budynków, spekulacja budowlana powinna skierować się ku całej ul. Ogrodowej, która wydaje się szczególnie odpowiednia do budowy solidnych domów mieszkalnych i bez wątpienia ma przed sobą przyszłość. Lokowanie kapitału w przedsięwzięcia budowlane przy tej ulicy z pewnością przyniosłoby dobrą rentę.
Szczególne zainteresowanie budzi u schyłku stulecia spojrzenie wstecz na działalność budowlaną, rozwój i upiększenie naszego miasta, także pod względem architektonicznym. Wystarczy spojrzeć na okres ostatnich trzydziestu lat. Wtedy i teraz — cóż za zmiana i przeobrażenie! Wnętrze miasta prezentuje się niemal w nowej szacie.
Przede wszystkim ul. Rynkowa (obecnie ul. Odrodzenia), która dzięki stopniowej rozbudowie zyskała ładny, niemal wielkomiejski charakter. Całe rzędy starych budynków, w tym pojedyncze drewniane konstrukcje z początku stulecia, zniknęły; na ich miejscu powstały nowoczesne, estetyczne budowle. „I nowe życie rozkwita na ruinach”.
Znaczący przyrost okazałych domów odnotowano również przy ul. Kościelnej (obecnie ul. Warszawska); budynek starostwa (obecnie urząd skarbowy) oraz wzniesione tu w ostatnich latach wille nadają tej części miasta godny, reprezentacyjny charakter.


Markt

Prawdziwie dynamiczny rozwój przeżyła jednak przede wszystkim dawna ul. Polska, która obecnie słusznie nosi nazwę ul. Cesarskiej. Budowa linii kolejowej, a także przeniesienie seminarium nauczycielskiego i garnizonu do naszego miasta, w znacznym stopniu przyczyniły się do rozwoju tej nowej dzielnicy. Obok skromniejszych domów mieszkalnych wznoszą się tu okazałe budowle, będące świadectwem energii naszych obywateli i stanowiące ozdobę miasta.


Ulica Cesarska

Jedynie ul. Kętrzyńska (obecnie ul. 1 Maja) zachowała w ogólnym zarysie swój dawny wygląd. Co prawda niejeden stary budynek uległ już zniszczeniu, a w jego miejscu powstały pojedyncze nowe domy, jednak wydaje się, że wiele pozostawiono tu jeszcze przyszłości. Na pewną niedogodność pozwolimy sobie zwrócić uwagę zainteresowanych. Chodzi o położoną przy wlocie ulicy stajnię gościnną pana Kopkowa (Emil Kopkow prowadził przy ul. Rynkowej, Kętrzyńskiej i Cesarskiej najważniejszy w mieście hotel). Niczym wąskie gardło dominuje ona nad okolicą i ogranicza widoczność w głąb ulicy. Należy zauważyć, że przejazd w tym miejscu bywa niekiedy niebezpieczny. Usunięcie tej stajni, a tym samym poszerzenie ulicy, przyniosłoby odczuwalne usprawnienie ruchu, tworząc bezpieczny przejazd, zwłaszcza dla wozów przewożących drewno budowlane, co byłoby korzystne dla całej dzielnicy. Ponieważ obecny właściciel nie czerpie z tego obiektu znaczących korzyści, cena jego nabycia nie powinna być wygórowana. Poddajemy tę sprawę pod rozwagę władz miejskich. Jesteśmy przekonani, że jej pomyślne rozwiązanie przyniesie miastu wymierne korzyści, a zainwestowany kapitał z czasem przyniesie obfite zyski.


Hotel Kopkow

Wystawa na zamku


Królewiec, 28 maja 1895 r.
Pod kierownictwem hrabiny von Mirbach-Sorquitten, w Sali Kaflowej tutejszego Zamku Królewskiego, odbyła się w ostatnich dniach wystawa wyrobów wikliniarskich, pochodzących z warsztatów szkoły plecionkarskiej połączonej z przytułkiem dla przewlekle chorych w Starym Gielądzie (Gehland), w powiecie mrągowskim. Duża liczba wystawionych przedmiotów, dzięki doskonałej aranżacji, zapewnia niezwykle interesujący przegląd całej dziedziny przemysłu plecionkarskiego – od prostego kosza wiklinowego po najsubtelniejsze wyroby z łupanego drewna. Wiele z prezentowanych rzeczy to wybitnie piękne osiągnięcia. Okrągły stolik kawowy z plecionki wierzbowej i egzotycznych traw przykuwa uwagę swoim osobliwym, kunsztownym wykonaniem; budzi podziw fakt, że to całkowicie sparaliżowany, pozbawiony nóg podopieczny zakładu dla chorych był w stanie stworzyć tak misterny przedmiot.
Na wyróżnienie zasługują ponadto bardzo filigranowo wykonane stojaki na kwiaty, wieloskrzydłowe parawany, wyjątkowo piękne fotele, stoły, kosze i koszyczki wszelkiego rodzaju, leżaki plażowe z plecionym zadaszeniem – krótko mówiąc wszystko, co wysoko rozwinięta sztuka plecionkarska jest w stanie wytworzyć z rzeczy użytecznych i ozdobnych.
Minęło około dziesięciu lat, odkąd hrabina von Mirbach, stojąc na czele Mrągowskiego Stowarzyszenia Kobiet, założyła szkołę plecionkarską w Gielądzie. Jest ona przeznaczona przede wszystkim dla osób schorowanych, o ograniczonej zdolności do pracy i potrzebujących pomocy, które w przeciwnym razie byłyby skazane na publiczną opiekę nad ubogimi i żebractwo...”
Ortelsburger Kreisblatt. 

czwartek, 16 kwietnia 2026

List z Węgorzewa do Gołdapi

Gdy biorę do ręki kolejny stary list, zawsze pojawia się nadzieja na znalezienie w nim czegoś istotnego z historycznego punktu widzenia. Często jednak ludzie pisali o sprawach dziś mało znaczących. Powtarzają się na przykład liczne informacje o stanie zdrowia,  pogodzie czy jedzeniu.

List wysłany 27 lutego 1871 roku do pani Charlotte  Jahnke, Gołdap.
Węgorzewo, 27 lutego [18]71
Kochana Charlotte!
Wczoraj po południu o godzinie 1, po dwunastogodzinnej jeździe, dotarliśmy tutaj cało i zdrowo. Droga, której się tak bardzo obawiano, była – poza kilkoma gorszymi odcinkami – wręcz wyśmienita, o czym możesz się przekonać po tym, że te 6 i 1/4 mili pokonaliśmy w 6 godzin. Pogoda była nadzwyczaj piękna; po drodze śpiewaliśmy i byliśmy w bardzo dobrych nastrojach. U karczmarza Keila, mimo że wcześniej nie zamawialiśmy posiłku, dostaliśmy całkiem dobry obiad. Na ten krótki czas na pewno się tu zadomowimy.
Mieszkam w jednym pokoju z Fraedrichem. Tenże prosi Cię, abyś posłała do niego [do ojca/bliskiej osoby] wiadomość, że całkiem dobrze zniósł podróż. Wbrew mojemu zwyczajowi, wstałem dziś już przed 7 rano i kieruję do Ciebie te słowa. O 9:00 idę na posiedzenie.
Jeśli przyjdą jakieś listy, otwórz je i gdyby wydało Ci się, że jest w nich coś ważnego, prześlij mi to tutaj. Nie wiem jeszcze, czy wrócę do domu na niedzielę; jeśli będzie to możliwe, przyjadę.
Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i dzieci.
Twój Carl.



Carl Jahnke prowadził sklep przy rynku w Gołdapi.
Gołdap. Rejestr Handlowy. [93135]
Kupiec Carl Jahnke w Gołdapi sprzedał swoją firmę prowadzoną pod nazwą: Carl Jahnke w Gołdapi sklep z artykułami kolonialnymi i galanterią, wraz ze wszystkimi wierzytelnościami, lecz bez długów handlowych, swojemu synowi, kupcowi Carlowi Jahnke w Gołdapi, który będzie go prowadził pod dotychczasową nazwą firmy.
Gołdap, dnia 7 lutego 1901 r.
Królewski Sąd Rejonowy.



Faktura handlowa z 24 sierpnia 1869 roku, wystawiona przez firmę Ferd. Reinhold z Królewca dla pana Carla Jahnke w Gołdapi, za artykuły papiernicze, w tym wyprodukowane w Elblągu.

Dziewiętnastowieczna korespondencja przychodząca do C. Jahnke pojawia się w sprzedaży często. Oznacza to, że jego archiwum przynajmniej częściowo przetrwało gdzieś na terenie obecnych Niemiec. Podobną sytuację mamy z korespondencją przychodzącą do seminarium w Węgorzewie czy parafii w Księżym Lasku w powiecie szczycieńskim.

Miele

Nadawca: Schliewen & Timnik, Królewiec, ul. Viktoriastr. 9 Właściciele: Erwin Timnik i Ernst Stringe. Spółka zajmowała się maszynami i urządzeniami rolniczymi. Była również przedstawicielstwem firmy Miele oferującej: dojarki, wirówki do mleka, maselnice, rowery, silniki elektryczne, pralki.
Do Administracji Majątku Turkowa koło Wiatramowa (obecnie gmina Olsztynek).
W dniu 6 bieżącego miesiąca wysłaliśmy na Państwa adres: 1 rurę z kolankiem do pompy do gnojowicy Sieger F. Niniejszym prosimy o niezwłoczne odesłanie na nasz tutejszy adres rury, która stała się zbędna jako niepasująca. W przeciwnym razie będziemy zmuszeni wystawić Państwu rachunek za nowo dostarczoną rurę.
Z poważaniem
Schliewen & Timnik
Dopiski odręczne (odbiorcy):
Rura z kolankiem wysłana dnia 12.09.1928 r.
Obieg: Königsberg, 6.09.1928 r.

W Muzeum Mazurskie w Szczytnie można zobaczyć dwa przykłady pralek firmy Miele z lat 20./30. XX w.





wtorek, 14 kwietnia 2026

Rolniczy Dom Towarowy

Szczytno — Rolniczy Dom Towarowy został otwarty latem 1974 roku. Tak to wydarzenie zostało przedstawione w olsztyńskiej prasie: „Z niecierpliwością czekali mieszkańcy miasta i powiatu Szczytno na otwarcie nowego Rolniczego Domu Towarowego. Budynek RDT zwraca uwagę przechodniów świeżością elewacji i dużymi, barwnymi napisami. Cały obiekt wartości 4,3 mln złotych jest dziełem Miejskiego Przedsiębiorstwa Remontowo-Budowlanego w Szczytnie. Na 600 m² powierzchni handlowej czynne są cztery stoiska. W wydzielonej części na parterze znajduje się stoisko chemii gospodarczej, pozostałą część parteru zajmują artykuły metalowe do produkcji rolnej. Na piętrze natomiast zgromadzono odzież, obuwie i konfekcję. Placówka posiada dobrze urządzone zaplecze socjalne dla pracującego tu 17-osobowego personelu.
Powierzchnia handlowa jest wystarczająca. Gorzej natomiast jest z magazynem. Mieści się on w piwnicy, na zaledwie 250 metrach i pozbawiony jest właściwej wentylacji oraz windy. Zaopatrzenie sklepu jest dobre, chociaż i tu nie uchroniono się od pewnych niedoborów asortymentowych. I tak np. w dziale metalowym brakuje gwoździ 3-calowych, pilników trójkątnych i armatury wodno-kanalizacyjnej. Wnętrze Domu Towarowego posiada interesujący wystrój, a towary eksponowane są we właściwy sposób. Na brak klientów handlowcy nie narzekają. Sklep regularnie przekracza planowane obroty.” J.W.

Rok 1976. Fot. Mariusz Szymański.
Zdjęcie oryginalnie kolorowe, niepoddane koloryzacji (z barwnego slajdu).