niedziela, 19 kwietnia 2026

Szczytno – Jezioro Domowe Małe

29.12.36 r.
Z naszej zwyczajowej świątecznej wyprawy przesyłam Wam serdeczne pozdrowienia, dziękując jednocześnie za całą Waszą miłość okazaną w Boże Narodzenie. Niestety na zewnątrz mało jest zimowej aury, ale mimo to cieszymy się tym wszystkim, co nowe i piękne, co tutaj widzimy. Na Nowy Rok życzę Wam wszelkiego szczęścia i obfitego błogosławieństwa Bożego.
Wasz Hans-Rolf
(Pozdrowienia od Heinza Lau i Waldraut).
Obieg: Ortelsburg 29.12.1936 r. 
Pocztówka ze zbiorów M. Rawskiego. 


Ortelsburg, Ostpr.: Partie am Haussee.


Kunstanstalt Stengel & Co., G.m.b.H., Dresden.

C. Rudolf Herbst, Goldap, Mineralwasserfabrik

Butelki i porcelanki: C. Rudolf Herbst, Goldap – Mineralwasserfabrik (wytwórnia wody mineralnej).

C. Rudolf Herbst był restauratorem i wytwórcą wody mineralnej. Prowadził działalność co najmniej od 1888 roku. W latach 30. XX wieku firma działała pod adresem Rynek 42. 

W Gołdapi wodę mineralną produkowali jeszcze Johann Krumm i  Carl Laupichler. 

Chętnie dokupiłbym brakujące mi porcelanki oraz starsze typy butelek Herbsta.


Rok 1938. 




Landsturm-Infanterie-Regiment Nr. 33

Żołnierz Landsturmu Otto … z 1. kompanii, 5. oddziału batalionu zapasowego 33. Pułku Piechoty Landwehry, stacjonującego w Judytach koło Królewca – obecnie jest to dzielnica Kaliningradu.

Batalion zapasowy LIR 33 został utworzony w sierpniu 1914 roku w Judytach. Do wiosny 1916 roku stanowił załogę twierdzy Królewiec.

Obieg: Juditten, 12.09.1915 r.
Kochana Matko, niniejszym daję Ci znać, że otrzymałem dzisiaj paczkę z kiełbasą i ciastem, ale jajek(?) w niej nie było. Bardzo serdecznie dziękuję i pozdrawiam Was wszystkich. Kto z naszych jest jeszcze u Was, czy też jesteś całkiem sama? Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy(?). Otto.


sobota, 18 kwietnia 2026

Kolorowy PRL

Szczytno, ulica Odrodzenia i neon sklepu SAM (Sklep Artykułów Mieszanych).


 Rok 1976. Fot. Mariusz Szymański.
Zdjęcie oryginalnie kolorowe, niepoddane koloryzacji (z barwnego slajdu).


Szczytno. Ulica Odrodzenia - "Plac Wolności". Fot. H. Grzęda.


Szczytno. Ulica Odrodzenia, fot A. Chmielewski.

3 Pułk Grenadierów im. Króla Fryderyka Wilhelma II (2 Wschodniopruski)

Żołnierz 3 Pułku Grenadierów im. Króla Fryderyka Wilhelma II (2 Wschodniopruskiego) / Grenadier-Regiment König Friedrich Wilhelm I (2. Ostpreußisches) Nr. 3.
Fritz Krauskopf, Königsberg i Pr. und Ostseebad Cranz.

piątek, 17 kwietnia 2026

Rozbudowa Szczytna w ostnich trzydziestu latach XIX wieku

W Cesarstwie Niemieckim, zgodnie z wolą cesarza uznano, że XX wiek zaczyna się 1 stycznia 1900 roku. W związku z tym w szczycieńskim tygodniku urzędowym pojawiło się sporo wzmianek związanych z nadziejami i obawami dotyczącymi nadchodzącego nowego wieku. Najciekawszy jest jednak tekst dotyczący przemian architektonicznych, jakie zaszły w Szczytnie w ostatnich trzydziestu latach XIX wieku, który poniżej publikuję.

Szczytno, 19 grudnia 1899 r.
Retrospekcja działalności budowlanej, rozbudowy i upiększania naszego miasta
Działalność budowlana, która wraz z nadejściem mroźnej pory roku dobiegła końca, była w tym roku raczej umiarkowana. Na szczególną uwagę zasługuje jedynie ukończony w stanie surowym budynek pana Bienwalda (później, od 1915 roku, należący do Emila Kopkowa, a następnie do Maxa Horna – Hotel Dworcowy) przy ul. Pocztowej (obecnie ul. B. Linki).Wraz z zabudową tego placu wydaje się, że ostatni teren budowlany przy tej ulicy został wykorzystany zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Można jednak mieć nadzieję, że rozwój naszego miasta nie osiągnął jeszcze swoich granic. Zapotrzebowanie na mieszkania, zwłaszcza o średnim standardzie, jest wciąż duże, a działalność budowlana powinna nadal przynosić u nas niemałe zyski.


Hotel Dworcowy

Pomijając szosę prowadzącą w stronę koszar (do momentu włączenia w 1913 roku Bartnej Strony do Szczytna tereny te wraz z koszarami formalnie znajdowały się poza miastem), wzdłuż której można by wznieść jeszcze wiele budynków, spekulacja budowlana powinna skierować się ku całej ul. Ogrodowej, która wydaje się szczególnie odpowiednia do budowy solidnych domów mieszkalnych i bez wątpienia ma przed sobą przyszłość. Lokowanie kapitału w przedsięwzięcia budowlane przy tej ulicy z pewnością przyniosłoby dobrą rentę.
Szczególne zainteresowanie budzi u schyłku stulecia spojrzenie wstecz na działalność budowlaną, rozwój i upiększenie naszego miasta, także pod względem architektonicznym. Wystarczy spojrzeć na okres ostatnich trzydziestu lat. Wtedy i teraz — cóż za zmiana i przeobrażenie! Wnętrze miasta prezentuje się niemal w nowej szacie.
Przede wszystkim ul. Rynkowa (obecnie ul. Odrodzenia), która dzięki stopniowej rozbudowie zyskała ładny, niemal wielkomiejski charakter. Całe rzędy starych budynków, w tym pojedyncze drewniane konstrukcje z początku stulecia, zniknęły; na ich miejscu powstały nowoczesne, estetyczne budowle. „I nowe życie rozkwita na ruinach”.
Znaczący przyrost okazałych domów odnotowano również przy ul. Kościelnej (obecnie ul. Warszawska); budynek starostwa (obecnie urząd skarbowy) oraz wzniesione tu w ostatnich latach wille nadają tej części miasta godny, reprezentacyjny charakter.


Markt

Prawdziwie dynamiczny rozwój przeżyła jednak przede wszystkim dawna ul. Polska, która obecnie słusznie nosi nazwę ul. Cesarskiej. Budowa linii kolejowej, a także przeniesienie seminarium nauczycielskiego i garnizonu do naszego miasta, w znacznym stopniu przyczyniły się do rozwoju tej nowej dzielnicy. Obok skromniejszych domów mieszkalnych wznoszą się tu okazałe budowle, będące świadectwem energii naszych obywateli i stanowiące ozdobę miasta.


Ulica Cesarska

Jedynie ul. Kętrzyńska (obecnie ul. 1 Maja) zachowała w ogólnym zarysie swój dawny wygląd. Co prawda niejeden stary budynek uległ już zniszczeniu, a w jego miejscu powstały pojedyncze nowe domy, jednak wydaje się, że wiele pozostawiono tu jeszcze przyszłości. Na pewną niedogodność pozwolimy sobie zwrócić uwagę zainteresowanych. Chodzi o położoną przy wlocie ulicy stajnię gościnną pana Kopkowa (Emil Kopkow prowadził przy ul. Rynkowej, Kętrzyńskiej i Cesarskiej najważniejszy w mieście hotel). Niczym wąskie gardło dominuje ona nad okolicą i ogranicza widoczność w głąb ulicy. Należy zauważyć, że przejazd w tym miejscu bywa niekiedy niebezpieczny. Usunięcie tej stajni, a tym samym poszerzenie ulicy, przyniosłoby odczuwalne usprawnienie ruchu, tworząc bezpieczny przejazd, zwłaszcza dla wozów przewożących drewno budowlane, co byłoby korzystne dla całej dzielnicy. Ponieważ obecny właściciel nie czerpie z tego obiektu znaczących korzyści, cena jego nabycia nie powinna być wygórowana. Poddajemy tę sprawę pod rozwagę władz miejskich. Jesteśmy przekonani, że jej pomyślne rozwiązanie przyniesie miastu wymierne korzyści, a zainwestowany kapitał z czasem przyniesie obfite zyski.


Hotel Kopkow

Wystawa na zamku


Królewiec, 28 maja 1895 r.
Pod kierownictwem hrabiny von Mirbach-Sorquitten, w Sali Kaflowej tutejszego Zamku Królewskiego, odbyła się w ostatnich dniach wystawa wyrobów wikliniarskich, pochodzących z warsztatów szkoły plecionkarskiej połączonej z przytułkiem dla przewlekle chorych w Starym Gielądzie (Gehland), w powiecie mrągowskim. Duża liczba wystawionych przedmiotów, dzięki doskonałej aranżacji, zapewnia niezwykle interesujący przegląd całej dziedziny przemysłu plecionkarskiego – od prostego kosza wiklinowego po najsubtelniejsze wyroby z łupanego drewna. Wiele z prezentowanych rzeczy to wybitnie piękne osiągnięcia. Okrągły stolik kawowy z plecionki wierzbowej i egzotycznych traw przykuwa uwagę swoim osobliwym, kunsztownym wykonaniem; budzi podziw fakt, że to całkowicie sparaliżowany, pozbawiony nóg podopieczny zakładu dla chorych był w stanie stworzyć tak misterny przedmiot.
Na wyróżnienie zasługują ponadto bardzo filigranowo wykonane stojaki na kwiaty, wieloskrzydłowe parawany, wyjątkowo piękne fotele, stoły, kosze i koszyczki wszelkiego rodzaju, leżaki plażowe z plecionym zadaszeniem – krótko mówiąc wszystko, co wysoko rozwinięta sztuka plecionkarska jest w stanie wytworzyć z rzeczy użytecznych i ozdobnych.
Minęło około dziesięciu lat, odkąd hrabina von Mirbach, stojąc na czele Mrągowskiego Stowarzyszenia Kobiet, założyła szkołę plecionkarską w Gielądzie. Jest ona przeznaczona przede wszystkim dla osób schorowanych, o ograniczonej zdolności do pracy i potrzebujących pomocy, które w przeciwnym razie byłyby skazane na publiczną opiekę nad ubogimi i żebractwo...”
Ortelsburger Kreisblatt.