piątek, 14 sierpnia 2026

Krieg Nachfl. Bartenstein

Tę porcelankę znalazłem w Bartoszycach kilkanaście lat temu. Jest bardzo rzadka — być może jest to jedyny znany egzemplarz. Prawdopodobnie pochodzi z firmy/ gospody Richarda Kriega, a dokładniej z okresu działalności jego następcy. Niestety, nie udało się ustalić, kim był ów następca.
W 1901 roku w rejestrze handlowym wpisano firmę „Richard Krieg”, Bartoszyce. Po śmierci Richarda Kriega w 1913 roku prowadzono postępowanie upadłościowe dotyczące jego masy spadkowej. 
24 kwietnia 1929 roku firma została wykreślona.

Wieszaki: Theodor Bowien, Mohrungen

Wieszaki: Theodor Bowien, Mohrungen.
Theodor Bowien przejął w 1901 roku założoną w 1828 roku firmę, mieszczącą się przy ulicy Pasłęckiej, i stworzył w tym miejscu duży dom towarowy. Jego następcą, od 1913 roku, był Friedrich Hegner, który przynajmniej przez jakiś czas zachował w nazwie firmy imię i nazwisko jej poprzedniego właściciela.
W okresie międzywojennym, w rozbudowanym przed wybuchem wojny budynku, mieścił się również „szpital dla lalek” oraz punkt naprawy zabawek. Budynek został zniszczony przez żołnierzy radzieckich.

RAD-Abteilung 5/10

Prezentuję tu część fotografii oddziału Służby Pracy Rzeszy (RAD-Abteilung 5/10) z Laukischken, czyli dzisiejszego Gromowa w obwodzie królewieckim.
W 1938 roku oddział stacjonował lub realizował zadania w miejscowości Groß Zauth (obecnie Zazawo w rejonie bagrationowskim). 
Prezentowane fotografie pochodzą z lata 1939 roku.








wtorek, 11 sierpnia 2026

Banalne przedmioty?

Co jakiś czas pojawiają się tu lekko agresywne komentarze. A to komuś nie podobają się zdjęcia młodych kobiet z lat 70. z Mrągowa, inna osoba stwierdziła, że chyba jestem chory, bo zbieram stare wieszaki na ubrania. Co dziwne, praktycznie zniknęły negatywne komentarze na temat zdjęć niemieckich żołnierzy. Widocznie ich autorzy skupiają się obecnie na sprawach ukraińskich, a sił do walki na dwa fronty im brakuje.
Jako kolekcjoner do choroby przyznaję się bez bicia, a jako nauczyciel odniosę się do tych naiwnych komentarzy.
Zacznę od tego, że prawie 20 lat temu, gdy zaczynałem kolekcjonować, śmieszyło mnie, że ktoś zbiera stare butelki czy porcelanowe korki do nich. Na szczęście szybko zrozumiałem, że przedmioty te są ważnymi pamiątkami po dawnym życiu gospodarczym. Co istotne, od jakiegoś czasu stały się one godne obecności nawet w dużych państwowych muzeach. Obecnie butelki i porcelanki są ważną częścią moich zbiorów.
Co do zdjęć kobiet — nieważne, kogo przedstawiają — to pomimo że poza postaciami nie zawsze widać na nich coś szczególnie istotnego, są one świadectwem dawnej, analogowej fotografii amatorskiej i rzemieślniczej. Pokazują jej ówczesne możliwości, ówczesną modę, a także po prostu ludzi, którzy niegdyś tu żyli. Dla mnie niemal każda fotografia, nawet nieostra, źle skadrowana czy amatorska, jest godna zainteresowania i zachowania. Nie szkoda mi na nią nawet koperty za kilkadziesiąt groszy, w której przechowuję zdjęcia znajdujące się w moich zbiorach.
Na koniec o wieszakach, które faktycznie są przedmiotami banalnymi. Warto jednak zwrócić uwagę, że są to jedne z nielicznych pamiątek z czasów niemieckich, które na ziemiach poniemieckich zachowały się do naszych czasów stosunkowo masowo. Ich „niemieckość” nie raziła, bo były schowane w ciemnych szafach. Pełniły i nadal często pełnią praktyczną funkcję. Jednak wieszaki są również świadectwem dawnego handlu i jego odmiennej od dzisiejszej kultury.
Często sklepy z konfekcją prowadzone były przez Żydów, którzy niejednokrotnie nie przeżyli czasów nazistowskich. Trafiają się również wieszaki należące do aryjskich 
następców" żydowskich kupców. U nas dobrym tego przykładem są wieszaki po Żydzie Robercie Neumannie i jego niemieckim „następcy” Hansie Henningu. Po obu pozostały drewniane wieszaki malowane białą farbą z czarnymi napisami. Ten typ w Szczytnie był stosowany wyłącznie przez tych dwóch kupców. Pozostali mieli wieszaki z czarnymi napisami umieszczonymi bezpośrednio na drewnie. Wieszaki Neumanna są bardzo rzadkie, natomiast te Henninga — niesłychanie popularne.
Mamy więc w tych przedmiotach pamiątki po społeczności żydowskiej, czyli po świecie, który w Europie już nie istnieje. Z tego powodu podobne przedmioty możemy zobaczyć na przykład w Muzeum POLIN czy w wielu innych placówkach muzealnych.
Podsumowując: nawet z pozoru banalne przedmioty są warte zachowania, jeżeli umieści się je w odpowiednim kontekście historycznym, a ich opis uzupełni o historię związanych z nimi osób czy procesów historycznych. Natomiast kolekcjonerstwo to nie tylko zbieranie przedmiotów spektakularnych, ale również tych z pozoru banalnych.
Jeżeli ktoś posiada przedwojenne lub powojenne pamiątki — zdjęcia, wieszaki, tabliczki, butelki, gazety i wycinki prasowe, dyplomy i inne tego typu przedmioty — i chciałby mi je sprzedać lub przekazać, proszę o kontakt: witoldo125@toen.pl lub poprzez Facebooka: Witold Olbryś.





poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Otto Nitsch, Marggrabowa / Olecko

Dzisiaj do moich zbiorów trafił kolejny wieszak na ubrania: Otto Nitsch, Marggrabowa (Olecko).
Poszukuję wieszaków, szyldów, etykiet, dokumentów i innych pamiątek związanych z przedsiębiorstwami działającymi na obszarze powiatu szczycieńskiego, Mazur oraz dawnych Prus Wschodnich. Jeśli ktoś posiada takie przedmioty i chciałby je przekazać lub sprzedać, zachęcam do kontaktu.


25 stycznia 1899 r. zarejestrowano w Olecku spółkę Nitsch & Lutzki. Jej wspólnikami byli kupcy Otto Nitsch i Richard Lutzki. Spółka rozpoczęła działalność 14 stycznia 1899 r.
4 stycznia 1902 r. spółka została rozwiązana, a jej jedynym właścicielem pozostał Otto Nitsch.
W styczniu 1902 r. wobec majątku Otto Nitscha otwarto postępowanie upadłościowe. Zostało ono umorzone w maju 1903 r.
W styczniu 1920 r. firmie Otto Nitsch udzielono prokury kupcowi Maxowi Rezuttowi z Olecka.
W czerwcu 1933 r. udzielono prokury łącznej pomocnikom handlowym Carla Wittowi i Willy'emu Pogoddzie, obu zamieszkałym w Olecku. Byli oni uprawnieni do reprezentowania firmy wyłącznie wspólnie.
W listopadzie 1935 r. prokury udzielono kupcowi Karlowi Nitschowi z Olecka.
18 maja 1942 r. w rejestrze handlowym przy firmie Otto Nitsch wpisano Otto Nitsch – spółka komandytowa z siedzibą w Olecku. Spółka rozpoczęła działalność 1 stycznia 1939 r.
Wspólnikiem uprawnionym do reprezentowania spółki był komplementariusz Kurt Nitsch. Komandytariuszkami były:
- Gertrud Wagner z domu Nitsch, zamieszkała w Olsztynie,
- Eva Behrends z domu Nitsch, wdowa, zamieszkała w Królewcu.

niedziela, 9 sierpnia 2026

Rekrut Düßler

Adresat: Babette Düßler, przesyłka do odbioru na poczcie, Wasserburg am Inn, Górna Bawaria.
Nadawca: Strzelec (Jäger) Düßler, Depozyt Rekrutów 4. Inspekcji 1. [Rezerwowego] Batalionu Strzelców, Olsztyn.

Olsztyn, 5 sierpnia 1915.
Najdroższa Mamo!
Jeśli chodzi o zdrowie, u mnie wciąż wszystko bardzo dobrze.
Załączam zdjęcie, żebyś wiedziała, jak wygląda strzelec (Jäger).
Tutaj dbają o to, żeby człek schudł [dosł. robią człowieka szczupłym].
Co tam u Ciebie oraz u Karla, Rosy, Antona, Norberta i Betti, wszystko w porządku?
Serdeczne pozdrowienia w pośpiechu, Twój Peppi.

O korespondencji tego żołnierza pisałem już wcześniej w tym miejscu:
Miałem się nią zająć, ale wakacje i nowe nabytki odsunęły ją na dalszy plan. Nawet jej jeszcze nie zeskanowałem. Prezentowaną tutaj kartkę kupiłem niedawno i dopiero przyglądając się jej dzisiaj, zorientowałem się, że przedstawia ona między innymi strzelca Düßlera.



Dworzec kolejowy w Rybnie

Seria zdjęć z okresu II wojny światowej przedstawiających niewielki dworzec kolejowy w Rybnie (Rybno Pomorskie), w powiecie działdowskim. Zastanawiam się, dlaczego Niemcy pozostawili obok niemieckiej nazwy Rübenau również polską nazwę Rybno.
Ostatnie zdjęcie, przedstawiające lokomotywę, zostało poprawione cyfrowo.