niedziela, 16 sierpnia 2026

Samuel Kronfeldt - Wartenburg

Jakiś czas temu w moje ręce trafiła pamiątkowa szklanka przygotowana prawdopodobnie z okazji jubileuszu (75-lecia) firmy S. Kronfeldt z Barczewa. Początkowo pomyślałem, że wymienię ją z kimś na coś bardziej interesującego, a później rozważałem jej sprzedaż. Jednak podczas przygotowywania opisu do sprzedaży zorientowałem się, że w swoich zbiorach mam już list Samuela Kronfeldta z Barczewa.
Okazało się, że Samuel Kronfeldt był przedstawicielem żydowskiej rodziny, która była obecna w Barczewie jeszcze w latach 30. XX wieku. S. Kronfeldt miał urodzić się w 1826 roku i był kupcem zajmującym się handlem artykułami galanteryjnymi. 6 listopada 1894 roku przestał być właścicielem firmy.
14 marca 1933 roku członkowie SA przeprowadzili tzw. „przeszukanie domowe” w żydowskiej firmie S. Kronfeldt w Barczewie. Akcję uzasadniano podejrzeniem, że olsztyńscy komuniści zamówili w firmie Kronfeldt mundury SA oraz elementy wyposażenia. Przeszukanie, przeprowadzone wspólnie z policjantami, nie wykazało jednak żadnych podejrzanych przedmiotów ani dowodów.
Przy ul. Kościelnej sklep z tekstyliami i obuwiem do lat 20./30. XX wieku prowadził Julius, a później jego syn Max, zapewne wnuk Samuela. W 1938 roku Max, urodzony 7 kwietnia 1896 r., sprzedał sklep i przeniósł się do Berlina. Następnie został deportowany do Auschwitz, gdzie zmarł 7 kwietnia 1943 roku.
Nie mam pewności, jaki jubileusz upamiętnia prezentowana szklanka. Czy chodziło o 75. rocznicę urodzin Samuela Kronfeldta, czy może o rocznicę założenia firmy? Może ktoś z Was będzie w stanie coś podpowiedzieć.


75 Jahre S. Kronfeldt Wartenburg


Barczewo, 2 listopada 1865 r.
S. Kronfeldt pisze do Gottfrieda Schöne z Röhrsdorf. Upomina się o niedostarczony towar, choć nie jestem pewien, o jakie dokładnie rzeczy chodzi. Następnie prosi o ich niezwłoczne przesłanie, opłaconym transportem lub przez posłańca, do E. Seickbunda w Braniewie.


Do mojego sklepu z galanterią, pasmanterią, bielizną/wyrobami białymi oraz obuwiem poszukuję z dniem 1 stycznia 1916 roku dwóch zręcznych, wykwalifikowanych ekspedientek, które władają językiem polskim. Zgłoszenia z oczekiwaniami finansowymi oraz, jeśli to możliwe, ze zdjęciem – mile widziane.
S. Kronfeldt, Barczewo, Prusy Wschodnie.
Der Gesellige, Nr. 272, Sonnabend, 20. November 1915.

sobota, 15 sierpnia 2026

Szczytno – Jezioro Domowe Małe i ratusz

Ortelsburg, Ostpr. – Haussee mit Rathaus
Kolejna pocztówka z przedwojennego Szczytna z zachowaną korespondencją niemieckiego żołnierza, którego jednostka przygotowywała się w tym czasie do ataku na ZSRR.

29 marca 1941 r.
Drodzy Mieszkańcy Neukölln!
Z nowej „Ojczyzny” przesyła Wam wszystkim bardzo serdeczne pozdrowienia Bruno.
W tej chwili jest tu doprawdy ponuro i opustoszało. Śnieg i jeszcze raz śnieg oraz zimno. Czuje się bliskość Rosji.
Czy wszyscy są jeszcze zdrowi i rześcy? Ja też byłem trochę niedysponowany. Raz jeszcze pozdrawia
Bruno.

Adresat: rodzina Ch. Bonack u. Jürgens, Berlin-Neukölln, Berlinerstraße 73.
Nadawca: Br. [Bruno] Frinke.

Nadawca: Br. [Bruno] Frinke.
Numer poczty polowej Feldpostnummer 29362 A był przypisany do sztabu i pododdziałów Grenadier-Regiment 422 (422. Pułku Piechoty), wchodzącego w skład 126. Dywizji Piechoty, która później walczyła na froncie wschodnim, m.in. w rejonie Leningradu, jeziora Ilmień i Wołchowa.

Wydawca: Kunstanstalt Stengel & Co., G. m. b. H., Dresden.


22. Pułk Piechoty z Gołdapi

Żołnierze z 22. Pułku Piechoty z Gołdapi.
W tle widoczny jest budynek, w którym mieściła się redakcja „Goldaper Tageszeitung”.
K. Kaftan, Fotograf Goldap.

piątek, 14 sierpnia 2026

Krieg Nachfl. Bartenstein

Tę porcelankę znalazłem w Bartoszycach kilkanaście lat temu. Jest bardzo rzadka — być może jest to jedyny znany egzemplarz. Prawdopodobnie pochodzi z firmy/ gospody Richarda Kriega, a dokładniej z okresu działalności jego następcy. Niestety, nie udało się ustalić, kim był ów następca.
W 1901 roku w rejestrze handlowym wpisano firmę „Richard Krieg”, Bartoszyce. Po śmierci Richarda Kriega w 1913 roku prowadzono postępowanie upadłościowe dotyczące jego masy spadkowej. 
24 kwietnia 1929 roku firma została wykreślona.

Wieszaki: Theodor Bowien, Mohrungen

Wieszaki: Theodor Bowien, Mohrungen.
Theodor Bowien przejął w 1901 roku założoną w 1828 roku firmę, mieszczącą się przy ulicy Pasłęckiej, i stworzył w tym miejscu duży dom towarowy. Jego następcą, od 1913 roku, był Friedrich Hegner, który przynajmniej przez jakiś czas zachował w nazwie firmy imię i nazwisko jej poprzedniego właściciela.
W okresie międzywojennym, w rozbudowanym przed wybuchem wojny budynku, mieścił się również „szpital dla lalek” oraz punkt naprawy zabawek. Budynek został zniszczony przez żołnierzy radzieckich.

RAD-Abteilung 5/10

Prezentuję tu część fotografii oddziału Służby Pracy Rzeszy (RAD-Abteilung 5/10) z Laukischken, czyli dzisiejszego Gromowa w obwodzie królewieckim.
W 1938 roku oddział stacjonował lub realizował zadania w miejscowości Groß Zauth (obecnie Zazawo w rejonie bagrationowskim). 
Prezentowane fotografie pochodzą z lata 1939 roku.








wtorek, 11 sierpnia 2026

Banalne przedmioty?

Co jakiś czas pojawiają się tu lekko agresywne komentarze. A to komuś nie podobają się zdjęcia młodych kobiet z lat 70. z Mrągowa, inna osoba stwierdziła, że chyba jestem chory, bo zbieram stare wieszaki na ubrania. Co dziwne, praktycznie zniknęły negatywne komentarze na temat zdjęć niemieckich żołnierzy. Widocznie ich autorzy skupiają się obecnie na sprawach ukraińskich, a sił do walki na dwa fronty im brakuje.
Jako kolekcjoner do choroby przyznaję się bez bicia, a jako nauczyciel odniosę się do tych naiwnych komentarzy.
Zacznę od tego, że prawie 20 lat temu, gdy zaczynałem kolekcjonować, śmieszyło mnie, że ktoś zbiera stare butelki czy porcelanowe korki do nich. Na szczęście szybko zrozumiałem, że przedmioty te są ważnymi pamiątkami po dawnym życiu gospodarczym. Co istotne, od jakiegoś czasu stały się one godne obecności nawet w dużych państwowych muzeach. Obecnie butelki i porcelanki są ważną częścią moich zbiorów.
Co do zdjęć kobiet — nieważne, kogo przedstawiają — to pomimo że poza postaciami nie zawsze widać na nich coś szczególnie istotnego, są one świadectwem dawnej, analogowej fotografii amatorskiej i rzemieślniczej. Pokazują jej ówczesne możliwości, ówczesną modę, a także po prostu ludzi, którzy niegdyś tu żyli. Dla mnie niemal każda fotografia, nawet nieostra, źle skadrowana czy amatorska, jest godna zainteresowania i zachowania. Nie szkoda mi na nią nawet koperty za kilkadziesiąt groszy, w której przechowuję zdjęcia znajdujące się w moich zbiorach.
Na koniec o wieszakach, które faktycznie są przedmiotami banalnymi. Warto jednak zwrócić uwagę, że są to jedne z nielicznych pamiątek z czasów niemieckich, które na ziemiach poniemieckich zachowały się do naszych czasów stosunkowo masowo. Ich „niemieckość” nie raziła, bo były schowane w ciemnych szafach. Pełniły i nadal często pełnią praktyczną funkcję. Jednak wieszaki są również świadectwem dawnego handlu i jego odmiennej od dzisiejszej kultury.
Często sklepy z konfekcją prowadzone były przez Żydów, którzy niejednokrotnie nie przeżyli czasów nazistowskich. Trafiają się również wieszaki należące do aryjskich 
następców" żydowskich kupców. U nas dobrym tego przykładem są wieszaki po Żydzie Robercie Neumannie i jego niemieckim „następcy” Hansie Henningu. Po obu pozostały drewniane wieszaki malowane białą farbą z czarnymi napisami. Ten typ w Szczytnie był stosowany wyłącznie przez tych dwóch kupców. Pozostali mieli wieszaki z czarnymi napisami umieszczonymi bezpośrednio na drewnie. Wieszaki Neumanna są bardzo rzadkie, natomiast te Henninga — niesłychanie popularne.
Mamy więc w tych przedmiotach pamiątki po społeczności żydowskiej, czyli po świecie, który w Europie już nie istnieje. Z tego powodu podobne przedmioty możemy zobaczyć na przykład w Muzeum POLIN czy w wielu innych placówkach muzealnych.
Podsumowując: nawet z pozoru banalne przedmioty są warte zachowania, jeżeli umieści się je w odpowiednim kontekście historycznym, a ich opis uzupełni o historię związanych z nimi osób czy procesów historycznych. Natomiast kolekcjonerstwo to nie tylko zbieranie przedmiotów spektakularnych, ale również tych z pozoru banalnych.
Jeżeli ktoś posiada przedwojenne lub powojenne pamiątki — zdjęcia, wieszaki, tabliczki, butelki, gazety i wycinki prasowe, dyplomy i inne tego typu przedmioty — i chciałby mi je sprzedać lub przekazać, proszę o kontakt: witoldo125@toen.pl lub poprzez Facebooka: Witold Olbryś.