piątek, 21 sierpnia 2026

Robert Tiedemann, Lyck

Najstarsza wzmianka na temat Roberta Tiedemanna, jaką udało mi się odnaleźć, pochodzi z 28 stycznia 1935 roku. Wówczas do rejestru handlowego wpisano firmę Richard Tiedemann z siedzibą w Ełku.
Czym dokładnie zajmowała się firma, możemy dowiedzieć się z wysłanej w 1942 roku firmowej koperty, na której widnieje napis: „R. Tiedemann, Hurtownia piwa, fabryka napojów bezalkoholowych, Ełk, Prusy Wschodnie. Telefon nr 205.” Wśród pozostałości po prowadzonej przez niego działalności można spotkać butelki z czystego szkła, przeznaczone do napojów bezalkoholowych, oraz zielone butelki po piwie. Wygląd tych butelek również świadczy o stosunkowo późnym rozpoczęciu przez niego działalności.
Wszystko wskazuje na to, że Tiedemann prowadził interesy aż do końca niemieckiego Ełku. Wbrew temu, co można spotkać w niektórych opracowaniach, nie prowadził własnego browaru. Zajmował się natomiast hurtowym handlem piwem oraz produkcją napojów bezalkoholowych.
W gazecie „Das Ostpreußenblatt”, nr 47 z 19 listopada 1955 roku, w rubryce osób poszukiwanych zamieszczono następujące ogłoszenie:
Richard Tiedemann, urodzony 25 lipca 1888 roku w Landsbergu, Kreis Pr.-Eylau, zamieszkały w Ełku przy ul. Bismarcka 57, gdzie prowadził działalność jako hurtownik piwa. Jako cywil został 9 marca 1945 roku wywieziony z Lidzbarka Warmińskiego. Od tego czasu nie było o nim żadnych wiadomości. Poszukiwała go Linda Tiedemann z Freudenstadt.





czwartek, 20 sierpnia 2026

Ełckie browary i nie tylko

Nie wiem czemu, ale od lat w drugiej połowie sierpnia moje kolekcjonerskie zainteresowania zaczynają koncentrować się na butelkach i porcelankach. Tak też stało się i w tym roku.

Tym razem zacząłem bliżej przyglądać się największemu mazurskiemu miastu, czyli Ełkowi, z którego zachowało się wiele różnorodnych tego typu przedmiotów. Co istotne, w odróżnieniu od innych wschodniopruskich miast, na przykład Szczytna, w Ełku nie było przemysłowego browaru. Niestety, historia browarnictwa, handlu piwem oraz różnych wytwórców napojów bezalkoholowych w tym mieście nie została nawet w najmniejszym stopniu opracowana. Co gorsza, w obiegu funkcjonują na ten temat informacje nieprawdziwe.

Szukając informacji o ełckich browarach, trafiłem na opracowanie „Przykopka 12 – nowożytna nekropolia pogranicza. Wyniki ratowniczych badań archeologicznych”, red. M. Grabowski, U. Wilkoszewska, Rzeszów 2023. Podano w nim, że:

„Powstanie browaru w Ełku przypada na wiek XIX. Wśród właścicieli browaru najczęściej wymieniani są: Gustav Weiss, Richard Tiedemann, Julius Fietz oraz Gottlieb Kraska” (s. 149).

No cóż — browary w Ełku działały już nieprzerwanie od średniowiecza. Natomiast w XIX wieku było ich jednocześnie kilka, ale niekoniecznie te wymienione w opracowaniu. Browaru nie prowadzili Gottlief (a nie Gottlieb) Kraska ani Richard Tiedemann. Wydaje mi się, chociaż w tym przypadku nie mam jeszcze pewności, że nie prowadził go również Gustav Weiss. Natomiast Julius Fietz faktycznie był w Ełku dzierżawcą browaru. 

W tym przypadku w opracowaniu archeologicznym znalazła się tak zwana bardzo potoczna wiedza z Internetu. Tak jak już pisałem — rzetelnych opracowań na ten temat po prostu nie ma, a żaden archeolog nie poświęci przynajmniej kilku godzin, by prześledzić historię jakiejś firmy.

Zwracałem już wcześniej uwagę, że część archeologów, zajmujących się archeologią XIX i XX wieku, jednocześnie infantylizuje archeologię - czyli ją ośmiesza. Archeolodzy często w polemikach twierdzą, że nie chodzi im o artefakty, tylko o wiedzę. To zapytam: jakiej wiedzy dostarczają niesłychanie popularne butelki lub ich destrukty? I które muzeum zgodziło się przyjąć destrukty tych popularnych butelek? Jaki jest sens zajmowania się takimi dwudziestowiecznymi śmieciami i ich „naukowego” opracowywania?

Na szczęście większość archeologów uważa, że butelki i porcelanki z końca XIX i pierwszej połowy XX wieku nie są zabytkami. Uznanie ich za zabytki ma dla kolekcjonerów, ale również na przykład dla inwestorów budujących nieruchomości, określone konsekwencje. Nie do końca się z tym zgodzę, ponieważ uważam, że te przedmioty, które faktycznie niosą ze sobą jakąś wiedzę, zabytkami jednak są.

W Szczytnie zabytkami byłyby zdecydowanie przedmioty związane z browarami działającymi przed zbudowanym pod koniec XIX wieku w Bartnej Stronie browarem Fr. Dauma. Wszystko, co pochodziło z okresu późniejszego, to już w dużej mierze dwudziestowieczna masówka, którą archeolodzy nie powinni się zajmować. Co najwyżej, jeśli trafi im się ładnie zachowana butelka, mogą, a nawet zdecydowanie powinni ją odłożyć, zabezpieczyć i przekazać do muzeum, które być może zgodzi się ją przyjąć, a dokumentacji tylko ją odnotować. Nadal nie wszyscy archeolodzy tego typu przedmioty zabezpieczają, chociaż chyba jednak ostatnio wiele się w tu zmieniło na plus. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że bywa, iż nie ma komu takich artefaktów przekazać i często są one traktowane jak wykopaliskowe śmieci. To również nie jest dobre rozwiązanie.

W omawianym opracowaniu znalazła się też porcelanka, która zasługuje na uwagę i być może na miano zabytku. Jest to okrągły, biały korek z czarnym napisem: „A. Prahs Lyck”. Niestety, jak na razie nie udało mi się znaleźć żadnych informacji na temat tego Prahsa. Bardzo dobrze jednak, że porcelanka ta została zabezpieczona i opublikowana w opracowaniu. Zielona butelka, na której się znajdowała, świadczy o tym, że Prahs miał coś wspólnego z piwem.


W kolejnych dniach, w miarę swoich możliwości, przyjrzę się poszczególnym, znanym do tej pory ełckim butelkom i porcelankom oraz firmom i osobom, do których należały. W związku z tym proszę o nadsyłanie mi zdjęć rzadszych tego typu przedmiotów. Bez wątpienia czekają nas w tym temacie jeszcze „archeologiczne” odkrycia.

Zachęcam też do przeczytania tego: Kolekcjoner – przestępca.


Bisztynek – browar

W 1897 r. Kurt Glitza, mieszkaniec Bisztynka, kupił browar w Bisztynku za 120 000 marek. W 1898 r. zarejestrowano firmę Kurt Glitza – Bischofstein. W 1899 r. K. Glitza, na mocy umowy z żoną Antonią z domu Pitschel, wyłączył wspólność majątkową i dorobkową, ustanawiając majątek żony jej majątkiem odrębnym.
W 1907 r. firmę Kurt Glitza wykreślono z rejestru handlowego. Tego samego dnia wpisano firmę Löwenbrauerei Bischofstein (Browar Lwi w Bisztynku), której właścicielem został Bruno Grützbach. Jednak z wcześniejszych ogłoszeń wynika, że był on właścicielem tego browaru już w 1888 r. 
W 1907 r. B. Grützbach zgłosił patent na aparat do kupażowania i filtrowania do kadzi fermentacyjnych.
25 czerwca 1917 r. Löwenbrauerei, składający się z nowych budynków, spłonął doszczętnie. Straty oszacowano na około 250 000 marek.
W latach 1926–1927 wobec Bruno Grützbacha prowadzono postępowanie upadłościowe i układowe. W 1930 r. firma Löwenbrauerei Bischofstein została wykreślona z rejestru handlowego.
W 1939 r. funkcjonowała Löwenbrauerei e. G. m. b. H. – zarejestrowana spółdzielnia z ograniczoną odpowiedzialnością. 24 maja 1940 r. podjęto uchwałę o jej rozwiązaniu. W tym samym roku działalność browaru przejęła spółka Löwenbrauerei Bischoffstein Ostpr., Gesellschaft mit beschränkter Haftung, z kapitałem zakładowym w wysokości 20 000 marek Rzeszy. Jej dyrektorami byli Hugo Hasselberg z Bisztynka oraz Kurt Broede i Willy Dreyer z Królewca. Przedmiotem działalności była produkcja i sprzedaż piwa, słodu, napojów bezalkoholowych oraz innych artykułów związanych z browarnictwem i słodownictwem.

Chętnie kupię brakujące mi butelki porcelanki oraz inne przedmioty związane z browarami i handlem piwem w tej miejscowości.


Związek Browarniczy dla Warmii i Mazur do browaru Kurta Glitzy z Bisztynka. 
Allenstein, 14.09.1906 rok. 




Löwenbrauerei e. G. m. b. H

Fajka rezerwisty Maxa Kuntzego z Krółewca

Fajka rezerwisty Maxa Kuntzego z 3. kompanii Grenadier-Regiment König Wilhelm I. (2. Ostpreußisches) Nr. 3 (2. Wschodniopruski Pułk Grenadierów im. Króla Wilhelma I Nr 3) z Królewca. Rok 1913. 


środa, 19 sierpnia 2026

Strzelec Düßler pisze ze Szczytna

Kolejna korespondencja strzelca Düßlera, który we wrześniu 1916 roku przechodził w Szczytnie szkolenie. Znajduje się ona na odwrocie pocztówki z widokiem szturmujących strzelców. Jest to ogólna kartka, której części ikonograficznej nie można przypisać do żadnego konkretnego batalionu strzelców.

Nadawca: Strzelec Düßler, Batalion Zapasowy Strzelców Nr 1 (1. Wschodniopruski Batalion Strzelców), 3. Kompania, 5. Pluton.

Adrest: Otto Düßler - Lankwitz b. Berlin, Mühlenstraße 58.

Stempel pocztowy: ORTELSBURG (Szczytno). Data wysłania: 24.09.1916 r.

Treść korespondecji:
Mój najdroższy synku!
Właśnie otrzymałem od Ciebie ładną kartkę wraz z pozdrowieniami, a także od Mamy dwie małe paczuszki z pomidorami i jedną dużą z bielizną. Ogromnie ucieszyłem się ze wszystkiego i bardzo Ci dziękuję.
Prawie zostałbym już znowu wysłany na front. Potrzeba ogromnie dużo uzupełnień, ale na razie będziemy jeszcze dalej szkoleni. Jutro, w poniedziałek, kolejnych 70 ludzi wyrusza w na front do pułku zapasowego. Dokąd dokładnie – jeszcze nie wiadomo.
Przesyłam bardzo serdeczne pozdrowienia. Wypoczywaj dobrze wraz ze swoją kochaną Mamą i kolegami. 1000 całusów.
Twój Papa.


Browary Dąbrówna

W książce adresowej z 1871 roku w Dąbrównie wymienieni byli:
E. v. Jablonowski – prowadził od 1861 roku handel towarami kolonialnymi, a także destylarnię (gorzelnię) i browar,
J. T. Pulewka – zajmował się handlem towarami kolonialnymi oraz prowadził browar.

W 1891 roku do rejestru handlowego wpisano browar Otto Bartscha. W kolejnym roku Bartsch poszukiwał dwóch krzepkich uczniów (terminatorów) do swojej browarni.
12 stycznia 1892 roku Otto Bartsch zawarł z żoną Liną Angeliką Bartsch, wdową po Erneście, z domu Rutzki, umowę majątkową, na mocy której wyłączono wspólność majątkową i dorobkową małżonków, a majątek żony uznano za jej majątek odrębny (zastrzeżony).
7 grudnia 1895 roku wobec majątku właściciela browaru Otto Bartscha otwarto postępowanie upadłościowe. Na syndyka masy upadłościowej wyznaczono burmistrza Puzichę. Zaledwie kilka dni później, 11 grudnia, postępowanie umorzono z powodu braku majątku wystarczającego nawet na pokrycie kosztów postępowania. Ostatecznie w 1902 roku firma Otto Bartsch, Gilgenburg, została wykreślona z rejestru handlowego.

W 1896 roku browar Jablonowskiego kupił Leo Pohl. Browar wraz z wyszynkiem i mieszkaniem znajdował się przy ulicy Kościelnej, w rogu północnej pierzei rynku. Produkowano w nim między innymi piwa określane jako brązowe i „chmielowe”. Oprócz piwa wytwarzano również wodę sodową i lemoniady. Potwierdza to wpis z 1908 roku dotyczący Leo Pohla. Jako przedmiot działalności wskazano wówczas fabrykę napojów bezalkoholowych.
Po śmierci Leo Pohla browar pozostał w rękach jego rodziny. W 1919 roku wdowa po Leo Pohlu sprzedała go B. F. Schimankowitzowi, który przybył do Dąbrówna z powiatu działdowskiego. W 1920 roku do rejestru handlowego wpisano firmę „Leo Pohl” z siedzibą w Dąbrównie, której właścicielem został kupiec Fritz Schimankowitz. Zakład nadal działał pod nazwą „Leo Pohl”. Jednak pod nowym zarządem przestano warzyć piwo, a jedynie przywożono je z browarów i rozlewano z beczek do butelek. Nadal produkowano lemoniadę i wodę sodową. Firma zatrudniała kilkunastu stałych pracowników. Jednak jej produkcja miała tylko lokalne znaczenie i sprzedawano ją jedynie w promieniu dwudziestu kilku kilometrów od Dąbrówna.
8 stycznia 1925 roku Sąd Rejonowy w Dąbrównie ustanowił nad Fritzem Schimankowitzem nadzór sądowy, mający zapobiec jego upadłości. Na nadzorcę wyznaczono Franza Samela z Dąbrówna. Był to prawdopodobnie ostatni etap działalności firmy, która nie była już w stanie skutecznie konkurować z większymi i nowocześniejszymi zakładami. W 1925 roku produkcję zakończono. Formalne zamknięcie przedsiębiorstwa odnotowano kilka lat później. 21 lipca 1928 roku firma „Leo Pohl”, której właścicielem był Fritz Schimankowitz, została wykreślona z rejestru handlowego.

Wpis powstał w oparciu o liczne ogłoszenia prasowe z epoki oraz tekst pochodzący z książki: Waldemar Mierzwa, „Niczyje”, „Moja Biblioteka Mazurska” nr 45, Oficyna Wydawnicza „Retman”, Dąbrówno 2022, s. 109–110.

Kupię butelki, porcelanki oraz inne przedmioty związane z dawnymi browarami działającymi na terenie Mazur i byłych Prus Wschodnich.
Kontakt: witek15177@gmail.com lub przez Facebooka – Witold Olbryś.


Druk firmowy L. Pohl, Gilgenburg. Rok 1913. 
Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Olsztynie, dzięki uprzejmości Waldemara Mierzwy.


Rok 1908.







Skrzynka L. Poh. Fot. Waldemar Mierzwa.

Wschodniopruski chmiel

Pewien wschodniopruski plantator chmielu włożył do beli chmielu, który sam wyhodował i wystawił na sprzedaż na targu chmielowym w Olsztynie, kartkę ze swoim imieniem, nazwiskiem i miejscem zamieszkania. Chmiel został kupiony przez handlarza z Norymbergi i wysłany do Bawarii. Po dłuższym czasie plantator otrzymał zapytanie z Anglii, czy sprzedał chmiel wspomnianemu handlarzowi, co oczywiście musiał potwierdzić. Wschodniopruski chmiel trafił więc do Anglii jako „dobry bawarski”.
Że jednak wschodniopruski chmiel wraca również do Prus Wschodnich jako zagraniczny, dowodzi następujący przypadek: właściciel browaru z Barczewa stanowczo odmówił zakupu chmielu na targach w Olsztynie, twierdząc, że wschodniopruski chmiel do niczego w jego browarze się nie nadaje i koniecznie musi mieć chmiel południowoniemiecki. Zamówił więc towar w Fürth, otrzymał go niezwłocznie, a co znalazł przy opróżnianiu beli? ..... Adres swojego najbliższego sąsiada i przyjaciela, który sprzedał ten chmiel na naszym targu. — Kiedyż wreszcie skończą się uprzedzenia wobec produktów pozyskiwanych w ojczystym kraju?
Saale-Zeitung, dodatek do nr 256, 31.09,1880. 

Podejrzewam, że artykuł ten został zmyślony w celu zwiększenia sprzedaży lokalnego chmielu. 

W 1891 roku browar Egelsera w Barczewie, podczas licytacji sądowej, kupił Otto Gauer za 64 500 marek. W 1898 roku browar odkupił od niego Oskar Thieme za 87 000 marek. W latach 1935–1940 właścicielem był Theodor Thieme, a w latach 40. XX wieku Gertruda i Edyta Erna Thieme.
W okresie międzywojennym browar był już mocno przestarzały. Zachował się jego budynek przy ul. Klasztornej 5a, który obecnie pełni funkcję mieszkalną. Pochodzące z browaru zielone porcelanki należą do dość pospolitych.

Na zdjęciu porcelanki z browaru Thieme w Barczewie.