Czytam właśnie: Joanna Wańkowska-Sobiesiak, Świat bliski znajomy, Olsztyn 2008.
W książce tej znajdują się dwa teksty związane z powiatem szczycieńskim. Dość ciekawa — choć nie w części historycznej, lecz reportażowej — jest opowieść o Kobułtach (Taka sobie historia), które dawniej wchodziły w skład naszego powiatu. Natomiast rozdzialik o szczycieńskim zamku (Wieża Juranda) jest dowodem na to, że autorka ma słaby warsztat historyczny, a nawet dziennikarski. Szczycieńskie muzeum w pozostałościach zamku nie zostało utworzone w 1939 roku, lecz w 1925. Po 1945 roku zamek nie pełnił roli magazynu, tylko nadal funkcjonował jako muzeum. Królowa Luiza i król Wilhelm III nie zatrzymali się w 1806 roku w Szczytnie — w obawie przed epidemią zamieszkali w zachowanym do dziś domu w Fiugatach (obecnie ul. Pasymska). Szczytna nie odbudowano w ciągu dwóch lat po spaleniu w 1914 roku; odbudowa miasta zakończyła się prawie sześć lat po zakończeniu wojny. Nie dokonano tego również przy znaczącym wsparciu Wiednia — pomoc tego miasta dla Szczytna miała raczej symboliczny charakter.
Mam też wątpliwości, czy Szczytno było siedzibą polskiego ruchu ludowego na Mazurach. Jeśli już, to raczej propolskiego ruchu mazurskiego.
Ogólnie rzecz biorąc, jest to chyba jedna z lepszych książek tej autorki, która jednak publikuje zdecydowanie zbyt często i łatwo. Tam, gdzie opisuje własne doświadczenia, książka ma wartość poznawczą, bo przedstawia zabytki, głównie pałace i dwory naszego województwa w czasach, które niewielu już pamięta.
W książce tej znajdują się dwa teksty związane z powiatem szczycieńskim. Dość ciekawa — choć nie w części historycznej, lecz reportażowej — jest opowieść o Kobułtach (Taka sobie historia), które dawniej wchodziły w skład naszego powiatu. Natomiast rozdzialik o szczycieńskim zamku (Wieża Juranda) jest dowodem na to, że autorka ma słaby warsztat historyczny, a nawet dziennikarski. Szczycieńskie muzeum w pozostałościach zamku nie zostało utworzone w 1939 roku, lecz w 1925. Po 1945 roku zamek nie pełnił roli magazynu, tylko nadal funkcjonował jako muzeum. Królowa Luiza i król Wilhelm III nie zatrzymali się w 1806 roku w Szczytnie — w obawie przed epidemią zamieszkali w zachowanym do dziś domu w Fiugatach (obecnie ul. Pasymska). Szczytna nie odbudowano w ciągu dwóch lat po spaleniu w 1914 roku; odbudowa miasta zakończyła się prawie sześć lat po zakończeniu wojny. Nie dokonano tego również przy znaczącym wsparciu Wiednia — pomoc tego miasta dla Szczytna miała raczej symboliczny charakter.
Mam też wątpliwości, czy Szczytno było siedzibą polskiego ruchu ludowego na Mazurach. Jeśli już, to raczej propolskiego ruchu mazurskiego.
Ogólnie rzecz biorąc, jest to chyba jedna z lepszych książek tej autorki, która jednak publikuje zdecydowanie zbyt często i łatwo. Tam, gdzie opisuje własne doświadczenia, książka ma wartość poznawczą, bo przedstawia zabytki, głównie pałace i dwory naszego województwa w czasach, które niewielu już pamięta.





.jpg)


