wtorek, 18 sierpnia 2026

RAD z okolic Olsztynka

Wracam do tematu obozu RAD-u (Służby Pracy Rzeszy), którego niepodpisane zdjęcia znajdują się w niedawno kupionym przeze mnie albumie fotograficznym.
Fotografie związane z RAD-em zostały wywołane w Olszynku. W wystroju obozu pojawia się motyw pomnika tannberdzkiego, który również widoczny jest na fotografiach. Wszystko to wskazuje, że obóz mógł znajdować się w okolicach Olszynka lub w samym mieście.
Publikuję tutaj te fotografie z albumu, które dają jakąś szansę na identyfikację miejsca. Na jednym ze zdjęć widoczna jest tabliczka z nazwami miejscowości(?) i strzałkami. Może ktoś z Was potrafi je odczytać i rozpoznać?




poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Migawki z koszar w Szczytnie

Ciekawy fotoreportaż ze szczycieńskich koszar z lat 30. XX wieku, przedstawiający żołnierzy 2. Pułku Piechoty, oraz artykuł napisany w duchu narodowosocjalistycznym.


Żołnierze. Migawki z koszar w Szczytnie 
Wykonał: Hübschmann
Bycie żołnierzem jest marzeniem chłopca i tęsknotą młodzieńca! Jak pieśni żołnierskie, najściślej splecione z pieśnią ludową i podobnie jak ona wynikające z duszy narodu, tak i obraz żołnierza pozostaje niezatartej pamięci. Są to wycinki z owej niezastąpionej szkoły wojskowej całego narodu niemieckiego, z której obca trucizna próbowała nas wykluczyć.
To nie miecz zagraża pokojowi, lecz brak broni. Bezbronny jest wiecznie pozbawiony pokoju!
Wola wolności Wodza (Führera) sprawiła, że z gruzów upadku po latach przygniatającego poniżenia narodziła się na nowo niemiecka Wehrmacht na ochronę i osłonę Ojczyzny. Każdy młody Niemiec może znowu z dumą i podniesioną głową, z gorącym sercem spełniać swój obowiązek honorowy oraz z pełnym oddaniem i entuzjazmem współtworzyć dzieło budowy w służbie narodu i Ojczyzny na rzecz zabezpieczenia pokoju.
Żołnierz ma chronić to, co zasiał rolnik, co zbudował mieszczanin i co wymyślił uczeniec. Musi być gotowy do działania i dzielny, wprawny w operowaniu bronią oraz zdyscyplinowany, komu powierzono ochronę granic swojego państwa.
W celowej pracy szkoła wojskowa wychowuje młodzież do zdrowia duchowego i sprawności fizycznej, do świeżości umysłu i walecznego koleżeństwa.
Jak wielki król pruski nazywał siebie pierwszym sługą państwa, tak nad niemieckim człowiekiem stoi prastare żołnierskie hasło: Ja służę! To krzepkie słowo męskiej postawy, które jest posłuszne dobrowolnemu obowiązkowi, ofiarnej gotowości do poświęcenia się dla dobra ogółu!
„Buntować się – to szlachetność niewolników. Waszą szlachetnością ma być posłuszeństwo!” – uczy niemiecki filozof dobrego żołnierza. I mówi także: „Bądźcie przyzwyczajeni do rozkazywania i w ten sam sposób do posłuszeństwa, z obu tak samo dumni!”. To jest ta władcza wola, która połączyła na dobre i na złe wiarę w Wodza i podążanie za nim tak, że jedno przesiąknęło drugim.
Tam na bałtyckiej wyspie Ösel [Oselia / Sarema], przy ostrzelanej plebanii zamku Zakonu Kawalerów Mieczowych, wznosi się nagrobek z czarnego granitu:
„Kto przysięga na pruski sztandar,
ten nie posiada już nic, co do niego należy.”
Słowo to wyraża bezwzględne żołnierstwo w oddaniu i ofierze, jak pokazał to Walter Flex wraz z tysiącami innych nieznanych bohaterów, gdy żył i ginął za Ojczyznę w potrzebie.
Tak rośnie młode pokolenie – jako nosiciel dziedzictwa przodków i wspaniałej tradycji, wzorując się na wielkich niemieckich autorytetach, by na ich barkach pomagać zabezpieczać przyszłość, pod którą szkoła wojskowa kładzie fundament.
W równoważeniu sprawności fizycznej i umysłowej szkoła ta jest tak wszechstronna, jak mało która na świecie. Czysto wojskową służbę urozmaicają wszelkiego rodzaju sporty, rozluźnienie po wysiłku w łagodnym rytmie gimnastyki. Wszystkie gałęzie lekkiej atletyki, bieg i skok, pływanie i zapasy wzmacniają i krzepią bojową gotowość oraz pewność siebie – wzorem ich mistrza, jakim jest Hirschfeld. Po takim systematycznym treningu krzepiący posiłek smakuje wyśmienicie jak przysmak z pańskiego stołu.
W radosnym zgiełku gier, sportu i rywalizacji hartują się ciała, aż staną się twarde i odporne do służby bojowej w pełnym rynsztunku marszowym. Lubiana skrzynia z piaskiem, której precyzyjna budowa wymaga dokładnego liczenia, zmysłu formy i artystycznego zacięcia gry, przekazuje teoretyczną wiedzę o mądrym wykorzystaniu terenu aż do praktycznego zastosowania na ojczystej ziemi.
W zależności od skłonności i uzdolnień wspiera się okazję do wszelkiego rodzaju zajęć rzemieślniczych. Nauka języków obcych, edukacja światopoglądowa i rozrywka muzyczna wzbogacają wyszkolenie. A godzina czyszczenia broni łączy kolegów z izby w dbałości o powierzoną broń i odzież, wychowując do czystości i zamiłowania do porządku, do niesienia pomocy i koleżeństwa.
Takie barwne obrazy, łączące powagę i radość ze szkoły rzemiosła wojennego, która oznacza wartościową szkołę życia dla mężczyzny, układają się w całość i pozostają wspomnieniem na całe życie. Jak nieśmiertelne pieśni żołnierskie, które – zrodzone na zakurzonych drogach i pod zielonymi koronami lasów – przebrzmiewają wciąż na nowo podczas bezkresnych marszów i przy płonących ogniskach tak długo, jak istnieć będą niemieccy ludzie.
H.

Zdjęcie 1 (po lewej):
Jako przeciwwagę dla musztry, marszów defiladowych itp., uprawia się gimnastykę i lekką atletykę. Pierwsza kompania podczas porannego sportu. W tle nowoczesny budynek koszar.
Zdjęcie 2 (w środku):
Trzecia kompania to kompania strzelecka. Korytarz i wejście na klatkę schodową ozdobione są trofeami myśliwskimi. Czegoś takiego nie było w koszarach przedwojennych. Żołnierze idą na służbę w pełnym rynsztunku bojowym.
Zdjęcie 3 (po prawej):
Poranna i popołudniowa kawa pije się w izbach. Nie należy ich porównywać z pomieszczeniami, które dawniej jako jedyne oprócz kantyny były do dyspozycji żołnierzy. Narty za łóżkiem i obrazy na ścianie nadają im prywatny charakter. Izby są zamieszkane zazwyczaj przez 3 do 4 ludzi. Warto zwrócić uwagę na dzbanuszek do kawy.
Środkowy rząd:
Zdjęcie 4 (po lewej):
Czyszczenie broni. Nadzorujący sierżant to dawny mistrz świata w pchnięciu kulą, Hirschfeld.
Zdjęcie 5 (w środku):
Każda kompania ma swoją salę lekcyjną; tutaj porucznik prowadzi dla czwartej kompanii zajęcia przy makiecie terenu, teoretycznym terenie ćwiczeń.
Zdjęcie 6 (po prawej):
Kapitan i dowódca kompanii boksuje ze swoimi żołnierzami i cieszy się, gdy czuje na własnej skórze, że ma dobrych uczniów. Lekcje muzyki powinny być śledzone z równie dużym zainteresowaniem.
Dolny rząd:
Zdjęcie 7 (po lewej):
Zupełnie niezmieniony, jak w dawnych czasach, jest apetyt żołnierzy. W trzech takich olbrzymich kotłach gotuje się parówki, do tego jest zupa grochowa. Jedzenie jest „naprawdę dobre i obfite”. Po prawej kucharze w białych fartuchach, po lewej intendent, który dba o apetyt żołnierzy w przepisowych granicach.
Zdjęcie 8 (w środku):
Żołnierze w wojskowej szkole zawodowej (Heeresfachschule). Przygotowanie do egzaminu, który uprawnia do średniego pionu urzędniczego. Szkolenie jest znakomite, są podzielone kursy w zależności od zainteresowań.
Zdjęcie 9 (po prawej):
Zainteresowani muzyką z drugiej kompanii ćwiczą w czytelni walca. Druga kompania to poza tym kompania sportowa, która występuje jako klub sportowy „Hindenburg”.

M. Barschall – królewieckie krawiectwo i guziki urzędnicze

Firma M. Barschall została założona w Królewcu w 1858 roku. Zajmowała się eleganckim krawiectwem męskim, szyciem mundurów wojskowych i cywilnych, liberii oraz odzieży myśliwskiej. W ofercie znajdowały się także płaszcze przeciwdeszczowe i wyposażenie mundurowe.
Początki firmy sięgają spółki Tiedemann und Barschall. W 1865 roku, po wystąpieniu Johanna Ferdinanda Tiedemanna, jej majątek i zobowiązania przejął Marcus Barschall, który rozpoczął działalność na własny rachunek pod nazwą M. Barschall.
Firma rozwijała się przez kolejne dekady. W 1887 roku została wpisana do rejestru handlowego w Olsztynie, a w 1891 roku Marcus Barschall wraz z Fritzem Sachsem założył w Królewcu spółkę jawną Sachs & Co. W 1904 roku prokurę firmy M. Barschall otrzymał Ludwig Barschall, a rok później – Rosalie Barschall z domu Gugenheim.
Po śmierci Marcusa Barschalla w 1907 roku działalność firmy przejął Ludwig Barschall, zachowując jej dotychczasową nazwę. Jeszcze w 1914 roku firma działała przy Junkerstraße 16. Z zachowanego ogłoszenia sądowego wiemy, że dochodziła wówczas należności za sprzedany klientowi płaszcz.
M. Barschall podkreślała w reklamach, że jest dostawcą Cesarsko-Niemieckiej Poczty Rzeszy, Królewskiego Prezydium Policji oraz innych wysokich urzędów. Firma specjalizowała się więc nie tylko w modzie, ale również w odzieży służbowej i mundurach.

Poszukuję innych niż pokazane tutaj guzików sygnowanych M. Barschall, Königsberg, a także innych guzików związanych z Prusami Wschodnimi.






Sukna na płaszcze oficerskie poszukiwane do zakupu. 
Surówka bawełniana (surowa tkanina) poszukiwana do zakupu za okazaniem przydziału (kwitu zakupowego).
Oferty wraz z próbkami należy kierować do: 
M. Barschall, Królewiec/Prusy
Rok 1916. 

niedziela, 16 sierpnia 2026

Samuel Kronfeldt - Wartenburg

Jakiś czas temu w moje ręce trafiła pamiątkowa szklanka przygotowana prawdopodobnie z okazji jubileuszu (75-lecia) firmy S. Kronfeldt z Barczewa. Początkowo pomyślałem, że wymienię ją z kimś na coś bardziej interesującego, a później rozważałem jej sprzedaż. Jednak podczas przygotowywania opisu do sprzedaży zorientowałem się, że w swoich zbiorach mam już list Samuela Kronfeldta z Barczewa.
Okazało się, że Samuel Kronfeldt był przedstawicielem żydowskiej rodziny, która była obecna w Barczewie jeszcze w latach 30. XX wieku. S. Kronfeldt miał urodzić się w 1826 roku i był kupcem zajmującym się handlem artykułami galanteryjnymi. 6 listopada 1894 roku przestał być właścicielem firmy.
14 marca 1933 roku członkowie SA przeprowadzili tzw. „przeszukanie domowe” w żydowskiej firmie S. Kronfeldt w Barczewie. Akcję uzasadniano podejrzeniem, że olsztyńscy komuniści zamówili w firmie Kronfeldt mundury SA oraz elementy wyposażenia. Przeszukanie, przeprowadzone wspólnie z policjantami, nie wykazało jednak żadnych podejrzanych przedmiotów ani dowodów.
Przy ul. Kościelnej sklep z tekstyliami i obuwiem do lat 20./30. XX wieku prowadził Julius, a później jego syn Max, zapewne wnuk Samuela. W 1938 roku Max, urodzony 7 kwietnia 1896 r., sprzedał sklep i przeniósł się do Berlina. Następnie został deportowany do Auschwitz, gdzie zmarł 7 kwietnia 1943 roku.
Nie mam pewności, jaki jubileusz upamiętnia prezentowana szklanka. Czy chodziło o 75. rocznicę urodzin Samuela Kronfeldta, czy może o rocznicę założenia firmy? Może ktoś z Was będzie w stanie coś podpowiedzieć.


75 Jahre S. Kronfeldt Wartenburg


Barczewo, 2 listopada 1865 r.
S. Kronfeldt pisze do Gottfrieda Schöne z Röhrsdorf. Upomina się o niedostarczony towar, choć nie jestem pewien, o jakie dokładnie rzeczy chodzi. Następnie prosi o ich niezwłoczne przesłanie, opłaconym transportem lub przez posłańca, do E. Seickbunda w Braniewie.


Do mojego sklepu z galanterią, pasmanterią, bielizną/wyrobami białymi oraz obuwiem poszukuję z dniem 1 stycznia 1916 roku dwóch zręcznych, wykwalifikowanych ekspedientek, które władają językiem polskim. Zgłoszenia z oczekiwaniami finansowymi oraz, jeśli to możliwe, ze zdjęciem – mile widziane.
S. Kronfeldt, Barczewo, Prusy Wschodnie.
Der Gesellige, Nr. 272, Sonnabend, 20. November 1915.

sobota, 15 sierpnia 2026

Szczytno – Jezioro Domowe Małe i ratusz

Ortelsburg, Ostpr. – Haussee mit Rathaus
Kolejna pocztówka z przedwojennego Szczytna z zachowaną korespondencją niemieckiego żołnierza, którego jednostka przygotowywała się w tym czasie do ataku na ZSRR.

29 marca 1941 r.
Drodzy Mieszkańcy Neukölln!
Z nowej „Ojczyzny” przesyła Wam wszystkim bardzo serdeczne pozdrowienia Bruno.
W tej chwili jest tu doprawdy ponuro i opustoszało. Śnieg i jeszcze raz śnieg oraz zimno. Czuje się bliskość Rosji.
Czy wszyscy są jeszcze zdrowi i rześcy? Ja też byłem trochę niedysponowany. Raz jeszcze pozdrawia
Bruno.

Adresat: rodzina Ch. Bonack u. Jürgens, Berlin-Neukölln, Berlinerstraße 73.
Nadawca: Br. [Bruno] Frinke.

Nadawca: Br. [Bruno] Frinke.
Numer poczty polowej Feldpostnummer 29362 A był przypisany do sztabu i pododdziałów Grenadier-Regiment 422 (422. Pułku Piechoty), wchodzącego w skład 126. Dywizji Piechoty, która później walczyła na froncie wschodnim, m.in. w rejonie Leningradu, jeziora Ilmień i Wołchowa.

Wydawca: Kunstanstalt Stengel & Co., G. m. b. H., Dresden.


22. Pułk Piechoty z Gołdapi

Żołnierze z 22. Pułku Piechoty z Gołdapi.
W tle widoczny jest budynek, w którym mieściła się redakcja „Goldaper Tageszeitung”.
K. Kaftan, Fotograf Goldap.

piątek, 14 sierpnia 2026

Krieg Nachfl. Bartenstein

Tę porcelankę znalazłem w Bartoszycach kilkanaście lat temu. Jest bardzo rzadka — być może jest to jedyny znany egzemplarz. Prawdopodobnie pochodzi z firmy/ gospody Richarda Kriega, a dokładniej z okresu działalności jego następcy. Niestety, nie udało się ustalić, kim był ów następca.
W 1901 roku w rejestrze handlowym wpisano firmę „Richard Krieg”, Bartoszyce. Po śmierci Richarda Kriega w 1913 roku prowadzono postępowanie upadłościowe dotyczące jego masy spadkowej. 
24 kwietnia 1929 roku firma została wykreślona.