Znajomy zwrócił mi niedawno uwagę, że na jednym z serwisów aukcyjnych znajduje się ciekawa pocztówka z błędnie zapisaną niemiecką nazwą Szczytna. To jedna z osób, które systematycznie przesyłają mi różne wypatrzone przez siebie oferty mogące mnie zainteresować. Takie kolekcje jak moja powstają również dzięki bezinteresownej pomocy różnych osób, choć doceniam także współpracę z wieloma partnerami handlowymi.
Wracając do pocztówki – przedstawia ona jedno z moich ulubionych miejsc, z którym jestem związany od wczesnego dzieciństwa. Chodzi o strzelnice, zbudowane jeszcze pod koniec XIX wieku, położone w lasach na południe od Szczytna, pomiędzy Rudką a Siódmiakiem. Na pocztówce widoczna jest działająca przy strzelnicach Kantyna Leśna (Wald Kantine).
Przez pierwsze dziesięć lat swojego życia mieszkałem w kolonii Rudki, w domu położonym najbliżej tych strzelnic. Po raz pierwszy odwiedziłem je z tatą, zbierając orzechy laskowe. Po przeprowadzce do nowego domu nadal miałem (i mam) do nich blisko – mogę dotrzeć pieszo w około pół godziny. Pamiętam je jeszcze z czasów, gdy były użytkowane. Wówczas odwiedzało się je z wielką ostrożnością i lękiem – zawsze trzeba było sprawdzić, czy akurat nikt na nich nie strzela.
Jako młody chłopak wybierałem się tam chociażby po pociski od nabojów od kałasznikowa, które wykorzystywałem jako groty do strzał. Można tam było znaleźć nawet całą amunicję – użytkownicy strzelnicy nie wylewali za kołnierz i nieraz coś zgubili. To miejsce przyciągało mnie jak magnes. Dziś, gdy strzelnice są już nieczynne i częściowo porośnięte lasem, wydają mi się jeszcze ciekawsze. Odwiedzam je przynajmniej kilka razy w roku.
Na rewersie pocztówki znajduje się odbita różowym tuszem pieczęć: Nur auf Sprache, nicht inhaltlich geprüft. (Sprawdzono tylko pod względem językowym, nie pod względem treści).