Po prawie dwudziestu latach kolekcjonowania udało mi się ostatnio nabyć – jak dotąd – najbardziej interesującą fotografię ze Szczytna. Patrząc na nią po raz pierwszy, zwróciłem uwagę na autobus linii Rozogi–Szczytno (Friedrichshof–Ortelsburg). Pomyślałem też, że nie wiem, gdzie dokładnie została wykonana. Dopiero gdy znalazła się w moich rękach, przyjrzałem się jej uważniej.
Okazało się, że jest to zdjęcie przedstawiające wyjątkowo rzadko fotografowane miejsce. Widzimy na nim fragment ulicy Cesarskiej (obecnie Polskiej). Po lewej stronie znajduje się budynek Wschodniopruskiego Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego (Ostpreußische Landschaft). Za nim stoi, lekko cofnięta od drogi, odbudowana w 1924 roku po zniszczeniach wojennych synagoga. Jest to więc jedyne znane mi zdjęcie przedstawiające spaloną w trakcie nocy kryształowej synagogę w kontekście innych budynków. Synagoga stała naprzeciwko MDK-u. Dziś w miejscu budynków widocznych na fotografii wykonanej w 1931 roku stoją bloki.
Okazało się, że jest to zdjęcie przedstawiające wyjątkowo rzadko fotografowane miejsce. Widzimy na nim fragment ulicy Cesarskiej (obecnie Polskiej). Po lewej stronie znajduje się budynek Wschodniopruskiego Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego (Ostpreußische Landschaft). Za nim stoi, lekko cofnięta od drogi, odbudowana w 1924 roku po zniszczeniach wojennych synagoga. Jest to więc jedyne znane mi zdjęcie przedstawiające spaloną w trakcie nocy kryształowej synagogę w kontekście innych budynków. Synagoga stała naprzeciwko MDK-u. Dziś w miejscu budynków widocznych na fotografii wykonanej w 1931 roku stoją bloki.
Zamiast schować to zdjęcie do jakiejś drukowanej publikacji, postanowiłem się nim pochwalić — co oczywiście świadczy o braku profesjonalizmu oraz potrzebie płytkiego, szybkiego i masowego uznania. Moja notatka na jego temat jest jednak – jak twierdzą lokalne środowiska humanistyczne (humanistyczne w „wysokim” znaczeniu tego słowa) – niewiele warta, bo podobno posty pisze mi ChatGPT. Poza tym, jako osoba zbierająca tylko „obrazki”, nie znam się na historii i właściwie nie wiem, czym ona jest — co nie przeszkadza mi uzurpować sobie prawa do bycia historykiem (w oryginale - histerykiem) powiatowym. Ostrzegam więc, że to wszystko czytacie Państwo na własną odpowiedzialność.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz