piątek, 22 maja 2026

Odsłonięcie pomnika Fußartillerie-Regiment „von Linger“ (Ostpreußisches) Nr. 1

Królewiec, 1927 r. Uroczystość odsłonięcia pomnika poległych w trakcie I wojny światowej żołnierzy 1. Wschodniopruskiego Pułku Artylerii Pieszej „von Linger” / Fußartillerie-Regiment „von Linger“ (Ostpreußisches) Nr. 1.
Na pierwszym planie widoczni są weterani dawnego pułku, natomiast w tle stoją również żołnierze Reichswehry z 1. (Pruskiego) Pułku Artylerii, który kontynuował tradycje 1. Wschodniopruskiego Pułku Artylerii Pieszej „von Linger”.
Fotografie te są unikalne, ponieważ same przedstawienia pomnika należą dziś do rzadkości, a roczna data jego odsłonięcia była do tej pory niepewna.


wtorek, 19 maja 2026

Infanterie-Regiment 43

Do moich zbiorów trafił właśnie kolejny album fotograficzny ze zdjęciami żołnierza służącego w 5. kompanii II batalionu 43. Pułku Piechoty (Infanterie-Regiment 43) w Wystruci (Insterburgu). Album najprawdopodobniej należał do Günthera Junga, który poległ 17 stycznia 1943 roku na froncie wschodnim.
43. Pułk Piechoty został sformowany 15 października 1935 roku w Wystruci. I batalion utworzono z batalionu szkoleniowego 1. Pułku Piechoty, II batalion z II batalionu 1. Pułku Piechoty — oba również w Wystruci — natomiast III batalion powstał z batalionu szkoleniowego 22. Pułku Piechoty w Tylży. Po utworzeniu jednostkę podporządkowano 1. Dywizji Piechoty.
1 lutego 1940 roku II batalion przekazano jako I batalion 504. Pułku Piechoty do 291. Dywizji Piechoty, po czym został odtworzony. 15 października 1942 roku pułk przemianowano na 43. Pułk Grenadierów. Za uzupełnienia odpowiadał 43. Zapasowy Batalion Piechoty.
Dowódcami pułku byli kolejno generał major Helmuth von Kropff, generał major Otto Lasch oraz pułkownik Karl Löwrick.



Tłok pieczętny zarządcy majątku Mateuszek koło Szymonki

Tłok pieczętny zarządcy majątku Mateuszek koło Szymonki, obecnie w gminie Mikołajki w powiecie mrągowskim.
Gutsvorstand Matheusseck, Kreis Sensburg.
Obecnie w miejscu dawnego majątku znajduje się posiadłość należąca do spółki, której prezesem jest były już mąż Marty Kaczyńskiej.



poniedziałek, 18 maja 2026

Szczytno - ulica Kościelna

Szczytno / Ortelsburg, ulica Kościelna (obecnie Warszawska). Po prawej stronie znajduje się początek ulicy Ogrodowej. Budynek widoczny po lewej stronie nadal stoi. Po prawej stronie widać kościół ewangelicki.
Verlag Albert Just, Buchdruckerei u. Papierhdlg. Ortelsburg O. Pr. 
Obieg: 4.09.1922 r.
Pocztówka ze zbiorów M. Rawskiego. 


Königlich Preußisches Ersatz-Bataillon des Landwehr-Infanterie-Regiments Nr. 13

Królewsko-Pruski Batalion Zapasowy 3. Pułku Piechoty Landwehry został sformowany w sierpniu 1914 roku w dwóch miastach Prus Wschodnich: Wystruci (Insterburgu) i Królewcu.
Macierzysty pułk (Landwehr-Infanterie-Regiment Nr. 3) utworzono natomiast w:
Królewcu – dowództwo pułku oraz I batalion, Wystruci – II batalion, Bartoszycach – III batalion.



Droga Grete!
Na odwrocie widzisz mnie w mundurowym kolorze feldgrau [polowa szarość]. Dziś po południu wyruszamy (wymaszerowujemy). Przesyłam Tobie, jak również Twoim kochanym Rodzicom i Liesie jeszcze raz serdeczne pozdrowienia z życzeniami radosnego ponownego zobaczenia.
Z Bogiem!
Twój wierny Georg

Adresat:
Panna Grete Hellmann
Wildau (powiat Teltow), ul. Schwartzkopffstraße 68.

Robert Budzinski - Erika Stern

Dwie wersje ekslibrisu Eriki Stern autorstwa Roberta Budzinskiego.
Erika Stern była kochanką i muzą Roberta Budzinskiego. Poznali się, gdy pracowała jako nauczycielka w Olsztynie. To właśnie ona pod koniec wojny zabezpieczyła spuściznę Budzinskiego, a po jego śmierci w 1955 roku przekazała ją do muzeum uniwersyteckiego w Marburgu.


Leśniczówka Angerburg

Leśniczówka Angerburg (Węgorzewo). 
Verlag Hugo Priddat, Angerburg.



Obieg: 7.5.1915 r. 
Adresatka: Frau Nelly Gwiasdowsky, Laubach/Simmern, Hunsrück, Rhland (Nadrenia).
Nadawca: F. Herbst Gwiasdowsky, Reg. 174 (174. Pułk Piechoty).

L. H.! Droga Nelly!)
Wyjechaliśmy z Insterburga o 6:00, teraz jest 11:00 przed południem i jesteśmy w Węgorzewie! Wszędzie widać już spalone budynki. Dziś wieczorem zrobimy w każdym razie przerwę w .... Teren jest tutaj całkowicie płaski! O 12:30 ruszamy dalej! Podróż przebiega całkiem spokojnie! Na razie nie można podać żadnych szczegółów/przypuszczeń co do celu. Samopoczucie i nastroje są dobre. Wydaje mi się, że zostaniemy tutaj na dłużej! Wszędzie widać już okopy i zasieki! Jutro, w sobotę, dotrę do Augustowa.
Wegorzewo, 7 maja 1915 – Serdeczne pozdrowie
Serdeczne pozdrowienia Herbst

czwartek, 14 maja 2026

Zaprzysiężenie - Królewiec 1940 rok

Zaprzysiężenie, 24 lipca 1940 r., Królewiec.
Fotografia przedstawia prawdopodobnie żołnierzy Flak-Regiment 1 (1. Pułku Przeciwlotniczego), jednak brak co do tego całkowitej pewności. Możliwe, że są to również żołnierze Flieger-Ausbildungs-Regiment 11 (11. Pułku Szkolnego Lotnictwa).


Wnętrze Tannenberg Krug

Wnętrze nowej wzniesionej w latach 1937–1938 gospody przy pomniku bitwy pod Tannenbergiem, który odsłonięto w 1927 roku. Gospodę zarojektowali twórcy pomnika braci Krüger. Wytyczne do projektu przekazał m.in. nadprezydent Prus Wschodnich, gauleiter Erich Koch. W kompleksie znajdowała się jadalnia na 70 osób, sala gościnna mieszcząca 200 gości, kuchnia zdolna wydać do 1500 obiadów dziennie oraz hotel z 14 pokojami. Obiekt, uszkodzony pod koniec wojny, po 1945 roku ostatecznie rozebrano.
Der neue Tannenbergkrug Hohenstein/Ostpr. 
Berhard Wende KG., Berlin SW 68, Alexandrinenstrasse 26.

Więcej zdjęć gospody:


niedziela, 10 maja 2026

Tajemniczy polski oficer

Adresat: Pan Dr van Oordt, Instytut Zoologiczny Uniwersytetu Państwowego, Utrecht, Holandia.
Obieg: Rossitten, 16 kwietnia 1940 r.
Rossitten, 15 kwietnia 1940 r. Drogi Panie Kolego!
Jak dowiaduję się od burmistrza Neustadt w Prusach Zachodnich, w mieście tym, nazywanym przez Polaków Wejherowem, rzeczywiście mieszkał pewien czynny kapitan Nowicki. Ponieważ opuścił on Neustadt przed wybuchem wojny i nic nie wiadomo o miejscu jego pobytu, nie da się ustalić niczego więcej. W każdym razie to on zaobrączkował rzeczonego łabędzia, aczkolwiek w bezpośrednim sąsiedztwie nie ma żadnych stawów łabędzich. Jeśli dowiem się czegoś więcej, zostanie Pan o tym poinformowany. Z najlepszymi pozdrowieniami, oddany Panu.


sobota, 9 maja 2026

O gospodach w Klonie

Najpopularniejsza pocztówka z Klonu została wydana w trakcie I wojny światowej, w 1915 roku, i składa się z trzech widoków. Okazuje się, że ukazała się aż w trzech, dość mocno różniących się wersjach. Skupię się tutaj na pokazanych na niej dwóch gospodach.
Na jednej z wersji widzimy drewniany budynek mieszczący gospodę i — jak wynika z widocznego na zdjęciu szyldu — drogerię Adama Kitscha. A. Kitsch działał w Klonie co najmniej od 1904 roku, kiedy to zarządzał masą upadłościową kupca i karczmarza Karla Czerulli. 23 listopada 1907 roku zarejestrowano firmę „Adam Kitsch Liebenberg”. Po I wojnie światowej gospodę prowadził już Paul Thybusch, którego firma została wpisana do rejestru handlowego 14 grudnia 1920 roku, a wykreślono ją z tego rejestru 17 lutego 1936 roku.
W dwóch pozostałych wersjach omawianej pocztówki zamiast drewnianej gospody widzimy murowaną. W jednym przypadku zdjęcie ma błędny opis sugerujący, że murowana gospoda również należała do Adama Kitscha. W rzeczywistości jej właścicielem był Paul Schlomm, który — jak wynika z podpisu pod trzecią wersją pocztówki („Gasthaus u. Mineralwasserfabrik von Paul Schlomm”) — trudnił się również produkcją wody mineralnej.
Dawną gospodę oglądał w 1978 roku pracownik służby ochrony zabytkówz Ostrołęki, który w sporządzonej przez siebie karcie podał, że do 1970 roku mieścił się w niej sklep.


Gruss aus Liebenberg Ostpr. Die erhalten gebliebene Kath. Kirche.  Durch den Russeneinfall (August 1914) zerstörte Strassenfront. Gasthaus von A. Kitsch.
Pozdrowienia z Klonu w Prusach Wschodnich. Zachowany kościół katolicki. Pierzeja ulicy zniszczona wskutek najazdu rosyjskiego (sierpień 1914). Gospoda należąca do A. Kitscha.


Kunstverlag Herm. Lukowski, Breslau II Brunnenstr. 4.
Obieg: Liebenberg 6.07.1916 r. 


 Gasthaus von A. Kitsch. / Gospoda należąca do A. Kitscha.
Pocztówka ze zbiorów M. Rawskiego. 




Dawna gospoda Adama Kitscha. Stan obecny. 

Andrzej Szewerecki

Dzisiaj kupiłem zestaw pamiątek po urodzonym w 1954 roku w Giżycku, a później mieszkającym w Szczytnie, majorze LWP Andrzeju Szwereckim, zmarłym w sierpniu 2024 roku.
Jako pierwszą pokazuję tu książeczkę żeglarską. Jest to pamiątka nie tylko po A. Szwereckim, ale również po historii szczycieńskiego sportu. 
Chętnie kupię pamiątki związane z mieszkańcami naszego powiatu. Szukam legitymacji, zdjęć, dyplomów, wycinków prasowych, zaproszeń i innych materiałów.




piątek, 8 maja 2026

Zmiana nazwisk

Po plebiscycie z 11 lipca 1920 roku nazwisko Pollak musiało brzmieć w Niemczech niemal jak obelga. Z pewnością Wilhelm i Johann Pollakowie podczas plebiscytu odwiedzili swoją rodzinną wieś i oddali głosy za Niemcami.

Na mocy decyzji Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 sierpnia 1920 r. udzielono zezwolenia na używanie nazwiska Pollner zamiast dotychczasowego nazwiska rodowego Pollak następującym osobom:
Wilhelmowi Pollakowi, z zawodu górnikowi, zamieszkałemu w Buer-Erle przy Auguststraße 14, urodzonemu 10 września 1891 r. w miejscowości  Klon, powiat szczycieński.
Johannowi Pollakowi, z zawodu górnikowi, zamieszkałemu w Buer-Erle przy Sachsenstraße 12, urodzonemu 14 stycznia 1887 r. w miejscowości Klon, powiat szczycieński.

12 Pułk Ułanów

Litthauisches Ulanen-Regiment Nr. 12 - Insterburg /  12 Pułk Ułanów - Wystruć.


Wesoła izba [numer] 24.


Obieg: Insrerburg: 2.04.1914 r.
Nadawca: Herr Paul Vorwerk,  Boele koło Hagen w Westfalii. Schwerter Straße.
Drogi Franzu!
Przyjeżdżam na urlop na 14 dni. W niedzielę wyruszam w drogę.
Serdeczne pozdrowienia,
Ludwig.
Otrzymałem Twoją kartkę.

środa, 6 maja 2026

Joanna Wańkowska-Sobiesiak, Świat bliski znajomy

Czytam właśnie: Joanna Wańkowska-Sobiesiak, Świat bliski znajomy, Olsztyn 2008. 
W książce tej znajdują się dwa teksty związane z powiatem szczycieńskim. Dość ciekawa — choć nie w części historycznej, lecz reportażowej — jest opowieść o Kobułtach (Taka sobie historia), które dawniej wchodziły w skład naszego powiatu. Natomiast rozdzialik o szczycieńskim zamku (Wieża Juranda) jest dowodem na to, że autorka ma słaby warsztat historyczny, a nawet dziennikarski. Szczycieńskie muzeum w pozostałościach zamku nie zostało utworzone w 1939 roku, lecz w 1925. Po 1945 roku zamek nie pełnił roli magazynu, tylko nadal funkcjonował jako muzeum. Królowa Luiza i król Wilhelm III nie zatrzymali się w 1806 roku w Szczytnie — w obawie przed epidemią zamieszkali w zachowanym do dziś domu w Fiugatach (obecnie ul. Pasymska). Szczytna nie odbudowano w ciągu dwóch lat po spaleniu w 1914 roku; odbudowa miasta zakończyła się prawie sześć lat po zakończeniu wojny. Nie dokonano tego również przy znaczącym wsparciu Wiednia — pomoc tego miasta dla Szczytna miała raczej symboliczny charakter.
Mam też wątpliwości, czy Szczytno było siedzibą polskiego ruchu ludowego na Mazurach. Jeśli już, to raczej propolskiego ruchu mazurskiego.
Ogólnie rzecz biorąc, jest to chyba jedna z lepszych książek tej autorki, która jednak publikuje zdecydowanie zbyt często i łatwo. Tam, gdzie opisuje własne doświadczenia, książka ma wartość poznawczą, bo przedstawia zabytki, głównie pałace i dwory naszego województwa w czasach, które niewielu już pamięta. 

Tannenberg Denkmal.

Tannenberg Denkmal.
Willy Gogoll Foto-Atelier Hohenstein Ostpr.


Romantyczny oficer z Olsztyna

Nadawca: nadporucznik (Oberleutnant) Müller, Ersatz-Abteilung 1. Masurisches Feld-Artillerie-Regiment Nr. 73 (Ers.-Abt. F.A. Regt. 73), Allenstein.
Adresat: Pani (żona rządowego mistrza budowlanego) Müller, Berlin-Wilmersdorf, Babelsberger Str. 52, II.
Obieg: Allenstein, 6.10.1915 r.
Olsztyn, 5 października 1915 r.
Kochanie!
Dziś mam Ci bardzo niewiele do zaraportowania, ale mam pytanie, na które być może wkrótce będziesz mogła mi odpowiedzieć. Zanim się przeprowadziłem, wybrałem w mieszkaniu Krausego kilka ręczników i dokupiłem sobie także sześć sztuk bardzo dobrych ręczników przypominających damaszek, na których kazałem ładnie wyhaftować Twój monogram R.M. Ponieważ nie lubię kupować tandety, a jednocześnie pomyślałem, że kiedyś przydadzą się w naszym wspólnym gospodarstwie, od razu wybrałem coś porządnego.
Czy byłoby Ci miło, gdybym dopełnił ich liczbę do pełnego tuzina? Mógłbym dokupić jeszcze sześć sztuk, oddać je do haftowania i wysłać Ci przy okazji. W moim obecnym mieszkaniu ręczniki mam zapewnione, więc te leżą teraz tylko bezużytecznie. Co o tym sądzisz? Ponieważ później nie dostanę już tego samego wzoru, byłoby mi miło, gdybyś szybko mi odpisała.
Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze. Całuję Cię tysiąckrotnie w szczerej miłości.
Twój, już znów bardzo tęskniący,
Otto


wtorek, 5 maja 2026

Edukacji regionalnej nie będzie

Jako osoba, która od 20 lat organizuje dla uczniów konkursy wiedzy regionalnej i zajmuje się edukacją regionalną w praktyce, postanowiłem również odnieść się do tego tematu.
Może się mylę, ale edukacji regionalnej w naszym regionie szybko nie będzie. W tym temacie próbowano coś zrobić na początku XXI wieku, ale później — zwłaszcza po upadku gimnazjów — to porzucono. Wydaje mi się, że ma to związek ze wzrostem nastrojów prawicowo-nacjonalistycznych, którym do pewnego stopnia ulega również obecnie rządząca koalicja. O ile nawet bez wsparcia ministerstwa edukacji z regionalizmem na ziemiach od zawsze polskich problemu nie ma, to tzw. „Ziemie Odzyskane” nastręczają wiele trudności.
Owszem, można byłoby wrócić do opowieści rodem z PRL-u o „bojownikach o polskość Warmii i Mazur”, ale to dzisiaj już nie przejdzie — słusznie zostało wyśmiane i wyszydzone. Poza tym ci działacze mazurscy i warmińscy, którzy przeżyli wojnę lub urodzili się po niej, według funkcjonariuszy „policji historycznej” (IPN-u) kolaborowali z komunistami, więc nie są żadnymi bojownikami o polskość. Wobec tego lepiej jest na temat lokalnej historii w szkołach milczeć, bo gdzie się jej nie tknąć, wychodzą ci „wstrętni Niemcy” — i to o dziwo nie zawsze w negatywnym kontekście.
Nie da się już kontynuować opowieści o Mazurach, którzy byli Polakami i tęsknili za Polską. Prawdziwa historia Mazur jest dla nacjonalistów o wiele trudniejsza do przyjęcia niż historia Warmii, gdzie polskości przed 1945 rokiem było trochę więcej.
Jako praktyk edukacji regionalnej, którą — można by tak rzec — prowadzę od lat po partyzancku, stwierdzam, że jest na nią wśród uczniów zapotrzebowanie. O ile zainteresowanie historią systematycznie w szkołach spada, to historia, zwłaszcza swoich miejscowości, jest czymś, co jeszcze przyciąga uwagę. Na przykład co roku zabieram uczniów do kościoła ewangelickiego w Szczytnie, gdzie opowiadam o historii budynku, a pastor o zasadach protestantyzmu. Jest to takie przedłużenie lekcji o reformacji. Uczniowie — nawet ci niezainteresowani historią — są zadowoleni, a rodzice zdarza się, że dziękują za taką lekcję. Znam też uczniów szkół średnich, którzy myślą, że ten kiedyś najważniejszy w mieście kościół i najstarszy w całości zachowany zabytek jest opuszczony.
Historię regionalną lubią też zazwyczaj nauczyciele. Problem mają z nią tylko politycy i często samorządowcy. Prawicowi — bo nie lubią Niemców, pozostali — bo nie chcą być o proniemieckość posądzeni i na wszelki wypadek wolą być ostrożni. Warto tu zwrócić uwagę na to, co o Mazurach w swojej ostatniej książce („Dawne i nowe Mazury w 250 ilustrowanych opowieściach”) pisze Waldemar Mierzwa. W kontekście tu poruszanym znamienna jest historia z upamiętnieniem Erwina Kruka w Olsztynie. W zasadzie zgadzam się z niewypowiedzianą, a dającą się wyczuć tezą W. Mierzwy, że my historii Mazurów nie potrzebujemy. Nam wystarczą lasy i już praktycznie ogrodzone oraz zabudowane domkami letniskowymi jeziora.
O tym, że problem istnieje, pokazuje chociażby wymyślona przez lokalny PiS afera z rzekomymi planami odbudowy pomnika-fontanny Bismarcka w Szczytnie. Do tego kłamstwa dołączył były minister edukacji narodowej Przemysław Czarnek, który w Szczytnie stwierdził, że jego mieszkańców trzeba repolonizować. Nikomu nie przeszkadzało kłamstwo, a przede wszystkim to, że Bismarck jest obecnie w Niemczech postacią kontrowersyjną i na pewno nie cieszy się żadnym kultem. My, z tą pruską-niemiecką przeszłością, dla kogoś z Lubelszczyzny jesteśmy naprawdę podejrzani. Ta historia — przynajmniej niektórych z nas — zmieniła. To, że jesteśmy inni, czuję szczególnie mocno, gdy biorę udział w spotkaniach w miastach na sąsiednim Mazowszu.
My nie mamy — poza tymi nieszczęsnymi „bojownikami o polskość” — praktycznie żadnych pozytywnych polskich odniesień historycznych. U nas nie było legionów itd. My mieliśmy strzelców, Wehrmacht, a po wojnie w szczycieńskich koszarach stacjonowali Sowieci, później KBW, a następnie mieściła się tam szkoła oficerska Milicji Obywatelskiej. Historia powojennych polskich dokonań na tych ziemiach jest niestety przygnębiająca.
Z wagi historii regionalnej świetnie zdawali sobie sprawę Niemcy. W okresie międzywojennym Tiska wraz z Kuschelem — nauczycielem rysunku z Gimnazjum Hindenburga — opracowali mapę ścienną powiatu szczycieńskiego z zaznaczonymi na niej wszystkimi znanymi stanowiskami archeologicznymi, podzielonymi na rodzaje i epoki. Była to pomoc szkolna, która trafiła do wszystkich szkół powiatu. Sam Tiska był później nazistą, a ówczesna edukacja regionalna również potrafiła fałszować historię. Jeżeli my też mielibyśmy przedstawiać uczniom jej zafałszowaną wersję, to już lepiej darujmy sobie tę edukację regionalną. Bez świadomości tego, czy Pasym leży na Warmii czy na Mazurach, można żyć. Ważne jest też to, że wiemy, iż Kopernik nie był kobietą — po co więc mieszać uczniom w głowach i tłumaczyć, kim naprawdę był?
Nie da się bez edukacji regionalnej stworzyć świadomego, odpowiedzialnego i lubiącego swój region społeczeństwa. Nasz region się wyludnia i pewnie nic tego nie zatrzyma. Czasem myślę, że niedługo będzie tu więcej Warszawiaków niż miejscowych — we wsiach nad jeziorami już pewnie jest ich więcej. Ci Warszawiacy uwielbiają nauczać nas, miejscowych „dzikich”, jak powinno się żyć na Mazurach i jaka była historia tych ziem…

8. Ostpreußisches Infanterie-Regiment Nr. 45

Naramiennik żołnierza 45 Pułku Piechoty (8 Wschodniopruskiego) z Wystóci - Darkehmen.
Ostpreußisches Infanterie-Regiment Nr. 45 „Graf Dönhoff“, Insterburg - Darkehmen.

45 Pułku Piechoty utworzono 5 maja 1860 roku z batalionów Landwehry z Gdańska, Kwidzyna i Pruszcza Gdańskiego. Początkowo należał do I Korpusu Armijnego w Królewcu i stacjonował w Gdańsku. W latach 1871–1884 pułk przeniesiono do Alzacji (Strasburg, Metz), po czym w 1884 roku powrócił do Prus Wschodnich. Od lat 90. XIX wieku jego główne miejsca dyslokacji znajdowały się w Olsztynie, a od 1897 roku w Ełku. W latach 1899–1903 podporządkowany był 37. Dywizji w Olsztynie, a przed I wojną światową (1903–1914) należał do 2. Dywizji w Wystruci, z brygadą w Gąbinie.
Po mobilizacji 2 sierpnia 1914 roku wszedł w skład 8. Armii i walczył na froncie wschodnim. Bataliony zapasowe utworzono w Królewcu i Wystruci. W 1918 roku pułk otrzymał kompanię miotaczy min. Jednostka istniała do końca I wojny światowej i została rozwiązana po 1918 roku.


Artillerie-Regiment 1.

Nieśmiertelnik: I. Lekka Kolumna Artyleryjska / 1. Pułk Artylerii z Królewca.
Leichte Artillerie-Kolonne I. / Artillerie-Regiment 1.

poniedziałek, 4 maja 2026

Szczytno - ZURiT

W dniu 8 stycznia 1962 roku olsztyńskie Zakłady Usług Radiotechnicznych i Telewizyjnych otworzyły w Szczytnie, przy ulicy Odrodzenia, salon telewizyjny oraz stację obsługi radiotechnicznej i telewizyjnej. Tak zostało to opisane w „Głosie Olsztyńskim”: „W ubiegły poniedziałek, tj. 8 bm., otwarto w Szczytnie salon telewizyjny oraz stację obsługi radiotechnicznej i telewizyjnej. Postarał się o to olsztyński ZURiT, któremu dzięki przychylnemu stanowisku władz miejskich udało się zdobyć dwa pomieszczenia przeznaczone poprzednio na sklepy.
Do momentu otwarcia salonu ZURiT zajmował w Szczytnie niewielki pokój i z tego powodu naprawa odbiorników radiowych, nie mówiąc już o telewizorach, była utrudniona.
W nowym lokalu uruchomiono aż 4 stanowiska robocze, a napraw dokonywać będą najlepsi olsztyńscy fachowcy. Uwzględniane będą nie tylko naprawy gwarancyjne, ale i odpłatne.
W części sklepowej, stanowiącej tzw. salon, mieszkańcy miasta i powiatu będą mogli zaopatrywać się w najnowsze typy telewizorów i odbiorników radiowych.
Otwarcie podobnych placówek w innych miastach naszego województwa nastąpi jeszcze w styczniu. Salony ZURiT i warsztaty napraw mają otrzymać Biskupiec, Bartoszyce, a w dalszej kolejności Górowo Iławeckie." (l) 

Na początku sierpnia 1962 roku oddano do użytku w Olsztynie nowy nadajnik telewizyjny, dzięki któremu sygnał można było odbierać w promieniu 70–80 kilometrów. Uruchomienie nadajnika spowodowało wzrost popytu na odbiorniki telewizyjne. „Głos Olsztyński” podał, że w Szczytnie w krótkim czasie kupiono ich kilkaset sztuk, a ich liczba w mieście wzrosła do 700. Jednak informacje te są, delikatnie mówiąc, mało wiarygodne, ponieważ w 1964 roku w tej samej gazecie pisano, że w powiecie szczycieńskim w rękach prywatnych znajdowało się 560 telewizorów. Na wsi było ich 143, z czego 113 stanowiły odbiorniki prywatne. Natomiast w Szczytnie 28 telewizorów znajdowało się w zakładach pracy.


Szczytno. Ulica Odrodzenia, fot K. Jabłoński.


Szczytno - ZURiT.