Szczytno, ulica Fryderyka Leyka. Widoczny jest także autobus komunikacji miejskiej.
Historia szczycieńskiej komunikacji miejskiej rozpoczęła się 1 maja 1978 roku. Zanim ją uruchomiono, „Unima" otrzymała od jednego z zakładów zjednoczenia z Warszawy mocno już wyeksploatowany autobus, którym planowano dowozić ludzi do pracy. Zakład zakupił jeszcze jeden autobus, a trzeci — również stary — otrzymał od szkoły oficerskiej MO. Autobusy przekazano miastu 1 maja 1978 roku.
Po kilku tygodniach jeden z autobusów został rozbity przez kierowcę, który wjechał w słup. Dyrektor „Unimy” Henryk Hańczaruk bezskutecznie próbował załatwić u wojewody nowy autobus. Wreszcie wraz z dyrektorem browaru, Stefanem Haczkiewiczem, udali się pożyczoną od komendanta szkoły oficerskiej Stanisława Biczysko wołgą do fabryki autobusów w Sanoku. Zabrali ze sobą zamówienie na autobus z miasta, węgorze oraz piwo produkowane w szczycieńskim browarze. Spotkali się z dyrektorem handlowym sanockiej fabryki. Autobus udało się załatwić, co — jak podawano — zdziwiło nawet samego wojewodę. W „Unimie” wykonano również wiaty przystankowe dla komunikacji miejskiej.
Zakup autobusu inaczej wspominał ówczesny naczelnik miasta Bogusław Palowski, wdług którego po autobus wysłano ze Szczytna do Jelcza jednego z urzędników. Ten jednak, nie mając na miejscu żadnych znajomości, nic nie załatwił. Sprawę udało się częściowo rozwiązać dopiero dzięki pomocy szczycieńskiego okulisty dr. Lewalskiego, który miał w Jelczu powszechnie szanowanego kolegę po fachu. Ponownie wysłano urzędnika, który miał dokończyć formalności. Okazało się jednak, że autobus co prawda jest, ale nie w pełni sprawny i pozbawiony siedzeń. Konieczne było również dopłacenie 10 tys. złotych wynikających z inflacji. Ostatecznie autobus został przyholowany do Szczytna — holowanie trwało około 500 kilometrów.
Uruchomienie komunikacji miejskiej było jedną z atrakcji obchodów 1 Maja 1978 roku. Dwa autosany przekazane przez „Unimę” trafiły do Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej. Czerwone autobusy kursowały na trasie od „Lenpolu” do Wyższej Szkoły Oficerskiej. W pierwszych dniach ich funkcjonowania w kioskach zabrakło nawet biletów. Załogę stanowiło 10 osób, które pracowały w bazie „Transgenu”. Większe naprawy planowano wykonywać w bazie PKS.
Od początku 2024 roku komunikacja miejska w Szczytnie zrezygnowała z biletów. Może ktoś posiada bilet ze szczycieńskiej komunikacji miejskiej z okresu PRL-u?
Zakup autobusu inaczej wspominał ówczesny naczelnik miasta Bogusław Palowski, wdług którego po autobus wysłano ze Szczytna do Jelcza jednego z urzędników. Ten jednak, nie mając na miejscu żadnych znajomości, nic nie załatwił. Sprawę udało się częściowo rozwiązać dopiero dzięki pomocy szczycieńskiego okulisty dr. Lewalskiego, który miał w Jelczu powszechnie szanowanego kolegę po fachu. Ponownie wysłano urzędnika, który miał dokończyć formalności. Okazało się jednak, że autobus co prawda jest, ale nie w pełni sprawny i pozbawiony siedzeń. Konieczne było również dopłacenie 10 tys. złotych wynikających z inflacji. Ostatecznie autobus został przyholowany do Szczytna — holowanie trwało około 500 kilometrów.
Uruchomienie komunikacji miejskiej było jedną z atrakcji obchodów 1 Maja 1978 roku. Dwa autosany przekazane przez „Unimę” trafiły do Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej. Czerwone autobusy kursowały na trasie od „Lenpolu” do Wyższej Szkoły Oficerskiej. W pierwszych dniach ich funkcjonowania w kioskach zabrakło nawet biletów. Załogę stanowiło 10 osób, które pracowały w bazie „Transgenu”. Większe naprawy planowano wykonywać w bazie PKS.
Od początku 2024 roku komunikacja miejska w Szczytnie zrezygnowała z biletów. Może ktoś posiada bilet ze szczycieńskiej komunikacji miejskiej z okresu PRL-u?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz