Królewiec, 28 maja 1895 r.
Pod kierownictwem hrabiny von Mirbach-Sorquitten, w Sali Kaflowej tutejszego Zamku Królewskiego, odbyła się w ostatnich dniach wystawa wyrobów wikliniarskich, pochodzących z warsztatów szkoły plecionkarskiej połączonej z przytułkiem dla przewlekle chorych w Starym Gielądzie (Gehland), w powiecie mrągowskim. Duża liczba wystawionych przedmiotów, dzięki doskonałej aranżacji, zapewnia niezwykle interesujący przegląd całej dziedziny przemysłu plecionkarskiego – od prostego kosza wiklinowego po najsubtelniejsze wyroby z łupanego drewna. Wiele z prezentowanych rzeczy to wybitnie piękne osiągnięcia. Okrągły stolik kawowy z plecionki wierzbowej i egzotycznych traw przykuwa uwagę swoim osobliwym, kunsztownym wykonaniem; budzi podziw fakt, że to całkowicie sparaliżowany, pozbawiony nóg podopieczny zakładu dla chorych był w stanie stworzyć tak misterny przedmiot.
Na wyróżnienie zasługują ponadto bardzo filigranowo wykonane stojaki na kwiaty, wieloskrzydłowe parawany, wyjątkowo piękne fotele, stoły, kosze i koszyczki wszelkiego rodzaju, leżaki plażowe z plecionym zadaszeniem – krótko mówiąc wszystko, co wysoko rozwinięta sztuka plecionkarska jest w stanie wytworzyć z rzeczy użytecznych i ozdobnych.
Minęło około dziesięciu lat, odkąd hrabina von Mirbach, stojąc na czele Mrągowskiego Stowarzyszenia Kobiet, założyła szkołę plecionkarską w Gielądzie. Jest ona przeznaczona przede wszystkim dla osób schorowanych, o ograniczonej zdolności do pracy i potrzebujących pomocy, które w przeciwnym razie byłyby skazane na publiczną opiekę nad ubogimi i żebractwo...”
Ortelsburger Kreisblatt.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz