Nie wiem czemu, ale od lat w drugiej połowie sierpnia moje kolekcjonerskie zainteresowania zaczynają koncentrować się na butelkach i porcelankach. Tak też stało się i w tym roku.
Tym razem zacząłem bliżej przyglądać się największemu mazurskiemu miastu, czyli Ełkowi, z którego zachowało się wiele różnorodnych tego typu przedmiotów. Co istotne, w odróżnieniu od innych wschodniopruskich miast, na przykład Szczytna, w Ełku nie było przemysłowego browaru. Niestety, historia browarnictwa, handlu piwem oraz różnych wytwórców napojów bezalkoholowych w tym mieście nie została nawet w najmniejszym stopniu opracowana. Co gorsza, w obiegu funkcjonują na ten temat informacje nieprawdziwe.
Szukając informacji o ełckich browarach, trafiłem na opracowanie „Przykopka 12 – nowożytna nekropolia pogranicza. Wyniki ratowniczych badań archeologicznych”, red. M. Grabowski, U. Wilkoszewska, Rzeszów 2023. Podano w nim, że:
„Powstanie browaru w Ełku przypada na wiek XIX. Wśród właścicieli browaru najczęściej wymieniani są: Gustav Weiss, Richard Tiedemann, Julius Fietz oraz Gottlieb Kraska” (s. 149).
No cóż — browary w Ełku działały już nieprzerwanie od średniowiecza. Natomiast w XIX wieku było ich jednocześnie kilka, ale niekoniecznie te wymienione w opracowaniu. Browaru nie prowadzili Gottlief (a nie Gottlieb) Kraska ani Richard Tiedemann. Wydaje mi się, chociaż w tym przypadku nie mam jeszcze pewności, że nie prowadził go również Gustav Weiss. Natomiast Julius Fietz faktycznie był w Ełku dzierżawcą browaru.
W tym przypadku w opracowaniu archeologicznym znalazła się tak zwana bardzo potoczna wiedza z Internetu. Tak jak już pisałem — rzetelnych opracowań na ten temat po prostu nie ma, a żaden archeolog nie poświęci przynajmniej kilku godzin, by prześledzić historię jakiejś firmy.
Zwracałem już wcześniej uwagę, że część archeologów, zajmujących się archeologią XIX i XX wieku, jednocześnie infantylizuje archeologię - czyli ją ośmiesza. Archeolodzy często w polemikach twierdzą, że nie chodzi im o artefakty, tylko o wiedzę. To zapytam: jakiej wiedzy dostarczają niesłychanie popularne butelki lub ich destrukty? I które muzeum zgodziło się przyjąć destrukty tych popularnych butelek? Jaki jest sens zajmowania się takimi dwudziestowiecznymi śmieciami i ich „naukowego” opracowywania?
Na szczęście większość archeologów uważa, że butelki i porcelanki z końca XIX i pierwszej połowy XX wieku nie są zabytkami. Uznanie ich za zabytki ma dla kolekcjonerów, ale również na przykład dla inwestorów budujących nieruchomości, określone konsekwencje. Nie do końca się z tym zgodzę, ponieważ uważam, że te przedmioty, które faktycznie niosą ze sobą jakąś wiedzę, zabytkami jednak są.
W Szczytnie zabytkami byłyby zdecydowanie przedmioty związane z browarami działającymi przed zbudowanym pod koniec XIX wieku w Bartnej Stronie browarem Fr. Dauma. Wszystko, co pochodziło z okresu późniejszego, to już w dużej mierze dwudziestowieczna masówka, którą archeolodzy nie powinni się zajmować. Co najwyżej, jeśli trafi im się ładnie zachowana butelka, mogą, a nawet zdecydowanie powinni ją odłożyć, zabezpieczyć i przekazać do muzeum, które być może zgodzi się ją przyjąć, a dokumentacji tylko ją odnotować. Nadal nie wszyscy archeolodzy tego typu przedmioty zabezpieczają, chociaż chyba jednak ostatnio wiele się w tu zmieniło na plus. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że bywa, iż nie ma komu takich artefaktów przekazać i często są one traktowane jak wykopaliskowe śmieci. To również nie jest dobre rozwiązanie.
W omawianym opracowaniu znalazła się też porcelanka, która zasługuje na uwagę i być może na miano zabytku. Jest to okrągły, biały korek z czarnym napisem: „A. Prahs Lyck”. Niestety, jak na razie nie udało mi się znaleźć żadnych informacji na temat tego Prahsa. Bardzo dobrze jednak, że porcelanka ta została zabezpieczona i opublikowana w opracowaniu. Zielona butelka, na której się znajdowała, świadczy o tym, że Prahs miał coś wspólnego z piwem.
W kolejnych dniach, w miarę swoich możliwości, przyjrzę się poszczególnym, znanym do tej pory ełckim butelkom i porcelankom oraz firmom i osobom, do których należały. W związku z tym proszę o nadsyłanie mi zdjęć rzadszych tego typu przedmiotów. Bez wątpienia czekają nas w tym temacie jeszcze „archeologiczne” odkrycia.
Zachęcam też do przeczytania tego: Kolekcjoner – przestępca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz