niedziela, 30 sierpnia 2026

Wycieczka do Janowa

Położone nad rzeką Saską Jednorożec już pod koniec XIX wieku był miejscowością wycieczkową dla mieszkańców Szczytna. W trakcie wojny został zniszczony, jak widać na tych fotografiach, jednak nadal przyciągał mieszkańców położonego nieopodal miasta.



Powrót na front zachodni

Żołnierz o imieniu Kurt, służący w 272. Pułku Artylerii Polowej (Feldartillerie-Regiment 272), 13 września 1918 roku pisał z Wystruci (Insterburga) do swojej kuzynki. Pocztówkę wysłał dzień później w Olsztynie, o czym świadczy stempel pocztowy Allenstein z 14 września 1918 roku. Kurt służył w 2. baterii (2. Batterie) pułku.
272. Pułk Artylerii Polowej (Feldartillerie-Regiment Nr. 272) był jednostką artylerii polowej armii Cesarstwa Niemieckiego, związaną z 213. Dywizją Piechoty (213. Infanterie-Division). Dywizja została sformowana 8 września 1916 roku i od początku działała na froncie zachodnim. W toku wojny 272. Pułk Artylerii Polowej wchodził w skład jej artylerii i wspierał działania jednostek dywizji.
W końcu 1916 roku 213. Dywizja została skierowana na front zachodni. Początkowo walczyła nad Sommą, a następnie na odcinku nad Aisną. W 1917 roku jej działania obejmowały między innymi walki nad Aisną i w Szampanii, następnie w rejonie Reims, a od końca czerwca także pod Verdun. W okresie walk pod Verdun artyleria dywizji wspierała działania własnej piechoty w ciężkich walkach pozycyjnych. Pod koniec sierpnia 1917 roku dywizja powróciła w rejon Reims.
W 1918 roku 272. Pułk Artylerii Polowej nadal pozostawał na froncie zachodnim wraz z 213. Dywizją. Do września dywizja prowadziła działania pozycyjne w rejonie Reims. Od 26 września 1918 roku uczestniczyła w ciężkich walkach obronnych podczas niemieckich działań określanych jako bitwa obronna w Szampanii i nad Mozą, stanowiących część końcowej fazy walk na froncie zachodnim. W październiku 1918 roku dywizja walczyła między innymi przed niemieckimi pozycjami Hunding-Front i Brunhild-Front, a następnie kontynuowała działania odwrotowe.
Po zawieszeniu broni 11 listopada 1918 roku 213. Dywizja rozpoczęła wycofywanie z okupowanych terenów Francji i marsz w kierunku Niemiec. W styczniu 1919 roku została rozwiązana. Wraz z jej demobilizacją zakończyła się również działalność związanych z nią jednostek, w tym 272. Pułku Artylerii Polowej.
Pocztówka wysłana przez Kurta jest więc ciekawym świadectwem końcowego okresu I wojny światowej. Kurt w korespondencji pisze, że jest znowu w drodze powrotnej. Wysyłając więc tę pocztówkę do kuzynki, był w drodze na front zachodni.


Insterburg - stary zamek

Pamiątka z wycieczki do Olsztyna w 1959 r.


Wycieczka dzieci ze Szkoły Podstawowej w Jedwabnie do Olsztyna.
Dzieci tut. szkoły w liczbie 22 uczniów z wychowawczynią ob. Świderską Janiną wyjeżdżają na trzydniową wycieczkę do Olsztyna (w ramach wczasów miejskich dla dzieci wiejskich).
W okresie pobytu tych trzech dni w stolicy Warmii i Mazur miały one moc przeżyć, ciekawych wrażeń i dużo wiadomości. Zwiedzały zamek, oglądały pomnik Kopernika - muzeum mazurskie. Uczestnicy wycieczki chodzili do kina i do teatru lalek na sztukę „Krawczyk Witeź”.
Uczniowie tut. szkoły dali występ złożony z tańców, śpiewu i recytacji. Najbardziej podziwiany był Stasio Borowiecki za swój niezwykły utalentowany głos.
Dzieci ze smutkiem opuszczały Olsztyn, w którym tak miłe i przyjemnie spędziły czas.
Źródło: Kronika Szkoły Podstawowej w Jedwabnie. Gr. Jedwabno, pow. Szczytno, woj. olsztyńskie. Założona przez ob. Karola Stankiewicza. Zbiorcza Szkoła Gminna w Jedwabnie.

sobota, 29 sierpnia 2026

Pozdrowienia z Orzysza

 


Pozdrowienia z Orzysza.
Syberia – 10 min.
O, jakże błogo na duszu się robi
Temu, kto ostatnią wartę pełni.

Verlag Otto Schulz, Arys. 1913.

Lyck, 5.07.1914 r.
Karta żołnierska! Prywatna sprawa odbiorcy!
Pan (Garniß?) Thoms, 5. Komp. Gren. Rgt. № 3 Königsberg i. Pr. – 5. Kompania, 3. Pułk Grenadierów, Królewiec, obecnie w Rostkach. Poczta: Kocioł (powiat piski).

Ełk, 4 lipca 1914 r. Moi Drodzy!
Dotarliśmy tu cało i zdrowo. W naszym nowym mieszkaniu jest w porządku, choć obecnie wciąż bardzo gorąco. W Ełku było całkiem ładnie, ale człowiek cieszy się jednak, gdy wraca do M. Raz jeszcze serdecznie dziękujemy za gościnę i piękny dzień, który u Was spędziliśmy. Mamy nadzieję, że niedługo nas odwiedzicie.
Najserdeczniejsze pozdrowienia, Emil.

Cmentarz wojenny w Orłowie

Cmentarz wojenny w Orłowie, miejsce pochówku żołnierzy poległych 23 sierpnia 1914 roku.
Ehrenfriedhof bei Orlau, Kr. Neidenburg.
Aufnahme von G. Reith, Neidenburg.

Giżycko - Twierdza Boyen

GIŻYCKO (Lötzen)
Za miastem dawna Twierdza Boyen, niewielka twierdza, założona w 1844 roku i nazwana na cześć ówczesnego ministra wojny, jedyna, która podczas I wojny światowej została otoczona przez wrogie wojska [i nie zdobyta].
Podpis pod górnymi zdjęciami: 
1. karta: Wjazd od strony Giżycka (Brama Giżycka). Podpis pod dolnym zdjęciem po prawej: Wyjazd zachodni (Brama Kętrzyńska).
2. karta: Zachodnia strona Twierdzy Boyen (Brama Kętrzyńska / Koszary). Górne prawe zdjęcie: Bastiony wschodnie. Dolne lewe zdjęcie: Warsztaty i magazyny. Dolne prawe zdjęcie: Wilkasy – widok w stronę kawiarni.
Rok 1971. 


piątek, 28 sierpnia 2026

Browar C. Kaminsky w Barczewie

Browar Kaminskiego w Barczewie miał powstać w 1872 roku. Znajdował się przy Passenheimer Straße (obecnie ul. Kościuszki). W 1895 roku jako jego właściciel wymieniany jest Czesław Kaminski. Wydaje się jednak, że internetowych opisach jego imię zostało zmyślone i w rzeczywistości chodziło o Carla Kaminsky’ego.
W źródłach na Carla Kaminsky’ego udało mi się natrafić dopiero w drugiej połowie lat 80. XIX wieku. W rejestrze handlowym z 14 maja 1903 roku wpisano firmę C. Kaminsky, której właścicielem był Carl Kaminsky, właściciel browaru w Barczewie.
21 października 1904 roku przedsiębiorstwo zostało przejęte przez Juliusa Kudrzickiego i otrzymało nazwę C. Kaminsky Nachf. („C. Kaminsky Następca”). Wpis rejestrowy określa Kudrzickiego jako właściciela browaru w Barczewie. W książkach adresowych z lat 1927, 1929/30 i 1932 jako właściciel browaru wymieniany jest Julius Kudrzicki.
Firma C. Kaminsky Nachf. została wykreślona z rejestru handlowego 18 października 1934 roku.




Poszukuję od zaraz trzeźwego, rzetelnego i wolnego od służby wojskowej pomocnika, obeznanego z produkcją piw dolnej fermentacji oraz potrafiącego pisać i rachować.
C. Kaminsky, właściciel browaru, Barczewo. Rok 1890. 


Gazeta Olsztyńska. Rok 1900. 

czwartek, 27 sierpnia 2026

Gotthilf Kraska, Lyck

8 czerwca 1868 roku zarejestrowano firmę Gustav Kraska, Kaufmann, Lyck. W 1889 roku w źródłach pojawia się kupiec Paul Kraska z Ełku. W 1894 roku jako następca firmy G. Kraska występuje Julius Lindenstrauss.
1 listopada 1895 roku do rejestru handlowego wpisano firmę Gotthilf Kraska z siedzibą w Ełku. Jej właścicielem był kupiec i gorzelnik Gotthilf Kraska z Ełku.
15 października 1896 roku Gotthilf Kraska i Anna Artischewsky z Olecka (Marggrabowa) zawarli umowę wyłączającą wspólność majątkową i dorobkową. Informację o tym wpisano do rejestru 28 października 1896 roku.
Działalność Gotthilfa Kraski nie ograniczała się do gorzelnictwa. W Reichsadressbuch für Handel, Gewerbe und Industrie z 1902 roku figuruje on w Ełku jako „Kraska Gotthilf – Mineralwasserfabrik”, czyli właściciel zakładu produkującego wody mineralne.

Proszę o nadsyłanie mi zdjęć rzadszych porcelanek, butelek i innych przedmiotów związanych z browarami i handlem piwem w Ełku, tak abym miał czym zilustrować kolejne posty poświęcone tej tematyce. Oczywiście chętnie również takie przedmioty kupię.

środa, 26 sierpnia 2026

Julius Fietz – browarnik z Ełku

11 marca 1897 r. do rejestru handlowego w Ełku wpisano firmę „Julius Fietz”, której właścicielem był piwowar Julius Fietz. 3 listopada 1897 r. wobec jego majątku otwarto postępowanie upadłościowe. W prasie z tego samego roku Fietz określany był jako dzierżawca browaru w Ełku. Postępowanie zakończono w kwietniu 1898 r. po zatwierdzeniu układu z wierzycielami.
W 1913 r. firma Julius Fietz została wykreślona z rejestru handlowego. Jako następców prawnych zmarłego właściciela wskazano piwowara Paula Fietza i ślusarza Waltera Fietza. 17 października 1913 r. odnotowano wygaśnięcie firmy.






wtorek, 25 sierpnia 2026

Bracia Harke w Ełku

22 stycznia 1913 r. do rejestru handlowego w Ełku wpisano spółkę jawną Gebrüder Harke (Bracia Harke). Jej wspólnikami byli kupiec i mechanik Rudolf Harke oraz kupiec Walter Harke. Firma rozpoczęła działalność 1 września 1912 r. i zajmowała się sprzedażą rowerów oraz maszyn do szycia, a także prowadziła warsztat naprawczy.
Firma posiadała m.in. warsztat przy dzisiejszej ul. Słowackiego oraz sklep w kamienicy przy dzisiejszej ul. Wojska Polskiego 38 oraz stację benzynową. Jej działalność obejmowała również sprzedaż części samochodowych do samochodów Opel.
W 1951 r. w „Monitorze Polskim” wymieniono przedsiębiorstwo Rudolf Harke – Stacja Traktorowa, remont maszyn rolniczych i traktorów, Ełk, ul. Słowackiego 13, przeznaczone do przejęcia na własność państwa.
Po wojnie Walter Harke mieszkał w Hameln. W 1954 r. obchodził 70. urodziny, a w 1959 i 1968 r. był wymieniany w „Ostpreußenblatt” jako mieszkaniec Hameln. Rudolf Harke wraz z żoną mieszkał natomiast w Diepholz. 

W Ełku działała również Ida Harke, której firma handlowa została wykreślona z rejestru handlowego 22 maja 1902 r.



Pokrywka dzwonka rowerowego: HARKE Lyck.







Zjednoczone Browary Ełckie

Spółka „Zjednoczone Browary Ełckie, Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością” (Lycker vereinigte Brauereien, Gesellschaft mit beschränkter Haftung) została utworzona 11 października 1909 r. w Ełku, a do rejestru handlowego wpisano ją 12 marca 1910 r. Jej celem było przejęcie i dalsze prowadzenie dwóch miejscowych browarów i słodowni, działających wcześniej jako „Franz Barczewski Nachfl.” oraz „H. Rudzick”.
Kapitał zakładowy wynosił 210 000 marek. Wkłady wniesiono w postaci nieruchomości, wyposażenia i inwentarza obu browarów, przy czym spółka przejęła również istniejące obciążenia hipoteczne.
Pierwszymi członkami zarządu byli kupiec Friedrich Wenzel oraz mistrz piwowarski Otto Rohrmoser, obaj z Ełku. Spółkę mogli reprezentować wyłącznie wspólnie. W listopadzie 1910 r. prawo reprezentacji Wenzela wygasło, a jego miejsce zajął kupiec Ellert M. Plaumann z Tylży. Od kwietnia 1913 r. również Plaumann przestał być członkiem zarządu, a jedynym zarządcą został Otto Rohrmoser.
23 listopada 1920 r. walne zgromadzenie podjęło uchwałę o rozwiązaniu spółki. Rozpoczęto likwidację, a likwidatorem został dyrektor banku Emil Ecker z Ełku. W 1931 r. nadal pełnił tę funkcję, a spółka pozostawała w stanie likwidacji.
W 1932 r. odnotowano zmianę dotyczącą likwidatora: prawo reprezentacji kupca Christophersa Fischera wygasło, likwidacja została zakończona, a firma została wykreślona z rejestru.
Spółka działała więc od 1909/1910 r. do rozwiązania w 1920 r., natomiast jej likwidacja trwała do 1932 r. 
Po działalności tego browaru pozostały ładne butelki z herbem Ełku, czyli głową Janusa.



Butelka ze zbiorów Sebastiana Brolka.


poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Fahrräder, Nähmaschinen C. F. Dembek, Lyck i./Ostpr.

Pokrywka dzwonka rowerowego: „Fahrräder, Nähmaschinen C. F. Dembek, Lyck i./Ostpr.”
Firma Mazurskie Przedsiębiorstwo Maszynowe i Biuro Techniczne Karl Friedrich Dembek z siedzibą w Ełku prowadziła handel maszynami i artykułami technicznymi. Została zarejestrowana 23 listopada 1916 r.

W Ełku występował również Friedrich Dembek, jednak nie wiadomo, czy można utożsamiać go z Karlem Friedrichem Dembekiem prowadzącym handel rowerami i maszynami do szycia. 11 lipca 1914 r. w rejestrze handlowym przy spółce z o.o. „Louisentheater Lyck” odnotowano rezygnację Maxa Dittricha z funkcji dyrektora. Jego następcą został Friedrich Dembek z Ełku, dotychczasowy kierownik biura. 26 stycznia 1925 r. wpisano nieważność spółki, a jej likwidatorem został ostatni dyrektor, kupiec Friedrich Dembek.
Chodzi tu o Teatr im. Królowej Luizy, założony przez radnego miejskiego Maxa Dittricha i mieszczący się w dawnym hotelu Kaiserhof.

W książce adresowej Ełku z 1922 r. figuruje: „Dembek, Friedrich, Kaufmann, Hindenburgstraße 19”.

Browar Franza Barczewskiego w Ełku

Franz Barczewski był właścicielem gorzelni i browaru w Ełku przed 1863 r. W 1864 r. figurował jako kupiec i członek Towarzystwa Kredytowego Ełk.
W 1907 r., po śmierci Franza Barczewskiego, firmę „Franz Barczewski – Ełk” przemianowano na „Franz Barczewski Nachfolger – Ełk”. Jej właścicielkami zostały jego córki: Else Esche z domu Barczewski oraz Franziska Richard z domu Barczewski. Firma działała od 2 października 1906 r. i została wykreślona z rejestru w lutym 1911 r.
W 1909 r. powstała spółka „Zjednoczone Browary Ełckie”, której celem było przejęcie i dalsze prowadzenie m.in. browaru i słodowni należących wcześniej do firmy Franz Barczewski Nachfolger. Wartość wniesionego do spółki majątku browaru Barczewskiego określono na 160 000 marek. Spółka rozpoczęła działalność w 1910 r.
Niestety, nie mam czym zilustrować tego wpisu. Poszukuję wszelkich pamiątek po ełckich browarach oraz sklepach zajmujących się handlem piwem.

niedziela, 23 sierpnia 2026

Browar H. Rudzick w Ełku

Jednym z dziewiętnastowiecznych ełckich browarów był browar należący do Hermanna Rudzicka. Firma została wpisana do rejestru handlowego w 1874 roku. H. Rudzick był w Ełku szanowaną postacią – działał w różnych stowarzyszeniach i pełnił funkcję radnego miejskiego. Jego browar produkował piwo typu bawarskiego, czyli piwo dolnej fermentacji.
H. Rudzick zmarł 12 grudnia 1900 roku w wieku 65 lat. Po jego śmierci przedsiębiorstwo „H. Rudzick” przejęła wdowa Paula Rudzick z domu Jahnke, która prowadziła je nadal pod dotychczasową nazwą. Znany jest też syn Hermanna i Pauli, uczeń ełckiego gimnazjum, urodzony 5 listopada 1873 roku w Ełku, Kurt Rudzick. W programach gimnazjum zachowały się informacje wskazujące, że H. Rudzick wspierał szkołę finansowo.
W lutym 1908 roku jako właściciel browaru został wpisany Paul Rudzick. Rok później nastąpiła kolejna zmiana. W październiku 1909 roku utworzono spółkę „Lycker vereinigte Brauereien, Gesellschaft mit beschränkter Haftung”, czyli Zjednoczone Browary Ełckie, spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ełku. Celem nowej spółki było przejęcie i dalsze prowadzenie dwóch ełckich browarów wraz ze słodowniami: „Franz Barczewski Nachfl. in Lyck” oraz „H. Rudzick in Lyck”.

Proszę o nadsyłanie mi zdjęć rzadszych porcelanek, butelek i innych przedmiotów związanych z browarami i handlem piwem w Ełku, tak abym miał czym zilustrować kolejne posty poświęcone tej tematyce. Oczywiście chętnie również takie przedmioty kupię.

Gazeta Ludowa 1900.12.15 R.5 nr 96.

piątek, 21 sierpnia 2026

Korzystanie z AI i wyszukiwanie informacji

Jeszcze kilka uwag w związku z opracowaniem archeologicznym, o którym wspomniałem w tym poście: https://powiatszczycienskihistoria.blogspot.com/2026/08/eckie-browary-i-nie-tylko.html
Gdy wyszukuję informacje za pomocą AI, są one przez nią w pewien sposób segregowane pod względem wiarygodności. Blogi takie jak mój znajdują się na samym dole, jeśli chodzi o wiarygodność. Czasem AI wręcz zaznacza, że jest to strona kolekcjonerska o niskiej wiarygodności. Natomiast opracowania archeologiczne są traktowane jako profesjonalne i wyjątkowo wiarygodne źródła. I zazwyczaj, jeśli dotyczą starszych epok, rzeczywiście tak jest. Problem zaczyna się wtedy, gdy archeolodzy zabierają się za temat, na którym się po prostu nie znają. Wtedy potrafi być groteskowo.
AI do tego stopnia traktuje opracowania archeologiczne jako pewne źródło wiedzy, że nawet jeśli wyraźnie poprosisz ją, żeby nie korzystała z konkretnego opracowania, potrafi i tak do niego sięgnąć. Sprawdziłem to przy okazji poszukiwania informacji o browarach w Ełku.
Podobnie jest przy stanowieniu prawa i pilnowaniu jego przestrzegania. Dla prawodawców, prokuratorów czy sędziów kolekcjoner jest nikim — jego wiedza i doświadczenie są traktowane jako niewiarygodne. Za to archeolog czy muzealnik uchodzi za pewnego eksperta. I zazwyczaj rzeczywiście tak jest. Niestety, zdarza się również, że jest odwrotnie. Archeolog czy muzealnik, skupiony na swojej dziedzinie, a czasem wręcz oderwany od rzeczywistości, potrafi pisać lub opowiadać o kwestiach związanych z kolekcjonerstwem — na których przecież się nie zna, bo jego specjalizacja jest zupełnie inna — niewiarygodne bzdury.
Korzystanie z AI przy pisaniu postów nie jest więc wcale tak proste, jak mogłoby się niektórym szczycieńskim humanistom wydawać (przepraszam za tę nie dla wszystkich zrozumiałą złośliwość). Trzeba jednak wykazać się przy tym zarówno inteligencją, jak i wiedzą. Sądzę, że niewiele osób byłoby w stanie odpowiednio ocenić sugestie AI dotyczące historii ełckich browarów. Obawiam się też, że rewelacje ze wspomnianego opracowania archeologicznego będą dalej powielane.
Pisałem niedawno, że bardziej niż historykiem czuję się kolekcjonerem. Zdradzę więc tu trochę swojego warsztatu.
Historyk powinien w miarę systematycznie korzystać z archiwów. Ja robię to sporadycznie. Za to systematycznie, całymi dniami, przeszukuję coraz obszerniejsze zasoby cyfrowe. Jest to mozolna i wymagająca ogromnej ilości czasu praca i gwarantuję, że nie każdemu chciałoby się ją wykonać.
To nie jest tak, że wpiszemy na przyklad w ChatGPT imię i nazwisko oraz miejscowość i od razu wyskoczy nam wszystko, co znajduje się w tym temacie w Internecie. Czasem coś ciekawego pojawi się od razu, innym razem wynik będzie zerowy. Często trafiam na interesujące informacje przypadkiem, czytając jakąś gazetę, nawet niekoniecznie wydaną w naszym regionie. Tutaj bardzo pomaga mi kolekcjonerstwo. Po prostu zbieram cyfrowe wycinki, a ich wyszukiwanie sprawia mi przyjemność. Czytanie starej prasy jest moim hobby i wątpię, żeby w naszym regionie ktoś robił to na taką skalę jak ja, ponieważ jest to niezwykle czasochłonne. Oczywiście nie przeglądam wyłącznie prasy i książek. Szukam również w cyfrowych zasobach archiwalnych.
Fajnie byłoby, gdyby sztuczna inteligencja była kiedyś w stanie w pewny sposób i wyczerpująco przeszukać wszystkie zasoby cyfrowe, w tym rękopisy, pod kątem konkretnego tematu, nazwiska czy słowa. Nie wydaje mi się jednak, żeby było to w pełni możliwe. Z drugiej strony, gdyby AI potrafiła zrobić wszystko za nas, zniknęłaby też przyjemność z trafienia, po długich poszukiwaniach, na jakąś rewelacyjną informację.
Przykładem może być opublikowana w prasie w głębi Niemiec w latach 30. XX wieku relacja ze zdobycia pod Łyną 23 sierpnia 1914 roku przez szczycieńskiego strzelca rosyjskiego sztandaru pułku Dubicza. Mimo że znalazłem ten artykuł kilka lat temu, do dziś go jeszcze nie opublikowałem. Tyle osób interesuje się bitwą pod Tannenbergiem, a nikt nie trafił ani na tę, ani na inne rewelacyjne informacje, które udało mi się znaleźć.
Bo to nie jest tak, że takie rzeczy wyskakują w Internecie od ręki. Naprawdę łatwiej i szybciej jest, pisząc na jakiś temat, przepisać coś z książki czy czasopisma i uzupełnić to o stosunkowo łatwy do znalezienia dokument archiwalny.
Lubię też przeglądać prasę na żywo i mam to szczęście korzystać z dosyć dobrze zachowanych roczników dawnej prasy szczycieńskiej. Jednak najważniejszym źródłem historycznych informacji są dla mnie moje własne zbiory oraz zasoby innych kolekcjonerów. Można z nich wyciągnąć naprawdę bardzo dużo. Są to zdjęcia — w tym całe albumy fotograficzne — pocztówki z zawartą na nich korespondencją i różnego rodzaju stemplami, tysiące listów, dokumenty, wycinki prasowe i całe gazety, a także różnego rodzaju przedmioty. Profesjonalni historycy do tego typu źródeł informacji docierają niezwykle rzadko. Zazwyczaj podążają utartymi schematami.
Więc jednak jestem historykiem — tylko takim trochę specyficznym.

Richard Tiedemann, Lyck

Najstarsza wzmianka na temat Richarda Tiedemanna, jaką udało mi się odnaleźć, pochodzi z 28 stycznia 1935 roku. Wówczas do rejestru handlowego wpisano firmę Richard Tiedemann z siedzibą w Ełku.
Czym dokładnie zajmowała się firma, możemy dowiedzieć się z wysłanej w 1942 roku firmowej koperty, na której widnieje napis: „R. Tiedemann, Hurtownia piwa, fabryka napojów bezalkoholowych, Ełk, Prusy Wschodnie. Telefon nr 205.” Wśród pozostałości po prowadzonej przez niego działalności można spotkać butelki z czystego szkła, przeznaczone do napojów bezalkoholowych, oraz zielone butelki po piwie. Wygląd tych butelek również świadczy o stosunkowo późnym rozpoczęciu przez niego działalności.
Wszystko wskazuje na to, że Tiedemann prowadził interesy aż do końca niemieckiego Ełku. Wbrew temu, co można spotkać w niektórych opracowaniach, nie prowadził własnego browaru. Zajmował się natomiast hurtowym handlem piwem oraz produkcją napojów bezalkoholowych.
W gazecie „Das Ostpreußenblatt”, nr 47 z 19 listopada 1955 roku, w rubryce osób poszukiwanych zamieszczono następujące ogłoszenie:
Richard Tiedemann, urodzony 25 lipca 1888 roku w Landsbergu, Kreis Pr.-Eylau, zamieszkały w Ełku przy ul. Bismarcka 57, gdzie prowadził działalność jako hurtownik piwa. Jako cywil został 9 marca 1945 roku wywieziony z Lidzbarka Warmińskiego. Od tego czasu nie było o nim żadnych wiadomości. Poszukiwała go Linda Tiedemann z Freudenstadt.





czwartek, 20 sierpnia 2026

Ełckie browary i nie tylko

Nie wiem czemu, ale od lat w drugiej połowie sierpnia moje kolekcjonerskie zainteresowania zaczynają koncentrować się na butelkach i porcelankach. Tak też stało się i w tym roku.

Tym razem zacząłem bliżej przyglądać się największemu mazurskiemu miastu, czyli Ełkowi, z którego zachowało się wiele różnorodnych tego typu przedmiotów. Co istotne, w odróżnieniu od innych wschodniopruskich miast, na przykład Szczytna, w Ełku nie było przemysłowego browaru. Niestety, historia browarnictwa, handlu piwem oraz różnych wytwórców napojów bezalkoholowych w tym mieście nie została nawet w najmniejszym stopniu opracowana. Co gorsza, w obiegu funkcjonują na ten temat informacje nieprawdziwe.

Szukając informacji o ełckich browarach, trafiłem na opracowanie „Przykopka 12 – nowożytna nekropolia pogranicza. Wyniki ratowniczych badań archeologicznych”, red. M. Grabowski, U. Wilkoszewska, Rzeszów 2023. Podano w nim, że:

„Powstanie browaru w Ełku przypada na wiek XIX. Wśród właścicieli browaru najczęściej wymieniani są: Gustav Weiss, Richard Tiedemann, Julius Fietz oraz Gottlieb Kraska” (s. 149).

No cóż — browary w Ełku działały już nieprzerwanie od średniowiecza. Natomiast w XIX wieku było ich jednocześnie kilka, ale niekoniecznie te wymienione w opracowaniu. Browaru nie prowadzili Gottlief (a nie Gottlieb) Kraska ani Richard Tiedemann. Wydaje mi się, chociaż w tym przypadku nie mam jeszcze pewności, że nie prowadził go również Gustav Weiss. Natomiast Julius Fietz faktycznie był w Ełku dzierżawcą browaru. 

W tym przypadku w opracowaniu archeologicznym znalazła się tak zwana bardzo potoczna wiedza z Internetu. Tak jak już pisałem — rzetelnych opracowań na ten temat po prostu nie ma, a żaden archeolog nie poświęci przynajmniej kilku godzin, by prześledzić historię jakiejś firmy.

Zwracałem już wcześniej uwagę, że część archeologów, zajmujących się archeologią XIX i XX wieku, jednocześnie infantylizuje archeologię - czyli ją ośmiesza. Archeolodzy często w polemikach twierdzą, że nie chodzi im o artefakty, tylko o wiedzę. To zapytam: jakiej wiedzy dostarczają niesłychanie popularne butelki lub ich destrukty? I które muzeum zgodziło się przyjąć destrukty tych popularnych butelek? Jaki jest sens zajmowania się takimi dwudziestowiecznymi śmieciami i ich „naukowego” opracowywania?

Na szczęście większość archeologów uważa, że butelki i porcelanki z końca XIX i pierwszej połowy XX wieku nie są zabytkami. Uznanie ich za zabytki ma dla kolekcjonerów, ale również na przykład dla inwestorów budujących nieruchomości, określone konsekwencje. Nie do końca się z tym zgodzę, ponieważ uważam, że te przedmioty, które faktycznie niosą ze sobą jakąś wiedzę, zabytkami jednak są.

W Szczytnie zabytkami byłyby zdecydowanie przedmioty związane z browarami działającymi przed zbudowanym pod koniec XIX wieku w Bartnej Stronie browarem Fr. Dauma. Wszystko, co pochodziło z okresu późniejszego, to już w dużej mierze dwudziestowieczna masówka, którą archeolodzy nie powinni się zajmować. Co najwyżej, jeśli trafi im się ładnie zachowana butelka, mogą, a nawet zdecydowanie powinni ją odłożyć, zabezpieczyć i przekazać do muzeum, które być może zgodzi się ją przyjąć, a dokumentacji tylko ją odnotować. Nadal nie wszyscy archeolodzy tego typu przedmioty zabezpieczają, chociaż chyba jednak ostatnio wiele się w tu zmieniło na plus. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że bywa, iż nie ma komu takich artefaktów przekazać i często są one traktowane jak wykopaliskowe śmieci. To również nie jest dobre rozwiązanie.

W omawianym opracowaniu znalazła się też porcelanka, która zasługuje na uwagę i być może na miano zabytku. Jest to okrągły, biały korek z czarnym napisem: „A. Prahs Lyck”. Niestety, jak na razie nie udało mi się znaleźć żadnych informacji na temat tego Prahsa. Bardzo dobrze jednak, że porcelanka ta została zabezpieczona i opublikowana w opracowaniu. Zielona butelka, na której się znajdowała, świadczy o tym, że Prahs miał coś wspólnego z piwem.


W kolejnych dniach, w miarę swoich możliwości, przyjrzę się poszczególnym, znanym do tej pory ełckim butelkom i porcelankom oraz firmom i osobom, do których należały. W związku z tym proszę o nadsyłanie mi zdjęć rzadszych tego typu przedmiotów. Bez wątpienia czekają nas w tym temacie jeszcze „archeologiczne” odkrycia.

Zachęcam też do przeczytania tego: Kolekcjoner – przestępca.


Bisztynek – browar

W 1897 r. Kurt Glitza, mieszkaniec Bisztynka, kupił browar w Bisztynku za 120 000 marek. W 1898 r. zarejestrowano firmę Kurt Glitza – Bischofstein. W 1899 r. K. Glitza, na mocy umowy z żoną Antonią z domu Pitschel, wyłączył wspólność majątkową i dorobkową, ustanawiając majątek żony jej majątkiem odrębnym.
W 1907 r. firmę Kurt Glitza wykreślono z rejestru handlowego. Tego samego dnia wpisano firmę Löwenbrauerei Bischofstein (Browar Lwi w Bisztynku), której właścicielem został Bruno Grützbach. Jednak z wcześniejszych ogłoszeń wynika, że był on właścicielem tego browaru już w 1888 r. 
W 1907 r. B. Grützbach zgłosił patent na aparat do kupażowania i filtrowania do kadzi fermentacyjnych.
25 czerwca 1917 r. Löwenbrauerei, składający się z nowych budynków, spłonął doszczętnie. Straty oszacowano na około 250 000 marek.
W latach 1926–1927 wobec Bruno Grützbacha prowadzono postępowanie upadłościowe i układowe. W 1930 r. firma Löwenbrauerei Bischofstein została wykreślona z rejestru handlowego.
W 1939 r. funkcjonowała Löwenbrauerei e. G. m. b. H. – zarejestrowana spółdzielnia z ograniczoną odpowiedzialnością. 24 maja 1940 r. podjęto uchwałę o jej rozwiązaniu. W tym samym roku działalność browaru przejęła spółka Löwenbrauerei Bischoffstein Ostpr., Gesellschaft mit beschränkter Haftung, z kapitałem zakładowym w wysokości 20 000 marek Rzeszy. Jej dyrektorami byli Hugo Hasselberg z Bisztynka oraz Kurt Broede i Willy Dreyer z Królewca. Przedmiotem działalności była produkcja i sprzedaż piwa, słodu, napojów bezalkoholowych oraz innych artykułów związanych z browarnictwem i słodownictwem.

Chętnie kupię brakujące mi butelki porcelanki oraz inne przedmioty związane z browarami i handlem piwem w tej miejscowości.


Związek Browarniczy dla Warmii i Mazur do browaru Kurta Glitzy z Bisztynka. 
Allenstein, 14.09.1906 rok. 




Löwenbrauerei e. G. m. b. H

Fajka rezerwisty Maxa Kuntzego z Krółewca

Fajka rezerwisty Maxa Kuntzego z 3. kompanii Grenadier-Regiment König Wilhelm I. (2. Ostpreußisches) Nr. 3 (2. Wschodniopruski Pułk Grenadierów im. Króla Wilhelma I Nr 3) z Królewca. Rok 1913. 


środa, 19 sierpnia 2026

Strzelec Düßler pisze ze Szczytna

Kolejna korespondencja strzelca Düßlera, który we wrześniu 1916 roku przechodził w Szczytnie szkolenie. Znajduje się ona na odwrocie pocztówki z widokiem szturmujących strzelców. Jest to ogólna kartka, której części ikonograficznej nie można przypisać do żadnego konkretnego batalionu strzelców.

Nadawca: Strzelec Düßler, Batalion Zapasowy Strzelców Nr 1 (1. Wschodniopruski Batalion Strzelców), 3. Kompania, 5. Pluton.

Adrest: Otto Düßler - Lankwitz b. Berlin, Mühlenstraße 58.

Stempel pocztowy: ORTELSBURG (Szczytno). Data wysłania: 24.09.1916 r.

Treść korespondecji:
Mój najdroższy synku!
Właśnie otrzymałem od Ciebie ładną kartkę wraz z pozdrowieniami, a także od Mamy dwie małe paczuszki z pomidorami i jedną dużą z bielizną. Ogromnie ucieszyłem się ze wszystkiego i bardzo Ci dziękuję.
Prawie zostałbym już znowu wysłany na front. Potrzeba ogromnie dużo uzupełnień, ale na razie będziemy jeszcze dalej szkoleni. Jutro, w poniedziałek, kolejnych 70 ludzi wyrusza w na front do pułku zapasowego. Dokąd dokładnie – jeszcze nie wiadomo.
Przesyłam bardzo serdeczne pozdrowienia. Wypoczywaj dobrze wraz ze swoją kochaną Mamą i kolegami. 1000 całusów.
Twój Papa.


Browary Dąbrówna

W książce adresowej z 1871 roku w Dąbrównie wymienieni byli:
E. v. Jablonowski – prowadził od 1861 roku handel towarami kolonialnymi, a także destylarnię (gorzelnię) i browar,
J. T. Pulewka – zajmował się handlem towarami kolonialnymi oraz prowadził browar.

W 1891 roku do rejestru handlowego wpisano browar Otto Bartscha. W kolejnym roku Bartsch poszukiwał dwóch krzepkich uczniów (terminatorów) do swojej browarni.
12 stycznia 1892 roku Otto Bartsch zawarł z żoną Liną Angeliką Bartsch, wdową po Erneście, z domu Rutzki, umowę majątkową, na mocy której wyłączono wspólność majątkową i dorobkową małżonków, a majątek żony uznano za jej majątek odrębny (zastrzeżony).
7 grudnia 1895 roku wobec majątku właściciela browaru Otto Bartscha otwarto postępowanie upadłościowe. Na syndyka masy upadłościowej wyznaczono burmistrza Puzichę. Zaledwie kilka dni później, 11 grudnia, postępowanie umorzono z powodu braku majątku wystarczającego nawet na pokrycie kosztów postępowania. Ostatecznie w 1902 roku firma Otto Bartsch, Gilgenburg, została wykreślona z rejestru handlowego.

W 1896 roku browar Jablonowskiego kupił Leo Pohl. Browar wraz z wyszynkiem i mieszkaniem znajdował się przy ulicy Kościelnej, w rogu północnej pierzei rynku. Produkowano w nim między innymi piwa określane jako brązowe i „chmielowe”. Oprócz piwa wytwarzano również wodę sodową i lemoniady. Potwierdza to wpis z 1908 roku dotyczący Leo Pohla. Jako przedmiot działalności wskazano wówczas fabrykę napojów bezalkoholowych.
Po śmierci Leo Pohla browar pozostał w rękach jego rodziny. W 1919 roku wdowa po Leo Pohlu sprzedała go B. F. Schimankowitzowi, który przybył do Dąbrówna z powiatu działdowskiego. W 1920 roku do rejestru handlowego wpisano firmę „Leo Pohl” z siedzibą w Dąbrównie, której właścicielem został kupiec Fritz Schimankowitz. Zakład nadal działał pod nazwą „Leo Pohl”. Jednak pod nowym zarządem przestano warzyć piwo, a jedynie przywożono je z browarów i rozlewano z beczek do butelek. Nadal produkowano lemoniadę i wodę sodową. Firma zatrudniała kilkunastu stałych pracowników. Jednak jej produkcja miała tylko lokalne znaczenie i sprzedawano ją jedynie w promieniu dwudziestu kilku kilometrów od Dąbrówna.
8 stycznia 1925 roku Sąd Rejonowy w Dąbrównie ustanowił nad Fritzem Schimankowitzem nadzór sądowy, mający zapobiec jego upadłości. Na nadzorcę wyznaczono Franza Samela z Dąbrówna. Był to prawdopodobnie ostatni etap działalności firmy, która nie była już w stanie skutecznie konkurować z większymi i nowocześniejszymi zakładami. W 1925 roku produkcję zakończono. Formalne zamknięcie przedsiębiorstwa odnotowano kilka lat później. 21 lipca 1928 roku firma „Leo Pohl”, której właścicielem był Fritz Schimankowitz, została wykreślona z rejestru handlowego.

Wpis powstał w oparciu o liczne ogłoszenia prasowe z epoki oraz tekst pochodzący z książki: Waldemar Mierzwa, „Niczyje”, „Moja Biblioteka Mazurska” nr 45, Oficyna Wydawnicza „Retman”, Dąbrówno 2022, s. 109–110.

Kupię butelki, porcelanki oraz inne przedmioty związane z dawnymi browarami działającymi na terenie Mazur i byłych Prus Wschodnich.
Kontakt: witek15177@gmail.com lub przez Facebooka – Witold Olbryś.


Druk firmowy L. Pohl, Gilgenburg. Rok 1913. 
Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Olsztynie, dzięki uprzejmości Waldemara Mierzwy.


Rok 1908.







Skrzynka L. Poh. Fot. Waldemar Mierzwa.