środa, 9 września 2026

Szczycieński Nikodem Dyzma

Strelitz, Meklemburgia. Tutejszym burmistrzem został wybrany dr Blekmann z Szczytna (Ortelsburg). Po wyborach odbyło się najpierw poufne posiedzenie radnych miejskich, a po kilku dniach zwołano nadzwyczajną sesję rady miasta. Radca medyczny dr Spohr odczytał pismo z Ministerstwa Stanu (Staatsministerium), w którym oświadczono, że wnosi ono sprzeciw wobec wyboru dr. Blekmanna na burmistrza Strelitz, a uzasadnienie zostanie nadesłane w późniejszym terminie.

Dwaj radni miejscy, którzy z własnej inicjatywy udali się do Szczytna, złożyli następnie sprawozdanie. Radny Köppen opisał bardzo szczegółowo, jak próbowali zasięgnąć informacji o dr. Blekmannie — najpierw u starszego kelnera w jednej z gospód, potem u dwóch około 15-letnich dziewcząt na ulicy (!), a także w sklepie z cygarami i w zakładzie fryzjerskim. Wszędzie jedynie wzruszano ramionami i wyraźnie obawiano się czegokolwiek powiedzieć.

Jednak w tamtejszej gazecie znaleźli artykuł, w którym przeczytali, że dr Blekmann został ukarany przez tamtejszy Sąd Rejonowy grzywną w wysokości 80 marek za nieuprawnione posługiwanie się tytułem doktorskim.


Dopiero gdy udali się do przewodniczącego frakcji socjaldemokratycznej, radnego miejskiego oraz pierwszego burmistrza, tamci stali się bardziej rozmowni i wprost nazwali dr. Blekmanna oszustem i blefiarzem, który doprowadził finanse miasta do ruiny, został zwolniony bez wypowiedzenia za przekroczenie urlopu o trzy tygodnie itd. — krótko mówiąc, że w Szczytnie byli radzi, iż się go pozbyli.

Następnie głos zabrał dr Blekmann. Nazywał to wszystko grą intryg swoich przeciwników politycznych w Szczytnie. Wyraził żal, że informacji na jego temat nie zasięgnięto w oficjalnych urzędach jeszcze przed wyborami, lecz dopiero teraz u kelnera, młodych dziewcząt itp. Oświadczył, że teraz nic go już do Strelitz nie ciągnie, nawet gdyby chciano go przywieźć złotą karetą. Uważał jednak za swój obowiązek przybyć tu osobiście, by walczyć o swój honor i oczyścić z zarzutów tych, którzy poparli jego kandydaturę — był to winien sobie i swojej godności. Poinformował, że zwrócił się do rządu, gdzie spędził trzy godziny, z prośbą o nadesłanie mu aktu oskarżenia, aby mógł pisemnie odeprzeć wszystkie zarzuty. Kopię tej odpowiedzi przekaże radzie.

Zarówno ze strony lewicy, jak i prawicy oświadczono, że stanowiska obu stron są całkowicie przeciwstawne, brakuje jeszcze niektórych świadectw dr. Blekmanna, a po obu stronach istnieją pewne wątpliwości. Ponadto należy najpierw poczekać na to, co orzeknie rząd.

Washington Journal (Wochen-Blatt), Jg. 65, Nr. 49, 4. Dezember 1925.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz